<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Azrael - po stronie prawdy &#187; Unia Europejska</title>
	<atom:link href="http://www.azraelk.eu/tag/unia-europejska/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.azraelk.eu</link>
	<description>Tomistyczny realizm jest walką przeciw wszelkiej samodzielności umysłowej - Kołakowski</description>
	<lastBuildDate>Tue, 07 Feb 2012 17:46:40 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>ACTA &#8211; politycznie</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2012/02/07/acta-politycznie/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2012/02/07/acta-politycznie/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 07 Feb 2012 17:43:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Egipt]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[etyka dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[Media]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5376</guid>
		<description><![CDATA[Debata, czy wysłuchanie obywatelskie, jakie odbyło się w mroźny poniedziałek z inicjatywy Donalda Tuska w Kancelarii Premiera Rady Ministrów nie przyniosło żadnego rozstrzygnięcia. Bo przynieść nie mogło, w przypadku, kiedy obie strony, rządowa i szeroko rozumiana społeczna, nie do końca znały swoje motywacje i przesłanki. Rząd nie do końca rozumie, &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2012/02/07/acta-politycznie/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color: #000000;"><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></span></p>
<p><span style="color: #000000;">Debata, czy wysłuchanie obywatelskie, jakie odbyło się w mroźny poniedziałek z inicjatywy Donalda Tuska w Kancelarii Premiera Rady Ministrów nie przyniosło żadnego rozstrzygnięcia. Bo przynieść nie mogło, w przypadku, kiedy obie strony, rządowa i szeroko rozumiana społeczna, nie do końca znały swoje motywacje i przesłanki. Rząd nie do końca rozumie, jakie jest sedno protestów przeciwko ACTA, protestujący przeciwko tej umowie nie wiedzą, jakie uwarunkowania stoją za podjętą decyzją jej podpisania i za drogą ku jej ratyfikacji. Opinia, że &#8222;analogowy&#8221; rząd nie rozumie &#8222;cyfrowego&#8221; społeczeństwa jest chwytliwa, ale mało konkretna.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Warto pamiętać, że premier Tusk działa w wielopłaszczyznowych relacjach. Jest politykiem, który musi przy podejmowani decyzji brać pod uwagę wiele zmiennych i informacji. Może, gdyby był dobrze poinformowany przez swoich urzędników, podjąłby inną decyzję i nie wydałby decyzji podpisania umowy przez polską ambasador w dalekiej Japonii. Wstrzymałby decyzję, blokując w ten sposób proces ratyfikacji &#8211; przynajmniej do momentu, kiedy umowa nie zostanie przyjęta przez Parlament Europejski. A dziś jest coraz mniej pewne, że europosłowie zagłosują za ACTA, pomimo nacisków Komisji Europejskiej. Jak powiedział mi Rafał Trzaskowski, polski poseł z frakcji EPP, już nie tylko socjaliści i zieloni są przeciwko ACTA, ale rośnie także sprzeciw konserwatystów i liberałów. Liczba tych, którzy boją się, że zostaną zaliczeni do lobbystów wielkich koncernów rośnie. Tym bardziej, że nie wiadomo, czy Amerykanie, którzy stoją za aktem założycielskim tej umowy, sami zrobią z niej obowiązujący akt prawny w Stanach Zjednoczonych.</span></p>
<p><span id="more-5376"></span></p>
<p><a href="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2012/02/IMG_20120206_140651.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-5377" title="IMG_20120206_140651" src="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2012/02/IMG_20120206_140651-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a></p>
<p><span style="color: #000000;">Polskie organizacje, reprezentujące protestujących, mają dobre intencje, ale z reguły każda z nich działa w pewnym wycinku. Jednym zależy na tym, aby odtajnić akt negocjacji w sprawie ACTA, innym przeszkadza to, że nie zostały zaproszone do konsultacji przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, inni chcą walczyć o &#8222;wolny internet&#8221; bez kontroli danych, innym się marzy, aby maksymalnie wszystko było dostępne w sieci w domenie publicznej, co niekoniecznie odpowiada właścicielom, gestorom praw majątkowych do treści, jakie mają być udostępniane. A są tacy, głównie ci, którzy chcą na treściach i wartościach intelektualnych przez siebie wytworzonych zarabiać, lub mają do nich prawo, chcą aby taka umowy chroniąca ich prawa powstała. Choć w prawie polskim (nie tylko autorskim, ale również karnym) są narzędzia do obrony interesów wszystkich gestorów praw majątkowych wartości intelektualnych. Tylko słabo jest z ich egzekwowaniem. Są tacy, co po po prostu walczą o prawa obywateli do rzetelnej i przejrzystej informacji. Zaliczam się do tych ostatnich i uważam, że transparentność tej akurat umowy, gdzie skupiają się sprzeczne, ale za to dotykające praktycznie wszystkich interesy, powinna być spełniona. Donald Tusk zresztą na koniec wielogodzinnego spotkania to obiecał.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Uważam, czemu dałem wyraz na spotkaniu w Alejach Ujazdowskich, że zgodnie z art. 41 konwencji ACTA rząd może się z niej wycofać. Nie mógł tego zrobić w świetle reflektorów i pod okiem dziesiątek kamer, dlatego, że zostałoby to przyjęte jako rejterada i ugięcie się pod naciskiem ulicy. Ale premier podejmie taką decyzję, jestem o tym przekonany. I nie będzie wcale to pod wpływem zupełnie w tym przypadku zbędnego referendum. W zamian za ACTA przedstawi inne propozycje, własne, krajowe, idące na przeciw interesom twórców, ale również szeroko rozumianych biorców treści intelektualnych. Rząd podejmie taką decyzję, ponieważ może mu to przynieść korzyści w polityce wewnętrznej, ale również zagranicznej, na forum Unii Europejskiej. Polska może stanąć na czele frontu sprzeciwu wobec niezbyt jasnych intencji wielkich koncernów, z wielu różnych branż.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Nowoczesne technologie wymają przedefiniowania pojęć praw własności intelektualnej, praw majątkowych tychże, praw dysponowania nimi, praw dostępu do wiedzy, informacji, wartości intelektualnych. To wymaga wprowadzenia do prawa nowych pojęć i definicji. Nie tylko w Polsce, dlatego tego rodzaju umowa jak ACTA, chroniąca przed podróbkami, piractwem i zwykłą kradzieżą jest konieczna.</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="color: #000000;">Azrael</span></p>
<p><span style="color: #000000;">​​</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2012/02/07/acta-politycznie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Unia i demokracja</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2012/02/01/unia-i-demokracja/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2012/02/01/unia-i-demokracja/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 01 Feb 2012 12:11:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Ekonomia]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5363</guid>
		<description><![CDATA[Nawiązując do starego powiedzenia brytyjskiego męża stanu, Winstona Churchilla, Unia Europejska (dziś) to najgorszy możliwy system polityczny dla Europy, ale nikt nie wymyślił lepszego. To najlepszy z możliwych, jaki do tej pory nasz kontyngent miał, choć pewnie sympatycy Napoleona, a może i jego wrogowie, bardzo się obruszą.. Jeszcze kilka miesięcy &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2012/02/01/unia-i-demokracja/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color: #000000;"><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></span></p>
<p><span style="color: #000000;">Nawiązując do starego powiedzenia brytyjskiego męża stanu, Winstona Churchilla, Unia Europejska (dziś) to najgorszy możliwy system polityczny dla Europy, ale nikt nie wymyślił lepszego. To najlepszy z możliwych, jaki do tej pory nasz kontyngent miał, choć pewnie sympatycy Napoleona, a może i jego wrogowie, bardzo się obruszą..</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Jeszcze kilka miesięcy temu nie brałem pod uwagę możliwości rozpadu Unii Europejskiej, dziś jednak takie zagrożenia widzę. Nie wynikają one jednak z wyraźnej słabości instytucji unijnych, ale raczej ze słabości władzy politycznej w najsilniejszych państwach członkowskich. Mają rację ci z komentatorzy, którzy twierdzą, że przyjęty właśnie (technicznie) Pakt Fiskalny jest mniej narzędziem polityki wewnątrzunijnej, a bardziej wypadkową polityki wewnętrznej najsilniejszych dwóch państw &#8211; Niemiec i Francji . Angela Merkel ma wkrótce wybory, a cząstkowe wybory w landach od dawna pokazują, że z jej CDU i jej przywództwem nie jest najlepiej. Dlatego kanclerz musi pokazywać, że niemiecki wkład netto w unię nie idzie na marne. Nicolas Sarkozy ma wybory jeszcze szybciej, a w jego przypadku, gdzie stanie bezpośrednio w szranki, błędy na forum europejskim byłyby jeszcze bardziej widoczne. Dlatego też jego postulaty wzmocnienia roli państw euro w podejmowaniu decyzji w skali całej UE i wzrost znaczenia szczytów przywódców, kosztem instytucji unijnych, były tak ważne. Tylko, czy jest to zgodne z literą, a przede wszystkim zapisami Traktatu Lizbońskiego? Można wątpić.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Pakt Fiskalny tylko teoretycznie uchronił Unię Europejską przed podziałem na Europę dwóch prędkości. Ona istniała i istnieje dalej, póki na w całe UE nie ma jednolitej waluty (wyłączmy na stale z tego Wielką Brytanię, stosującą nową europejską, finansową wersję polityki <em>splendid isolation</em> &#8211; ale tylko tam, gdzie Brytyjczykom jest to wygodne). Jednak sam pakt działa przeciwko zasadzie równości i solidarności WSZYSTKICH państw Unii Europejskiej, gdzie wszystkie kraje (proporcjonalnie) partycypują w podejmowaniu decyzji na temat spraw ważnych dla całego kontynentu. Przesunięcie nacisku na ustalenie szczytów przywódców państwa i uruchomienie procedury wynikającej z umowy międzyrządowej nie jest dobrym krokiem.</span></p>
<p><span id="more-5363"></span></p>
<p><span style="color: #000000;">Styczniowy szczyt UE nie rozwiązał najważniejszych problemów wspólnoty, czyli co dalej z kryzysem strefy euro, co dalej z problemami krajów południa Europy, co dalej z integracją? Przywódcy państw nie mają spójnego pomysłu na rozwiązanie choćby jednego z tych problemów. Co gorsza, nie widać, aby biurokracja brukselska potrafiła przedstawić spójny program wyjścia z kryzysów. Tak jakby zabrakło wizji przyszłości i determinacji przeprowadzenia zmian. Nie ma w tej chwili na arenie europejskiej polityka formatu Jacques&#8217;a Delorsa, który by potrafił przedstawić nowe wyzwania i zbudować nowy program.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Tak, Unia Europejska jest słaba i w kryzysie, jej instytucje cierpią na urzędniczy parkinsonizm, może czas na jakiś wstrząs? Może na ogłoszenie bankructwa któregoś z państw &#8211; członków UE? W kolejce za Grecją jest kilka, z Hiszpanią i Portugalią na czele. Może to by pozwoliło pozostałym państwom na zrozumienie, że wspólna Europa to korzyści, ale również koszty, a przede wszystkim bezpieczeństwo.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">W Polsce mówi się coraz częściej, że zamiast zapatrzenia się na Niemcy i Francję, powinniśmy budować sojusze z państwami pozostającymi w opozycji do tych dwóch największych narodów UE. Sojusz z Włochami, zawarty ad hoc przed szczytem pokazał, że nie nie jest to łatwe, ani skuteczne. Nie wierzę również we wspólne działanie państw Europy Środkowej, nowych państw unijnych. Po prostu, nie widać wśród nich ani wspólnoty interesów politycznych, ani ekonomicznych. Próba budowy mostów i porozumień w takich dziedzinach jak energetyka, czy sprawy bezpieczeństwa jak do tej pory nie przyniosła żadnych rezultatów. Świadczą o tym choćby sukcesy rosyjskich projektów Nord i South Stream, kosztem paneuropejskiego projektu gazociągu Nabucco. Polska musi mieć własną strategię na działania w całej Unii Europejskiej, a nie budować sojusze, które mogą ją jeszcze mocniej podzielić. To wymaga umiejętności kompromisu, a nie dyktatu silnych, co trzeba i Niemcom i Francuzom szybko uświadomić, ponieważ, jak powiedział swego czasu Helmut Schmidt, niemiecki kanclerz &#8211; &#8222;Demokracja żyje z kompromisu. Kto nie umie zawierać kompromisów, jest bezużyteczny dla demokracji&#8221;.</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="color: #000000;">Azrael</span></p>
<p><span style="color: #000000;">​</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2012/02/01/unia-i-demokracja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Co dalej z ACTA?</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2012/01/31/co-dalej-z-acta/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2012/01/31/co-dalej-z-acta/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 31 Jan 2012 11:10:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5360</guid>
		<description><![CDATA[Dyskusja o umowie międzynarodowej ACTA przybrała różne formy, w zależności od tego, kto ją prowadzi, co w niej widzi, jakie z niej (według danego komentatora) płyną zagrożenia, jaki może mieć wpływ na internet, życie kulturalne, prawa własności intelektualnej, prawa majątkowe twórców i pośredników, etc, etc.. Obszarów dyskusji zrobiło się tak &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2012/01/31/co-dalej-z-acta/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p><span style="color: #000000;">Dyskusja o umowie międzynarodowej ACTA przybrała różne formy, w zależności od tego, kto ją prowadzi, co w niej widzi, jakie z niej (według danego komentatora) płyną zagrożenia, jaki może mieć wpływ na internet, życie kulturalne, prawa własności intelektualnej, prawa majątkowe twórców i pośredników, etc, etc.. Obszarów dyskusji zrobiło się tak dużo, że trudno je ogarnąć. Przy okazji dochodzi do tak dziwnych porównań, jakie uczynił Jacek Żakowski, który w jednym zdaniu zestawił prawa majątkowe i prawa swobodnego do odstępu do treści w internecie &#8211; kategorię prawną i kategorię społeczną, obywatelską.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Teoretycznie podpisane już przez Polskę porozumienie ACTA ma za zadanie chronić prawa autorskie twórców, w szczególności chodzi o dobra trwałe i dobra licencyjne. W Polsce zostało to sprowadzone do kategorii internetu i problemu, czy w sieci nie zapanuje cenzura &#8211; jak to ładnie ujął jeden z anonimowych hakerów &#8211; czy nie zostanie ograniczone prawo do kradzieży. Problemem nie są zapisy umowy, ale to, czy ten, kto w sieci kradnie, będzie miał ochronę swoich danych osobowych, a pośrednik (paser?) nie będzie zmuszony do ich przekazania. Trywializuję temat? Tak, owszem, ale poważne dyskusje o tym, czy cenzura internetu, która jakoby ma wypływać z ACTA nie toczy się na ulicach, w trakcie protestów, ale dość nieśmiało w mediach. To jest problemem, a nie demonstracje, na których, co już widać, wiele sił politycznych i pseudopatriotycznych chce zbić kapitał.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Sedno problemu umowy ACTA, w skali globalnej ujął wczoraj w programie Tomasza Lisa w telewizji publicznej nie socjolog kultury, prawnik, czy medioznawca, ale muzyk i performer Piotr &#8222;Glaca&#8221; Mohamed. Stwierdził przytomnie, że ACTA to umowa będącą zmową wielkich koncernów i producentów różnych dóbr, nie tylko z segmentu kultury, w ochronie swoich praw własności, patentów, licencji, praw produkcji. Praw uzasadnionych, ale również stanowiących zagrożenie dla rozwoju społecznego, dla praw niektórych producentów, nawet państwa. &#8222;Glaca&#8221; przedstawił jeden argument &#8211; stwierdził, że na podstawie przepisów ACTA można zbudować rozporządzenia blokujące produkcję tańszych, generycznych leków. To może być zagrożeniem dla wielu szerokich grup ludności, nawet państw. Wystarczy podać przykład leków przeciwko AIDS, ich tańszych mutacji i zestawić to z problemem tej śmiertelnej choroby w wielu biednych krajach Afryki. Problem ACTA w Polsce i zagrażających z tego powodu problemów młodych internatów to &#8222;pan Pikuś&#8221;&#8230;</span></p>
<p><span style="color: #000000;"><span id="more-5360"></span></span></p>
<p><span style="color: #000000;">Tak, z punktu widzenia państwa obywatelskiego, w ACTA można dopatrzyć się wielu kontrowersji, można wysnuć nawet wniosek, że może ona prowadzić do prewencyjnej cenzury, czy prób inwigilacji. Ale jeżeli już tak wąsko do tego chcemy podchodzić, to raczej zagrożeni powinni czuć się ci, którzy zajmują się obrotem dobrami kradzionymi, a nie odbiorcy indywidualni. Nikt, kto zapłacił sms-em za ściągniętą muzykę, książkę, film nie powinien czuć się automatycznie rozgrzeszony i zwolniony z odpowiedzialności.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Masowe protesty na ulicach są zaskoczeniem, szczególnie jeżeli się przypomni na mniej niż skromny odzew na wezwania do protestu przeciwko establishmentowi politycznemu tak zwanych &#8222;Oburzonych&#8221;. Kilka miesięcy na ich wezwanie wyszło na ulice kilkaset osób, i był to raczej protest niemrawy. W ostatnim tygodniu na ulicach wielu miast było kilkadziesiąt tysięcy demonstrantów, a protest przybrał formę antyrządową. Idei w tych protestach było mniej, ale przekaz, który uruchomił młodych ludzi był dość jasny &#8211; rząd przyjął takie procedowanie nad ACTA, aby ukryć jej sens (sposób prowadzenia konsultacji i dobór organizacji z którymi je przeprowadzono), a wszystko to, aby narzucić internautom, szerzej &#8211; społeczeństwu, sposobu postępowania i ograniczeń. Taki wydźwięk protestów nie powinien specjalnie dziwić &#8211; polski internet rośnie szybko, jest mocno z anarchizowany, a Polacy dają łatwą się pociągnąć nośnym hasłom. Choć nie wszystkim. Tu zadziałało. To powinno być jednak ciekawym polem dla badań socjologicznych, ponieważ takie zderzenia aktywności protestujących, z wcześniejszą stagnacją w innych sferach aktywności, także politycznej, jest zastanawiające. Jak niektórzy twierdzą, może to wynikać z tego, że Polacy doskonale potrafią bronić swojego prawo &#8222;do czegoś&#8221;, która jak uważają, może zostać im zabrane. W tym przypadku, przynajmniej częściowo, prawa do piratowania w sieci.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">To, co się dzieje na ulicach miast trudno nazwać ruchem obywatelskim, rodzącym się ruchem internetowym. Manifestacje nie są przejawem walki o lepsze prawo, czy równość prawa wobec obywateli, trudno to też nazwać protestem przeciwko państwu. To raczej kumulacja jednostkowych protestów w obronie własnych interesów. Oczywiście, wartością tych protestów jest dyskusja o prawach autorskich, o dostępie przy pomocy nowoczesnych środków do dóbr kultury, o przedefiniowaniu problemów własności intelektualnej i majątkowej. Tego się na ulicach nie załatwi. Nie ucieknie się jednak od tego problemu, nawet kiedy polski parlament podpisanej umowy nie ratyfikuje, ponieważ problemem jest polskie, narodowe prawo.</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="color: #000000;">Azrael</span></p>
<p>​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2012/01/31/co-dalej-z-acta/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Chory człowiek Europy</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2012/01/06/chory-czlowiek-europy/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2012/01/06/chory-czlowiek-europy/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 06 Jan 2012 11:28:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Ekonomia]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[Media]]></category>
		<category><![CDATA[Węgry]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5309</guid>
		<description><![CDATA[Dziś to nie Grecja, Włochy, czy Hiszpania są największym problemem Unii Europejskiej. Nie jest to nawet problem kryzysu euro. Tym problemem są Węgry i jej przywódca, nacjonalista i populista Victor Orbán. Od czasu niesławnej pamięci Austriaka Joerga Heidera nie ma w tej chwili w Inii Europejskiej takiego problemu, jak Węgry &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2012/01/06/chory-czlowiek-europy/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://img297.imageshack.us/img297/4908/globus6qg.jpg" alt="" width="60" height="60" /></p>
<p>Dziś to nie Grecja, Włochy, czy Hiszpania są największym problemem Unii Europejskiej. Nie jest to nawet problem kryzysu euro. Tym problemem są Węgry i jej przywódca, nacjonalista i populista Victor Orbán.</p>
<p>Od czasu niesławnej pamięci Austriaka Joerga Heidera nie ma w tej chwili w Inii Europejskiej takiego problemu, jak Węgry i ich polityka, zarówno wewnętrzna, jak i wobec wspólnoty europejskiej. Nakłada się na to katastrofalny stan ekonomii węgierskiej, odziedziczony po poprzednich rządach socjalistów, ale pogłębiony decyzjami rządu Orbána. Dziś dług wewnętrzny Węgier przekracza 80% PKB, obligacje krótkoterminowe i średnioterminowe są na poziomie śmieciowym (obsługa to prawie 10% rocznie), forint poleciał w ostatnich tygodniach na łeb. Wszystko to powoduje odpływ kapitału zagranicznego, inwestycyjnego, ale także tego akumulowanego przez samych Węgrów. Ostatnie informacje są takie, że Węgrzy masowo pozbywają się forintów i transferują środki za granicę. Może to oznaczać załamanie systemu bankowego Budapesztu. Orbán przez pewien czas bronił się przed pomocą finansową Unii Europejskiej. Dziś nie ma praktycznie wyjścia, ale już nie tylko grają rolę czynniki ekonomiczne, ale również polityczne.</p>
<p>Większy jednak problem ma Europa z Węgrami w sferze praw demokratycznych. Orbán doszedł do władzy na fali zmęczenia rządami socjalistów Ferenca Gyurcsányego, który okłamywał wyborców co prowadzonej przez socjalistów polityki gospodarczej. Fidesz zdobył władzę bezdyskusyjnie i przy silnym poparciu społecznym, w oparciu o demokratyczne procedury. Uzyskał również coś, czego do tej pory nie uzyskała żadna partia w Polsce &#8211; taką przewagę w parlamencie, która pozwoliła Orbánowi na swobodne zmiany w konstytucji państwa. W roku 2010 węgierski parlament uchwalił nową konstytucję, która zmieniła nazwę państwa z &#8222;Republika Węgier&#8221; na &#8222;Węgry&#8221;, co było czytelnym nawiązaniem do idei Wielkich Węgier. A Węgrzy zamieszkują nie tylko terytorium państwa, określonego granicami po rozpadzie monarchii austro-węgierskiej, ale są również na Ukrainie, w Chorwacji, Rumunii i Słowacji. Szczególnie z tymi dwoma ostatnimi państwami relacje na tle mniejszości węgierskiej nie są najlepsze. Nowa konstytucja pozwala na przyznawanie obywatelstwa Węgrom nie mieszkającym i nie urodzonym na terytorium dzisiejszych Węgier.</p>
<p><span id="more-5309"></span></p>
<p>Tego jednak Orbánowi było mało. Pod koniec roku 2011 uchwalono na Węgrzech kilka ustaw (przy biernym sprzeciwie opozycji, która nie brała udziału w głosowaniach), około-konstytucyjnych, które zaostrzyły kurs nacjonalistyczny i pchnęły Węgry w stronę autorytaryzmu. Ograniczono między innymi kompetencje węgierskiego Trybunału Konstytucyjnego, zmieniono ustawę o statusie banku centralnym, dając rządowi praktycznie pełną kontrolę nad nim. Było to potrzebne premierowi do położenia ręki na rezerwach banku. Wprowadzono również zmiany dotyczące sądownictwa &#8211; zmieniono prezesa Sądu Najwyższego, odwołano członków Krajowej Rady Sądownictwa (poprzez obniżenie wieku emerytalnego z 70 do 62 lat&#8230;). Jeżeli dodamy do tego, że również urząd prezydenta jest w rękach Fideszu, widzimy, że Orbán praktycznie przejął pełnię władzy. Decyzje, jakie podjął opanowany przez Fidesz parlament prowadzą w kierunku zanegowania trójpodziału władzy wykonawczej, sądowniczej i ustawodawczej, idąc w kierunku systemu władzy integralnej, tak dobrze znanej w systemach totalitarnych. A władza ta miałaby by być sprawowana przez wiele lat przez Orbána i jego Fidesz.</p>
<p>Aby to uzyskać węgierski premier dokonał jeszcze innych operacji. Po pierwsze doprowadził do zmian w konstytucji, które wprowadziły zapis o tym, że Węgierska Partia Socjalistyczna jest spadkobierczynię partii komunistycznej , a tym samym może być uznana za organizację przestępczą. Oznacza praktycznie to jej delegalizację. Po drugie, dokonał zmian w ordynacji wyborczej, tak aby nawet wynik poniżej 30% oddanych głosów dawał mu 2/3 głosów parlamencie. Dodajmy, że przy okazji zmieniono układ okręgów wyborczych, w ten sposób, aby Fidesz mógł łatwiej w nich wygrywać.</p>
<p>Dla zagwarantowania sobie pełni władzy, Orbán nakłada kaganiec na media. Jeszcze w roku 2010 przegłosowano restrykcyjną wobec mediów ustawę, mocno ograniczającą swobodę wypowiedzi, teraz administracja państwowa podejmuje decyzje bezpośrednie, m. in. zapowiedziano nieprzedłużenie koncesji dla opozycyjnej stacji radiowej &#8222;Klubradio&#8221;.</p>
<p>Adam Bodnar, wiceprezes Zarządu Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka napisał w &#8222;Kulturze Liberalnej&#8221;.</p>
<p><em>W ten oto sposób w środku Europy mamy państwo – członka Unii Europejskiej – które przestało być demokratyczne. Jeszcze są fasady, jeszcze można demonstrować i używać internetu, liderzy opozycji nie są jeszcze zatrzymywani i aresztowani, ale w parlamencie nie ma pluralizmu, instytucje kontrolne i sądownictwo zostały pozbawione zębów, a opozycja jest wykluczana poza nawias jakiegokolwiek wpływu na państwo.</em></p>
<p>To jedyny, jak do tej pory, polski głos w sprawie Węgier, a wydaje się, że to właśnie polska demokracja, tkwiąca korzeniami w obywatelskim ruchu &#8222;Solidarności&#8221; powinna zareagować na to, co się dzieje na Węgrzech. Adam Bodnar zastanawia się również, jak powinna zareagować opinia publiczna i instytucje Unii Europejskiej. Wydaje się, że sytuacja jest o wiele poważniejsza niż ta, kiedy partia Joerga Haidera weszła w skład koalicji rządowej w Austrii. Bodnar sugeruje, że Komisja Europejska powinna wszcząć procedurę zawieszenia Węgier w niektórych uprawnieniach członkowskich w UE , w tym także w prawie głosu na forum Rady Unii Europejskiej, zgodnie z art. 7 Traktatu o Funkcjonowaniu UE. Inicjatywa w tej sprawie powinna wyjśc ze strony Parlamentu Europejskiego, Komisji Europejskiej, lub jako inicjatywa jednej trzeciej państw &#8211; członków UE. Milczenie szefa parlamentu, Jerzego Buzka (i jego następcy, socjalisty Martina Schulza), a także szefa KE, José Manuela Barroso, jest niezrozumiałe.</p>
<p>Niezrozumiałe jest także milczenie polskiego rządu w tej sprawie. Rządząca Platforma Obywatelska i węgierski Fidesz są w Parlamencie Europejskim w jednej frakcji, EPP, tym bardziej należałoby podjąć na jego forum konkretne działania. Jednak głos powinni przede wszystkim zabrać premier Donald Tusk i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Znów przywołując Adama Bodnara;</p>
<p><em>Polska nie może promować demokracji, rządów prawa i praw człowieka w państwach Partnerstwa Wschodniego czy w państwach arabskich, skoro przymyka oczy na stworzenie systemu autorytarnego w jednym z państw Europy Środkowo-Wschodniej, tak bliskim nam duchowo.</em></p>
<p>Węgrzy, naród krewki, budzą się z letargu. Mogą, popchnięci coraz trudniejszą sytuacją ekonomiczną, zrobić to gwałtownie. Wszyscy pamiętają wydarzenie z roku 1956, oczywiście rozgrywające się w zupełnie innej rzeczywistości politycznej i społecznej. Orbán swoimi decyzjami buduje jednocześnie na nowo opozycję, już nie tylko w sferze polityki, ale również społeczną. Ma wprawdzie jeszcze znaczne poparcie, ale jednocześnie swoimi decyzjami buduję opozycję obywatelską. Na manifestacji w Budapeszcie, zwołanej przeciwko polityce rządu Orbána widać było już wyraźną determinację.</p>
<p>W Polsce pojawiły się również inne opinie. Dla wielu Orbán jawi się jako silny człowiek prawicy, coś w rodzaju Jarosława Kaczyńskiego, któremu się udało. Niektórym podoba się wyraźnie antyunijna retoryka węgierskiego premiera. Marek Jurek napisał w mikroblogowym portalu Twitter, że Polacy powinni trzymać za Węgry Orbána kciuki, podobnie jak w roku 1956. Jednym słowem dla byłego marszałka Sejmu, Victor Orbán to współczesny Imre Nagy. Kto w związku z tym ma grać rolę wojsk sowieckich z 1956 roku? Unia Europejska? Inni twierdzą, że Orbán to bohater walczący o suwerenność i pozycję Węgier. Przymykają oczy na to, że robi to zawężając prawa obywatelskie, zmieniając demokrację w &#8222;demokraturę&#8221;, przy okazji wprowadzając napięcia międzynarodowe w centrum Europy.</p>
<p>Victora Orbána pokona jednak nie Unia Europejska, ani ulica. Pokona go nieubłagana logika ekonomii. Próba zamknięcia kraju na Unię Europejską, lub gra polityczna swobodami obywatelskimi, aby uzyskać konkretną pomoc ekonomiczną dla walącej się gospodarki, musi przynieść zmiany w jego polityce wewnętrznej &#8211; i ile oczywiście upór i determinacja Orbána nie popchnie go ku dalszemu radykalizmowi. Inne alternatywy to droga białoruska i wpadnięcie w objęcia Rosji, bezwzględne objęcia Władimira Putina albo&#8230; krew na ulicach. I dlatego i Unia Europejska i same Węgry mają nie więcej niż pół roku na odwrócenie wektora politycznego. Victor Orbán, dziś u szczytu władzy, jest już tak naprawdę nad polityczną przepaścią.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael<br />
​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2012/01/06/chory-czlowiek-europy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>15</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>To nie był szczyt sukcesu</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/12/11/to-nie-byl-szczyt-sukcesu/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/12/11/to-nie-byl-szczyt-sukcesu/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 11 Dec 2011 14:47:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Polska Prezydencja]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5255</guid>
		<description><![CDATA[Prywatnie używam określenia &#8222;czas przeszły, dokonany&#8221;. Oznacza to, że pewne jest tylko to, co zostało zrealizowane, zamknięte i wyniki są już znane. Pieniądze zostały wydane, lub zarobione, zamierzony skutek osiągnięty. W przypadku zakończonego szczytu państw Unii Europejskiej w Brukseli (w tym roku już ósmego, jak zwykle &#8211; przełomowego), nie mamy &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/12/11/to-nie-byl-szczyt-sukcesu/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Prywatnie używam określenia &#8222;czas przeszły, dokonany&#8221;. Oznacza to, że pewne jest tylko to, co zostało zrealizowane, zamknięte i wyniki są już znane. Pieniądze zostały wydane, lub zarobione, zamierzony skutek osiągnięty. W przypadku zakończonego szczytu państw Unii Europejskiej w Brukseli (w tym roku już ósmego, jak zwykle &#8211; przełomowego), nie mamy pewności, że jego postanowienia przyniosą skutek. Nie wiemy nawet, czy wspólna waluta, euro, zostanie utrzymana i czy sama Unia Europejska przetrwa następny rok.</p>
<p>Problem polega na tym, że to co postanowiono na szczycie, dotyczy głównie zagadnień organizacyjnych i prawnych, a nie problemów zadłużenia całej Unii Europejskiej i deficytów poszczególnych państw. Unia w całości zadłużona jest na ponad 7 bilionów euro, i w dalszym ciągu brak mechanizmów i pomysłów, jak ten deficyt zmniejszać. Unia fiskalna i kotwica zadłużenia dla wszystkich państwa UE na jednakowym poziomie to jednak trochę mało. Kontrola poziomów deficytów poszczególnych państw to jeszcze nie jest polityka fiskalna całej Unii. Szefowie państw Unii nie zdecydowali się nie przedstawienie projektów wprowadzenie podatków zunifikowanych, ze względu na opinie publiczną własnych państw. Umowa międzyrządowa, regulująca te zagadnienia, zostanie poznana dopiero w marcu przyszłego roku. Dlaczego? Dlatego, że nie ma szans na wprowadzenie tego w trybie zmian w traktacie europejskim, jak i ze względu na stanowisko Wielkiej Brytanii.</p>
<p>Stanowisko Dawida Camerona, brytyjskiego premiera, to przykład tego, jak rząd Wielkiej Brytanii rozumie interes własnego kraju w kontekście wspólnoty. To klasyczny przykład egoizmu narodowego, przedkładany nad interes pozostałych państw. Cameron uważa, że postulowany przez niektórych podatek od transakcji finansowych banków uderzyłby w londyńskie City, co jest prawdą, ale przecież transakcje prowadzą tma również banki, fundusze, przedsiębiorstwa państw kontynentu. Drugi problem Camerona polega na tym, że jego rząd jest w imadle politycznych uwarunkowań wewnętrznych. Z jednej strony grozi mu rozłam wewnątrz własnej partii, gdzie istnieje silne lobby konserwatystów gotowych do przeprowadzenia referendum wyprowadzającego Wielką Brytanię z Unii Europejskiej, z drugiej strony liberałowie pod wodzą Nicka Clegga mogą doprowadzić do rozpadu koalicji rządowej i do rozpisania przedterminowych wyborów. A trzeci problem, już czysto prestiżowy &#8211; Cameron chciał się zdystansować do Niemiec i Francji, od tego, że to teraz te dwa kraje nadają ton dyskusji o kryzysie unijnym.</p>
<p><span id="more-5255"></span></p>
<p>Ratunek dla strefy euro nie został opracowany, przedstawiony i ubrany w formę konkretnych rozwiązań. Nie przeszła propozycja wykupu długu, przynajmniej częściowego, poprzez emisję przez EBC euroobligacji. Kwota 200 mld euro, jaka ma być wsypana do Międzynarodowego Funduszu Walutowego przez kraje strefy euro i pozostałych sygnatariuszy porozumiewania, to tylko mała szalupa ratunkowa dla wielkiego transatlantycka. Reguły współpracy, jakie zostały opracowane mogą zostać w każdej chwili zanegowane. Wystarczy tak naprawdę, aby scenariusz grecki powtórzył się we Włoszech, Hiszpanii, a może nawet we Francji. Nikt głośno nie mówi o długach Wielkiej Brytanii, które są wielokrotnie większe (kwotowo i w relacji do PKB) niż te krajów południa Europy.</p>
<p>Polska, a właściwie polska gospodarka jedzie na tym samym wózku, co Unia Europejska. Z tym, że nasza ekonomia (także finanse publiczne) jest w lepszym stanie niż w większości krajów UE. Polski dług wynosi mniej niż 55% PKB, podczas gdy średnie zadłużenie krajów UE wynosi około 80%. Biorąc pod uwagę, że to właśnie kraje strefy euro są naszym głównym partnerem handlowym, uratowanie jej jest naszym żywotnym interesem. Rozpad strefy euro i co za tym idzie, rozpad Unii to dla Polski poważny problem ekonomiczny, ale również zagrożenie naszej suwerenności. Nie jest tak, jak twierdzi opozycja polityczna w Polsce, że nowy porządek prawny i ekonomiczny, za jakim opowiadają się najsilniejsze dwa państwa, Niemcy i Francja, to ograniczenie naszej suwerenności. To jest tylko interes, kalkulacja, czym jest suwerenność w dobie integracji &#8211; nie tylko w Europie. Polska poza Unią, Polska poza sferą wpływów na to, co się dzieje w całej Europie to kraj słaby podatny na penetrację polityczną i ekonomiczną. Polska złotówka jest silną walutą w relacji węża walutowego z euro i z gwarancją EBC. Bez tego nie jest bezpieczna. Rozpad Unii Europejskiej to także osłabienie NATO, szczególnie w związku ze zmianą priorytetów politycznych USA. Warto więc walczyć i Unię i jej silniejszą integracją &#8211; właśnie ze względu na polską rację stanu.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/12/11/to-nie-byl-szczyt-sukcesu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tylko z Europą</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/12/08/tylko-z-europa/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/12/08/tylko-z-europa/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 08 Dec 2011 10:59:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Ekonomia]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Polska Prezydencja]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[ekonomia]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5246</guid>
		<description><![CDATA[Specjaliści mają to do siebie, że rzadko kiedy potrafią przewidzieć scenariusze przyszłości, natomiast doskonale potrafią wytłumaczyć, dlaczego ich prognozy się nie sprawdziły. Może to wynikać z tego, że rzadko posługują się empirią i rzetelnymi badaniami, a najczęściej wiedzą. Wiedza ma to do siebie, że dotyczy przeszłości. Poza tym jest takie &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/12/08/tylko-z-europa/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Specjaliści mają to do siebie, że rzadko kiedy potrafią przewidzieć scenariusze przyszłości, natomiast doskonale potrafią wytłumaczyć, dlaczego ich prognozy się nie sprawdziły. Może to wynikać z tego, że rzadko posługują się empirią i rzetelnymi badaniami, a najczęściej wiedzą. Wiedza ma to do siebie, że dotyczy przeszłości. Poza tym jest takie stare, wciąż aktualne powiedzenie &#8211; specjalista z autorytetem nie bada &#8211; on wie.</p>
<p>Kryzys ekonomiczny, jak trwa od roku 2008, próbuje się opisać za pomocą pojęć i narzędzi z XX wieku. Specjaliści chętnie się powołują na Keynesa, na Misesa, czy na innych teoretyków ekonomii. Próbują znaleźć analogie do Wielkiego Kryzysu lat 20. i 30. XX wieku. A świat jest zupełnie inny, system finansowy, bankowy, księgowość&#8230; praktycznie nie ma zupełnie żadnych analogii z doświadczeniami ubiegłego wieku, łącznie z tym, że pieniądz jako wartość stał się pochodną kreacji przez rozbudowane narzędzia finansowe. Dlatego klasyczne recepty na wyjście z kryzysu dają tak słabe rezultaty, z reguły nieprzewidywalne.</p>
<p>Podobnie jest w innych dziedzinach życia społecznego, także w polityce. Pojęcia lewica, prawica straciły sens, liberalizm, konserwatyzm, socjalizm&#8230; to wszystko są już hasła encyklopedyczne. Nawet pojęcie tak zwanej Trzeciej Drogi, pomysł kreowany przez Tony&#8217;ego Blaira i Gerharda Schroedera (pod patronatem Billa Clintona), które zrobiło furorę w połowie lat 90. ubiegłego wieku jest już historią. Ba, historią się stało, kiedy okazało się, że za główne narzędzie ekonomiczne brytyjski premier uznał&#8230; liberalizm. Tracą na znaczeniu także pojęcia silnie powiązane z państwem, takie jak wzbudzająca aktualnie w Polsce silne emocje suwerenność.</p>
<p><span id="more-5246"></span></p>
<p>W jakim stanie politycznym i ekonomicznym jest Unia Europejska, szerzej, cała Europa, wszyscy widzą. Dziś, w wyniku kryzysu ekonomicznego, kryzysu wspólnej waluty, euro, ale również kryzysu instytucjonalnego UE, stoimy my, obywatele Europy, przed ważnym wyborem. Ten wybór polega na tym, że albo pozwolimy na rozpad strefy euro, co automatycznie skaże Unię na rozpad albo pójdziemy w stronę ściślejszej integracji, godząc się na dalsze oddanie prerogatyw państwa narodowego w sferę zarządczą instytucji europejskich. To będzie oznaczać, a jakże, dalsze ograniczenie naszej suwerenności. Ale jak to określił przytomnie Leszek Miller, polityk który nas do Unii Europejskiej wprowadził, zrzekając się części suwerenności własnej, otrzymujemy suwerenność innych państwa układu, które dobrowolnie nam ją cedują. Bez zrozumienia tego mechanizmu nie może dojść do rozwiązania problemów, przed jakimi stoimy. Jedyną drogą dla całej Europy &#8211; także państw, których dziś w UE nie ma &#8211; jest dalsza, głębsza integracja. Rozwiązania prawne, ekonomiczne, przekształcenia instytucji UE są dopiero pochodną podejścia do kwestii integracji. Rozumieją to już przywódcy Francji i Niemiec, prezydent Nicolas Sarkozy i kanclerz Angela Merkel, którzy składając propozycję nowego traktatu unijnego wyraźnie zaznaczyli &#8211; jeżeli nie zostanie on zaakceptowany przez wszystkie 27 krajów UE, to wprowadzi go 17. krajów strefy euro. A jak zajdzie taka konieczność &#8211; to będzie to porozumienie dobrowolne. O ile euro zostanie obronione.</p>
<p>Polsce powinno zależeć na tym, aby być w centrum nowego układu, jaki się tworzy na naszych oczach, czyli takiego, gdzie silne politycznie i ekonomicznie państwa tworzą tak zwane twarde jądro, i te pozostałe, pozostające na orbitach unijnych. Dziś, dzięki aktywnej polskiej prezydencji, także dzięki silnemu głosowi ministra Radosława Sikorskiego, jesteśmy liczącym się partnerem dyskusji. Polska zajęła pozycję opuszczoną w wyniku kryzysu przez Włoch, Hiszpanię i zawsze kontestującą rozwiązania wspólnotowe Wielką Brytanię. To jest niepowtarzalna sytuacja, być może ważniejsza dla naszej przyszłości niż nasze wejście do Unii Europejskiej w roku 2005. Tak, jest to koniec tej UE, do której weszliśmy, ale początek czegoś nowego. Wyraźnie trzeba powiedzieć, że rozpad Unii Europejskiej skaże całą Europę na rolę peryferii Świata. Dziś nie możemy liczyć na pomoc transatlantycką Stanów Zjednoczonych, ale raczej na konkurencję Chin, Indii, być może także Ameryki Południowej. Dlatego Europa potrzebuje nowego traktatu, w którym dobrowolnie zrzekniemy się części suwerenności, na rzecz silnej podmiotowości w strukturze Unii.</p>
<p>Oczywiście istnieją również scenariusze rozpadu &#8211; pierwszym jest taki, że cześć państw dobrowolnie wychodzi ze strefy euro &#8211; reszta zacieśnia relacje i karawana unijna jedzie dalej. Drugi zakłada, że strefa euro i co za tym idzie, cała Unia Europejska, poszczególne kraje wracają do walut narodowych. Oznacza to nie tylko powrót do sytuacji z połowy ubiegłego wieku, ale również wieloletnią recesję. Polska w tej sytuacji i tak nie stałaby na pozycji całkowicie przegranej, mając za sąsiadów Niemcy i Rosję, o ile oczywiście potrafiłaby prowadzić rozsądną, pragmatyczną politykę międzynarodową. Najgorszym rozwiązaniem dla naszego kraju poza rozpadem Unii byłoby to, aby polityka wewnętrzna i zagraniczna trafiła w ręce populistów, którzy by odgrzali resentymenty antyniemieckie i antyrosyjskie. Polityka balansowania pomiędzy Moskwą i Berlinem, która by przybrała formę polityki dwóch wrogów, byłaby czymś najgorszym, co mogłoby się przydarzyć. Jej przeciwieństwem powinna być oś polityczna, rozpięta pomiędzy stolicami Rosji i Niemiec, przebiegająca przez Warszawę.</p>
<p>Pojęcie suwerenności w kategoriach własnej tożsamości narodowej, kulturowej, społecznej ma ogromne znaczenie, pod warunkiem, że nie prowadzi do zamknięcia państwa. Polska przez sześć lat naszego uczestnictwa w Unii Europejskiej nie tylko dostosowała prawo i gospodarkę do potrzeb wspólnoty, ale również dalece zmieniła swoje postrzeganie zasad i ograniczeń swojej swobody. Dziś jesteśmy partnerem silnych, mamy szansę być silnym politycznie, tym który wskazuje cele i wiedzie Europę. Nie możemy zmarnować tej szansy.</p>
<p>​</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/12/08/tylko-z-europa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>15</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Indeterminizm federacji Europy​</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/11/30/indeterminizm-federacji-europy%e2%80%8b/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/11/30/indeterminizm-federacji-europy%e2%80%8b/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 30 Nov 2011 11:15:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Niemcy]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Polska Prezydencja]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5235</guid>
		<description><![CDATA[​ Historia pokazuje, że wielkie przemiany następują w momentach kryzysów, a nie wtedy, kiedy wszystko idzie utartym torem i kiedy panuje spokój i dobrobyt. Carat, cesarstwo austro-węgierskie upadły w wyniku I Wojny Światowej. Hitler doszedł do władzy na fali niezadowolenia z osłabienia Niemiec po Traktacie Wersalskim, ale głównie z powodu &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/11/30/indeterminizm-federacji-europy%e2%80%8b/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>​</p>
<p>Historia pokazuje, że wielkie przemiany następują w momentach kryzysów, a nie wtedy, kiedy wszystko idzie utartym torem i kiedy panuje spokój i dobrobyt. Carat, cesarstwo austro-węgierskie upadły w wyniku I Wojny Światowej. Hitler doszedł do władzy na fali niezadowolenia z osłabienia Niemiec po Traktacie Wersalskim, ale głównie z powodu Wielkiego Kryzysu. II Wojna Światowa zakończyła rolę Wielkiej Brytanii jako imperium, a wyniosła do roli hegemona światowego Stany Zjednoczone.</p>
<p>Jeżeli chcemy uniknąć tu, w Europie, następnego wielkiego kryzysu, może nie tak krwawego i brzemiennego jak wojny, należy zrobić wszystko, aby kraje europejskie, nie tylko te należące do Unii Europejskiej, zacieśniły ze sobą współpracę. Odpowiedzią na kryzys ekonomiczny, który jeszcze jest do opanowania, może być tylko ściślejsza współpraca państw. Więcej Europy, więcej współpracy, a nie mniej. I to jest credo wystąpienia ministra Radosława Sikorskiego w Berlinie &#8211; a wezwanie Niemiec do przewodzenia przemianom jest tylko środkiem do realizacji pomysłu integracyjnego, a nie zaproszeniem do rządzenia Europą.</p>
<p>Radosław Sikorski ogłaszając swoje tezy w Berlinie, na Forum Niemieckiego Towarzystwa Polityki Zagranicznej doskonale wiedział, co czyni. Niemcy to kraj stabilnej, kontrolowanej demokracji, zbudowanej na zgliszczach totalitaryzmu, najsilniejszy w Europie, politycznie i ekonomicznie, ale na równi z innymi odpowiedzialny za kryzys deficytów budżetowych wielu państw Unii. To również kraj, który silnie promował zapisy Traktatu Lizbońskiego, a także rozszerzenie Unii Europejskiej. Wystąpienie w Berlinie ma inny oddźwięk, niż te same słowa wypowiedziane w Warszawie, czy nawet w Brukseli. Głos kraju jeszcze nowego w Unii, ale za to w tej chwili jednego z najsilniejszych ekonomicznie musi być podstawą do dyskusji. Wezwanie Niemiec do przewodnictwa ma także inny wymiar &#8211; to przypomnienie, że beneficjantem zadłużenia krajów Europy Południowej są właśnie Niemcy, jako największy eksporter towarów. Za kryzys strefy euro są również odpowiedzialne kraje Europy Północnej, nawet te, które wspólnej waluty nie przyjęły, jak Wielka Brytania.</p>
<p><span id="more-5235"></span></p>
<p>Wystąpienie Sikorskiego implikowane jest kryzysem ekonomicznym i finansowym strefy euro, ale przede wszystkim dotyka problemu kryzysu instytucji Unii Europejskiej. To właśnie słabości procedur demokratycznych, swoisty deficyt demokracji, a przede wszystkim nieprzestrzeganie reguł przez niektóre kraje, spowodowało zaostrzenie nieuniknionego od roku 2008 kryzysu. Rozwiązaniem może być tylko większa integracja europejska. To temat, który przez lata prosperity europejskiej odsuwany był na dalszy plan, teraz jest koniecznością. Propozycje wzmocnienia roli Komisji Europejskiej, połączenia urzędu szefa KE i przewodniczącego Rady UE, zmiana roli Europejskiego Banku Centralnego, czy wyborcza lista paneuropejska do Parlamentu Europjskiego to tylko zabiegi o charakterze technicznym. Naprawdę istotnym elementem dyskusji, która musi przybrać formy instytucjonalne (nie tylko na szczytach przywódców Unii Europejskiej) jest zakres i forma federalizacji Europy. Całej Europy, z otwartą furtką dla krajów Europy Wschodniej, z Rosją i Ukrainą na czele.</p>
<p>Propozycja polskiego ministra spraw zagranicznych jest dość czytelna &#8211; jeżeli już Unia Europejska posiada struktury zarządcze i legislacyjne, a Traktat Lizboński daje jej prymat prawny nad prawem poszczególnych członków wspólnoty, to należy iść dalej, czyli dokonać przekształcenia w strukturę federacyjną. W gestii federatów pozostałyby zagadnienia dotyczące prawa lokalnego, administracji państwa, infrastruktury i tak ważnych dla polskiej prawicy zagadnienia ładu moralnego i tożsamości narodowej. Regulacje dotyczące budżetów, podatków skumulowanych, waluty, prawa gospodarczego powinny zostać w gestii instytucji unijnych. Dopiero takie rozwiązanie pozwoliłoby traktować Unię Europejską jako jednolity system ekonomiczny, a także prawny. Bez tego Europa przestanie się liczyć jako jedno z kilku centrów z multiplikowanego systemu politycznego i ekonomicznego Świata. Bez tego Europa, w tym Polska, upadnie i zostanie ekonomicznie skolonizowana, przez gospodarki Dalekiego Wschodu. Mam wrażenie, że świadomość tego, co zagraża Europie jest większa dziś w Moskwie i Waszyngtonie, niż w wielu stolicach europejskich.</p>
<p>Wystąpienie Radosława Sikorskiego zostało dobrze przyjęte w Europie, o czym świadczą nieoficjalne informacje ze sfer rządowych Niemiec i Francji i materiały prasowe, między innym w &#8222;Die Welt&#8221; i w &#8222;The Economist&#8221;. W Polsce natomiast jak zwykle &#8211; brak głębszej refleksji, wykorzystanie przemówienia ministra do wewnętrznych rozgrywek, lub skomentowanie go w stylu czysto ideologicznym. Grożenie Trybunałem Stanu, próby oskarżenia Sikorskiego o złamanie Konstytucji RP, no i oczywiście brednie o ograniczeniu suwerenności. Brednie, ponieważ XIX-wieczne pojmowanie suwerenności to raczej styl uprawiania polityki, a nie realizm współczesności. Polskim interesem jest bezpieczeństwo Polski, w bezpiecznej Europie. Bezpieczna Europa to zintegrowany kontynent, z ułożonymi relacjami z Rosją, wspólną polityką zagraniczną, stabilnymi relacjami wewnętrznymi i ekonomią. To powinien być swoisty indeterminizm społeczny i polityczny, do którego właśnie namawia Radosław Sikorski. Polska przystępując 1. mają 2004 do Unii Europejskiej ograniczyła już i scedowała części swojej suwerenności na rzecz wspólnoty unijnej.</p>
<p>Suwerenność to kategorią polityczno–prawna i w przebiegu dziejów pojęcie to zmieniało swoje znaczenie i kontekst. We współczesnym świecie państwo nie ma pełnej suwerenności, można tylko się zastanawiać, jaka jej część została oddana we władanie innym i czy zostało to zrobione dobrowolnie – i za jaką cenę, lub za jakie inne korzyści. Tak jak stało w przypadku Polski, która dobrowolnie przystąpiła do Traktatu Nicejskiego, a następnie podpisała i ratyfikowała Traktat Lizboński. Od tej drogi, drogi rozsądku, odwrotu już nie ma. Polska, jako państwo – nie jest i nie była nigdy w pełni suwerenna. Gdyby tak było – oznaczałoby to, że nie jest uczestnikiem życia międzynarodowego, w żadnym zakresie. Polska jest członkiem szeregu międzynarodowych organizacji, na rzecz których oddaliśmy duża część naszej suwerenności. Dobrowolnie i z wielką dla nas korzyścią. Teraz czas na krok następny.</p>
<p>​</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/11/30/indeterminizm-federacji-europy%e2%80%8b/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Polacy w Kosowie</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/11/06/polacy-w-kosowie/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/11/06/polacy-w-kosowie/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 06 Nov 2011 15:44:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[wojsko]]></category>
		<category><![CDATA[video]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5169</guid>
		<description><![CDATA[Jerzy Miller, minister spraw wewnętrznych i administracji, oraz Tomasz Siemoniak, minister obrony narodowej odwiedzili Kosowo. Spotkali się tam z polskimi policjantami, pełniącymi służbę na północy Kosowa, przy granicy z Serbią, a także z polskimi żołnierzami, pełniącymi służbę w ramach XXIV zmiany w ramach PKW KFOR. Ministrów podejmowali ppłk Henryk Bartosewicz, &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/11/06/polacy-w-kosowie/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://img297.imageshack.us/img297/4908/globus6qg.jpg" alt="" width="60" height="60" /></p>
<p>Jerzy Miller, minister spraw wewnętrznych i administracji, oraz Tomasz Siemoniak, minister obrony narodowej odwiedzili Kosowo. Spotkali się tam z polskimi policjantami, pełniącymi służbę na północy Kosowa, przy granicy z Serbią, a także z polskimi żołnierzami, pełniącymi służbę w ramach XXIV zmiany w ramach PKW KFOR. Ministrów podejmowali ppłk Henryk Bartosewicz, dowódca PKW KFOR i podinsp. Tomasz Miciukiewicz, dowódca jednostki specjalnej policji. Delegacja odwiedziła Kwaterę główną KFOR w Prisztinie, ,gdzie została przyjęta gen. dyw. Erhard Drewsa i misję Unii Europejskiej EULEX, gdzie odbyło się spotkanie z jej szefem, Xavierem Bout de Marnhac. Cześć delegacji wojskowej udała się następnie do bazy amerykańskiej, &#8222;Camp Bondsteel&#8221;, gdzie stacjonuje polski PKW. Minister Miller udał się natomiast w rejon graniczny z Serbią, gdzie w lipcu tego roku doszło do starć pomiędzy polskimi policjantami, żołnierzami, a Serbami. Spalono wtedy policyjny punkt kontrolny, doszło do strzelaniny, w której zginął jeden policjant kosowarski.</p>
<p><a href="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/11/P1050881.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-5173" title="P1050881" src="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/11/P1050881-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a></p>
<p>W Kosowie jesteśmy obecni od wielu lat, w tej chwili stacjonuje tam ponad 120 policjantów i ponad 220 żołnierzy. Czy nasze uczestnictwo jest tam konieczne? Oto co mówi ppłk. Bartosewicz.</p>
<p><iframe src="http://www.youtube.com/embed/7kRnfi7jyik" frameborder="0" width="560" height="315"></iframe></p>
<p>Prawda jednak jest taka, że polska obecność w Kosowie podyktowana jest głównie względami politycznymi. Wyraźnie zaznaczył to min. Jerzy Miller:</p>
<p><iframe src="http://www.youtube.com/embed/W750eVXpDGA" frameborder="0" width="560" height="315"></iframe></p>
<p>&#8222;Uczestniczymy w misjach międzynarodowych, przynależność do Unii i NATO zobowiązuje, aby w tych misjach uczestniczyć czynnie. Po drugie, jeżeli dwa jedyne przejścia graniczne między Kosowem i Serbią od kilku miesięcy są niedostępne z powodu blokady dróg, trudno uznać tę sytuację za optymistyczną. Widać, że Kosowo wymaga pomocy międzynarodowej&#8221;. Minister Siemoniak zauważył natomiast, że to, że wewnątrz Kosowa i na jego granicach jest bezpiecznie, wynika z tego, że jest w niej KFOR i działają misje takie, jak EULEX. Możliwość wycofania polskich policjantów i żołnierzy.</p>
<p>Ciekawsze opinie wygłaszają jednak wysokiej rangi oficerowie wojska i policji, oczywiście nieoficjalnie, kiedy rozmawia się z nimi o zasadności pobytu sił stabilizacyjnych w Kosowie i dalszej tego perspektywie. Dominuje pogląd, że dalsze nasz tam uczestnictwo nie przynosi żadnych korzyści. Negatywnie oceniane są też perspektywy dalszego funkcjonowania Kosowa, ponieważ jest to państwo tak naprawdę kadłubowe, pozostające pod wpływem i kontrolą różnego rodzaju podejrzanych sił. Korupcja, a przede wszystkim przemyt, także narkotykowy, jest tu na pierwszym planie. I patronat NATO i UE jest w tej sytuacji co najmniej dwuznaczny. Pytanie, czy oddanie kontroli nad granicami Serbom, oczywiście po ich przyjęciu do Unii Europejskiej, jest dobrym rozwiązaniem. Kosowo, twór jednak dość sztuczny, będzie jako protektorat UE sprawiał jeszcze długo poważne problemy.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/11/06/polacy-w-kosowie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gaz łupkowy – miraż, interes, czy polityka?</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/09/30/gaz-lupkowy-%e2%80%93-miraz-interes-czy-polityka/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/09/30/gaz-lupkowy-%e2%80%93-miraz-interes-czy-polityka/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 30 Sep 2011 14:47:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Biznes]]></category>
		<category><![CDATA[Ekologia]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[ekonomia]]></category>
		<category><![CDATA[gaz łupkowy]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5077</guid>
		<description><![CDATA[Od kilku lat słyszmy, że Polska leży na gigantycznych złożach gazu łupkowego. Szacunki, ale jak na razie tylko szacunki, mówią że mamy go 5,3 biliona m3, co przy rocznym zużyciu krajowym na poziomie kilkunastu miliardów metrów sześciennych rocznie, czyni nas krezusami. Więcej od nas mają w Europie, ale też tylko &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/09/30/gaz-lupkowy-%e2%80%93-miraz-interes-czy-polityka/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Od kilku lat słyszmy, że Polska leży na gigantycznych złożach gazu łupkowego. Szacunki, ale jak na razie tylko szacunki, mówią że mamy go 5,3 biliona m3, co przy rocznym zużyciu krajowym na poziomie kilkunastu miliardów metrów sześciennych rocznie, czyni nas krezusami. Więcej od nas mają w Europie, ale też tylko szacunkowo, Brytyjczycy. Dziś wydobywamy około pięć miliardów metrów sześciennych gazu ziemnego rocznie, metodami konwencjonalnymi. Po uruchomieniu wydobycia gazu łupkowego na skalę przemysłową, produkcja mogłaby wzrosnąć nawet do 30 mln m3 rocznie. Ale choć gazu łupkowego szuka już w naszym kraju ponad 30 firm, przyznano około 220 koncesji na poszukiwania, to jednak próbnych odwiertów jest mało. PGNiG rozpoczęło wydobycie gazu z łupków w Lubocinie w pobliżu Wejherowa. Ale kiedy przerodzi się to w wydobycie przemysłowe &#8211; dalej nie wiadomo.</p>
<p>Pytań i wątpliwości w sprawie gazu w dalszym ciągu jest więcej, niż realnych danych i informacji. Gra się toczy na różnych płaszczyznach i w różnych miejscach, w Warszawie, ale i w Brukseli, a także w&#8230; Moskwie, gdzie siedzibę ma Gazprom.</p>
<p>W Brukseli można usłyszeć bardzo różne głosy ekspertów energetycznych i politycznych w sprawie wydobycia gazu łupkowego. Przykładem tego była międzynarodowa konferencja zorganizowana przez polskich europarlamentarzystów, skupionych we frakcji EPP Parlamentu Europejskiego, 20 września tego roku, w siedzibie Parlamentu Europejskiego w Brukseli. Konferencja, prowadzona przez Jacka Saryusz-Wolskiego, Bogusława Sonika i Lenę Kolarską-Bobińską, poruszyła najpoważniejsze problemy wydobycia gazu łupkowego w Polsce. Polityczne, ekonomiczne, ale również technologiczne, gdyż jednym z zaproszonych specjalistów był prof. Paweł Poprawa z Państwowego Instytutu Geologicznego. Reprezentowani byli specjaliści z całego świata, między innymi p. Saya Kitasel z Worldwatch Institute, czy p. Brian Horsfield z Gas Shales in Europe (GASH). A na wypełnionej po brzegi sali byli zwolennicy wydobycia gazu, jak i jego przeciwnicy, między innymi europosłowie z frakcji Zielonych.</p>
<p><span id="more-5077"></span><a href="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/09/IMG_20110920_170359.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-5078" title="IMG_20110920_170359" src="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/09/IMG_20110920_170359-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a></p>
<p>W niektórych krajach, między innymi we Francji, ale także w samym Parlamencie Europejskim mieliśmy do czynienia z postulatami moratoriów na poszukiwania i wydobycie gazu łupkowego. We Francji zakończyło się uchwałą parlamentu, blokującą badania nad jego wydobyciem. Dlatego polscy europosłowie zorganizowali konferencję, która nie zakończyła się wprawdzie żadną konkluzją, ale za to pokazała naszą determinację i argumenty za wydobyciem gazu z głębokich pokładów łupków. To nie tylko sprawa budowy pozytywnego przekazu na temat samego gazu łupkowego, ale również przedstawienie konkretnych argumentów, ekonomicznych i politycznych.</p>
<p>Gaz łupkowy ma kolosalne znaczenie dla całej Europy, nie jako dodatkowe źródło energii, ale jako równoprawny element bilansu energetycznego, taki sam, jak gaz tradycyjny, węgiel, ropa naftowa, atom, czy energie odnawialne. A koszty jego wydobycia mogą być bardzo konkurencyjne. W Polsce są one szacowane na 160 do 220 USD, przy założeniu 40% zyskowności. Ten wymiar ekonomiczny, obok konieczności ograniczenia emisji CO2 ma swoją wymowę, szczególnie w dobie kryzysu.</p>
<p>Przeciwko eksploatacji złóż łupkowych występują zieloni, co dało zauważyć się na sali obrad w brukselskim parlamencie. Ostry głos francuskiej eurodeputowanej z Partii Zielonych został uzupełniony przez głos p. Soyi Kitasei, eksperta z Worldwatch Institute w Waszyngtonie, która stwierdziła, że w przypadku wydobycia gazu łupkowego emisja dwutlenku węgla spada o 42 proc. ale za to z powodu eksploatacji złóż zakłócone zostają warunki wodne, np. wody gruntowe ulegają zanieczyszczeniu i może obniżyć się ich poziom. &#8222;Użycie dużej ilości wody – co jest niezbędne – sprawia, że duże ilości skał zostają wypłukane na powierzchnię, co powoduje zanieczyszczenia&#8221;.</p>
<p>Odpowiedział jej na to profesor Poprawa, który stwierdził, że w Polsce nie jest to możliwe, ponieważ okolicach złóż gazu łupkowego nie ma dużych zbiorników, a do tego sama technologia wydobycia z roku na rok się poprawia, jak choćby przez to, że groźne dla środowiska środki chemiczne zastępowane są przez substancje neutralne.</p>
<p>Druga część konferencji poświęcona była zagadnieniom politycznym i ekonomicznym. Dość dużo zamieszania zrobiła informacja, przekazana przez polskich europosłów (nieoficjalnie), że nawet ok. 25 proc koncesji na poszukiwanie gazu łupkowego w Polsce mają firmy rosyjskie. Te informacje zostały zresztą później potwierdzone, ponieważ akcjonariat koncesjonariuszy jest w wielu przypadkach mocno zagmatwany. Jak stwierdziła jednak Lena Kolarska-Bobińska &#8211; <em>Z rozmów, jakie prowadziłam z urzędnikami komisji, wynika, że zgodnie z prawem europejskim nie jesteśmy w stanie zabronić rosyjskim podmiotom starania się o koncesje. Jedynym wyjściem jest dokładna kontrola</em>&#8230;</p>
<p>A jest o co grać. Inny zagraniczny specjalista, Alan Rile z City University w Londynie, pokazał na precyzyjnych wykresach, że gaz łupkowy z Polski może tańszy od rosyjskiego nawet o 100 USD. I gazu w gestii Gazpromu ubywa, Rosjanie muszą sięgać do coraz głębszych złóż i coraz dalszych od rynków zbytu. Problemem są koszty przesyłu i straty, jakie są ponoszone &#8222;na rurze&#8221;.</p>
<p>Problemy z wydobyciem gazu są również w Polsce. Jak twierdzi np. Greenpace,<em> historia wydobycia gazu łupkowego w Stanach Zjednoczonych pokazuje, że jego eksploatacja oznacza zagrożenie dla zdrowia ludzi mieszkających w pobliżu odwiertów, głównie poprzez zanieczyszczenie wody pitnej przez substancje wykorzystywane do wydobycia. Co więcej, do dziś obywatele USA są pozbawieni dostępu do informacji na temat toksycznych substancji używanych podczas wydobycia</em> . Pytanie, czy jest to poparte rzetelnymi badaniami&#8230;</p>
<p>Innym problemem są same koszty przygotowania do wydobycia gazu. Opłaty koncesyjne to 50 do 100 mln złotych na jedną koncesję, plus koszty każdego odwiertu, dochodzące do 50 mln złotych. Po znalezieniu gazu należy również dokonać gigantycznych inwestycji w infrastrukturę &#8211; gazociągi, systemy zaopatrzenia w wodę, utylizację ścieków. I jeżeli mamy na gazie zarabiać, to również musimy w niego szybko inwestować pieniądze państwowe, ponieważ zasoby gazu łupkowego znajdują się również w Chinach (36 bln m3), Argentynie (22), Meksyku (19,2), czy RPA (13,7). Łącznie, dalej szacunkowo, zasoby gazu łupkowego technicznie możliwego do wydobycia sięgają 163 bilionów metrów sześciennych&#8230; Może się nagle okazać, że polskie zasoby są za drogie, lub że rynki zagraniczne zostaną zajęte przez innych dostawców. Nie mówiąc o tym, że rosyjski Gazprom nie śpi, o czym świadczą postępy w uruchamianiu gazociągu Nord Stream i postępy przy budowie South Stream.</p>
<p>Tworzenie dobrego klimatu dla polskich łupków na forum Unii Europejskiej to jedno, ale zupełnie inną sprawą jest postępowanie tu, w Polsce i stworzenie ram prawnych i ekonomicznych dla przyspieszenia prac nad wydobyciem przemysłowym gazu z łupków. Do tego wymagany jest konsensus polityczny. Czy będzie? Okaże się po 9 października&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p>*<span style="color: #ff0000;"><strong><em> Zapraszam do śledzenia mnie od jutra na Twitterze. Moje konto, przypominam, @AzraelK . Czeka Was niespodzianka&#8230; </em></strong></span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/09/30/gaz-lupkowy-%e2%80%93-miraz-interes-czy-polityka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>W obronie euro</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/09/15/w-obronie-euro/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/09/15/w-obronie-euro/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 15 Sep 2011 15:35:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Biznes]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Ekonomia]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Polska Prezydencja]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[ekonomia]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5051</guid>
		<description><![CDATA[Dziś Parlament Europejski i kraje UE praktycznie przyjęły taka zwany sześciopak, czyli pięć ustaw i jedno rozporządzenie, regulacje prawne mające wprowadzić większą przejrzystość, ale jednocześnie większą kontrolę przy tworzeniu budżetów poszczególnych państw unijnych. Pozwoli to na ograniczenie wydatków budżetowych w krajach zadłużonych i ewentualne sankcje w przypadku pogłębiania nierównowagi budżetowej. &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/09/15/w-obronie-euro/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Dziś Parlament Europejski i kraje UE praktycznie przyjęły taka zwany sześciopak, czyli pięć ustaw i jedno rozporządzenie, regulacje prawne mające wprowadzić większą przejrzystość, ale jednocześnie większą kontrolę przy tworzeniu budżetów poszczególnych państw unijnych. Pozwoli to na ograniczenie wydatków budżetowych w krajach zadłużonych i ewentualne sankcje w przypadku pogłębiania nierównowagi budżetowej. A warto pamiętać, że średnie zadłużenie dla krajów Unii wynosi teraz ponad 85% PKB&#8230; Regulacje powinny zostać przyjęte przez Parlament Europejski jeszcze we wrześniu. I będzie to niepodważalny sukces polskiej prezydencji &#8211; i osobiście ministra finansów RP, Jacka Rostowskiego.</p>
<p>I zupełnie inaczej wygląda teraz przemówienie z dnia wczorajszego, jakie na forum PE wygłosił Jacek Rostowski, a z którego karierę zrobiło ostatnie kilkadziesiąt sekund, które tak naprawdę było tylko osobistym &#8222;wtrętem&#8221; ministra. Przestrzeganie przed rozpadem strefy euro, a co za tym idzie zachwianiem całe idei UE, solidaryzmu i federalizmu unijnego, było jego obowiązkiem. To, że minister finansów posłużył się dykteryjką o swoim przyjacielu, wywołało ożywioną dyskusję, ale jednocześnie wzmocniło przekaz o konieczności wprowadzenia regulacji, które zablokują możliwość dalszego życia całych państw i społeczeństw na kredyt. Bo załamanie finansów jednego kraju, wycofanie go ze strefy euro, może spowodować lawinowe skutki w innych państwach, przerwanie systemu przepływu środków finansowych, upadek banków, krach finansów we wszystkich państwach, dalej idąc kryzys &#8211; a co za tym idzie &#8211; napięcia wewnątrz państw, wielokrotnie poważniejsze, niż to widzimy na ekranach naszych telewizorów w Grecji. I Jacek Rostowski mówiąc o wojnie, w kontekście doświadczeń i opinii swego przyjaciela profesora polskiej uczelni, tak naprawdę mówił o tym, że ponad 800 milionowa społeczność Europy może zostać poddana takim napięciom, przy których Wielki Kryzys byłby wspominany nostalgicznie jako czas harmonii i spokoju. Warto również wspomnieć, że w przemówieniu Jacka Rostowskiego znalazły się sygnały wysyłane w stronę Berlina i Paryża, ostrzegające te kraje przed próbą wykorzystania sytuacji dla swoich celów politycznych i próby budowy na nowo układu politycznego i ekonomicznego tak zwanych &#8222;dwóch prędkości&#8221;. Nie są tajemnicą napięcia pomiędzy rządem Niemiec i Wielkiej Brytanii, a Europejskim Bankiem Centralnym i jego szefem, Jeana-Claude Trichetem, co do zasad i metod pomocy dla Grecji, a także polityki wobec banków, które posiadają papiery skarbowe rządu greckiego, głównie francuskie i włoskie, ale też niemieckie. Sygnałem tego była dymisja niemieckiego głównego ekonomisty EBC, Juergena Starka. Rostowski stanął wyraźnie po stronie EBC, miękko, ale stanowczo dając sygnał, że złamanie jedności europejskiej będzie klęską całej Unii.</p>
<p><span id="more-5051"></span></p>
<p>Mówi się, że Grecja jest już bankrutem. I jest to chyba prawda. Rzecz w tym, aby Grecja pozostała w strefie euro, nawet kosztem osłabienia systemu bankowego UE. Wypadnięcie Grecji ze strefy może zapoczątkować dezintegrację całej UE. Utrzymanie Grecji w Unii, poza koniecznością wewnętrznych zmian w tym kraju, wymaga jednak poważnej weryfikacji polityki budżetowej, a także zmian w politykach szczegółowych &#8211; podatkowej, socjalnej, regionalnej. Może się to odbyć tylko na drodze pogłębienia integracji europejskiej, poprzez powołanie tak zwanego &#8222;rządu gospodarczego&#8221; i ściślejszy nadzór nad gospodarkami i budżetami krajów UE. To być może wymagałoby zmiany Traktatu Lizbońskiego, czego nie da się zrobić w ciągu kilku miesięcy. Polska ma szansę, aby taką propozycję złożyć. Niepowtarzalną szansę. I o tym również, pośrednio mówił minister Jacek Rostowski w swoim przemówieniu. Zwrócił między innymi uwagę na to, że rozluźnienie relacji pomiędzy państwami Europy może doprowadzić do dominacji państw silniejszych i osłabienia solidarności europejskiej.</p>
<p>Niektórzy dziś twierdzą, po wielu latach funkcjonowania euro, że jest to twór sztuczny, że euro nie ma oparcia w realnych wartościach ekonomicznych i nie stała się poważną walutą rezerwową wobec dolara. Tylko, że euro zostało powołane w celu umocnienia integracji gospodarek europejskich i zapewnienia zrównoważonego, harmonijnego rozwoju politycznego i gospodarczego całe Europy. I gdyby nie Grecja, a także inne kraje, głównie Południa, które lekceważyły zalecenie instytucji unijnych co do poziomu zadłużenia wewnętrznego, taką rolę euro spełniałoby doskonale. I musi spełniać, ponieważ w przeciwnym wypadku walutą nie tylko rezerwową, ale i główną stanie się za lat kilkanaście chiński juan. I to może być już zupełnie inna bajka&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/09/15/w-obronie-euro/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dwa społeczeństwa</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/07/28/dwa-spoleczenstwa/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/07/28/dwa-spoleczenstwa/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 28 Jul 2011 11:27:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[etyka dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawica]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Terroryzm]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4986</guid>
		<description><![CDATA[Do Andersa Behring Breivika nikt nie chce się przyznać. Wszyscy się odżegnują od znajomości z nim i powinowactwa poglądów. Zresztą poglądy mordercy z wyspy Utoya są mocno eklektyczne, choć budowane przez lata. Jego manifest to raczej potok myśli i zapożyczeń, niż realny projekt. I przez lata Breivik przygotowywał się do &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/07/28/dwa-spoleczenstwa/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Do Andersa Behring Breivika nikt nie chce się przyznać. Wszyscy się odżegnują od znajomości z nim i powinowactwa poglądów. Zresztą poglądy mordercy z wyspy Utoya są mocno eklektyczne, choć budowane przez lata. Jego manifest to raczej potok myśli i zapożyczeń, niż realny projekt. I przez lata Breivik przygotowywał się do mordu, co już samo w sobie wyklucza, że był wariatem. Ale był socjopatą, którego do zbrodni popchnęły określone programy i manifesty działających w Europie ekstremistycznych organizacji, prawicowych i faszyzujących. I ma racje minister Radosław Sikorski, ze Polska jest pełna potencjalnych Breivików. Wystarczy poczytać prawicowe portale&#8230;</p>
<p>Społeczeństwo norweskie stanęło na wysokości zadania. Wyważone, ludzkie, ciepłe i współczujące słowa premiera, Jensa Stoltenberga, jego przekonanie, ze odpowiedzią za zamach i śmierć 76 osób będzie &#8222;więcej demokracji, więcej otwartości&#8221;. Norwegia jest i pozostanie krajem otwartym i przyjaznym, także dla emigrantów z innych kręgów kulturowych. Żadnej gry politycznej, nie tylko ze strony rządzącej partii, ale także opozycji. Wielu Norwegów zdaje sobie sprawę, że państwo i jego służby zawiodły w obliczu tego zamachu, ale nie ma histerycznych wezwań do dymisji, powoływania ad hoc komisji śledczych, czy wezwań do odwetu, lub ograniczenia dostępności do broni (a tej w Norwegii jest bardzo dużo). I nie jest to tylko sprawa porażenia ogromem tragedii, ale obraz kultury i świadomości społeczeństwa norweskiego. To zupełnie inna reakcja, niż można by się spodziewać po Amerykanach, nie mówiąc o Polakach. Żadnego ograniczenia praw obywatelskich, żadnego zaostrzenia prawa. Największe wrażenie jednak robi informacja, że odpowiedzią na zamach, zamach na demokracje tak naprawdę, jest masowy napływ nowych kandydatów do partii politycznych. Norwedzy, głownie młodzi, uznali, że konieczne jest wzmocnienie dyskusji społecznej i wsparcie państwa. W Polsce po katastrofie smoleńskiej Prawo i Sprawiedliwość tez odnotowało znaczny napływ członków. Tylko, że ich motywacją jest walka z państwem, III RP, a nie jego wzmocnienie&#8230;</p>
<p><span id="more-4986"></span></p>
<p>Norwegia to kraj młodej demokracji, o czym się zapomina, odzyskała niepodległość dopiero w 1905 roku. Może dlatego tak ceni sobie wolność swoich obywateli i tak rozumie emigrantów, tułaczy. Może dlatego wielkim bohaterem tego narodu jest Fridtjof Nansen, podróżnik i oceanograf, ale przede wszystkim wielki społecznik, pierwszy Wysoki Komisarz Ligi Narodów do Spraw Uchodźców i laureat pokojowej Nagrody Nobla.</p>
<p>Norweska tragedia ma odniesienia w Polsce. Swoiste, jak to w naszym kraju, gdzie inna rzeczywistość odgrywana jest farsą. Prawo i Sprawiedliwość jak zwykle chce ugrać swoje, podobnie jak to robi na tragedii smoleńskiej, czy morderstwie Marka Rosiaka w biurze poselskim w Lodzi. Jest przecież kampania wyborcza. Skandaliczne wpisy blogowe europosła Janusza Wojciechowskiego i wypowiedzi Beaty Kempy, porównujące zamach w Norwegii do morderstwa w Lodzi. Dla Kempy Breivik podobny jest do Ryszarda C, a sam akt mordu jest wynikiem atmosfery podobnej do &#8222;przemysłu nienawiści&#8221; rozpętanego jakoby przez PO. Karol Karski, nieoceniony w akomodacji głupoty w swoim widzeniu świata, z kolei zauważył, że może warto zastanowić się nad przywróceniem kary śmierci, ponieważ nawet Nowy Testament nie jest temu przeciwny.</p>
<p>Prawicowi publicyści, na czele z Pawłem Lisickim, szefem redakcji &#8222;Rzeczpospolitej&#8221; i katolickim eseistą, również zajęli się sprawa kary śmierci, uznając dyskusję o niej za niezakończoną. Dla Lisickiego liberalne prawo, będące podstawa ładu całej Unii Europejskiej, nie chroni odpowiednio ludzkiego życia, a przede wszystkim godności ofiar zbrodni. Dla niego, praktykującego katolika, kara śmierci ma służyć godności ofiary, ma &#8222;chronić niewymierną godność ludzkiego życia&#8221;. Aż trudno patrząc na te słowa, zamieszczone w gazecie opiniotwórczej, przyjąć, że jesteśmy w Polsce, kraju Europy XXI wieku. Konserwatysta katolicki, związany zapisem Dekalogu, nauką, etyką, i filozofią chrześcijańską (nie mówiąc o naukach Jana Pawła II) chce poprawiać te wartości. W interesie prawicowej ideologii, zakładającej zemstę&#8230; To ma być według Lisickiego słuszną odpłatą.</p>
<p>Dwa kraje, dwie wizje i dwie kultury społeczne . Na szczęście ta druga opisywana piorę Pawła Lisickiego już dziś w Polsce jest mniejszością i odchodzi. I na szczęście 22 lata temu, kiedy Polska odzyskała pełną suwerenność, wygrała doktryna liberalizmu i otwartości, a nie taki ogląd rzeczywistości, jaki prezentują Paweł Lisicki, czy Tomasz Terlikowski&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/07/28/dwa-spoleczenstwa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wyzwania prezydencji</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/07/03/wyzwania-prezydencji/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/07/03/wyzwania-prezydencji/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 03 Jul 2011 07:49:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Polska Prezydencja]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4938</guid>
		<description><![CDATA[Od kiedy Unia Europejska działa pod jurysdykcją Traktatu Lizbońskiego (1. grudnia 2009 roku), rola prezydencji poszczególnych państwa znacznie zmalała, co nie oznacza, że nie jest ważna dla spójności wspólnoty. Pomimo tego, że TL wprowadził funkcje przewodniczącego Rady Europejskiej, zwanego (umownie) unijnym prezydentem, oraz wysokiego przedstawiciela ds. polityki zagranicznej i obronnej, &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/07/03/wyzwania-prezydencji/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/07/PPUE.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-4939" title="PPUE" src="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/07/PPUE.jpg" alt="" width="90" height="90" /></a></p>
<p>Od kiedy Unia Europejska działa pod jurysdykcją Traktatu Lizbońskiego (1. grudnia 2009 roku), rola prezydencji poszczególnych państwa znacznie zmalała, co nie oznacza, że nie jest ważna dla spójności wspólnoty. Pomimo tego, że TL wprowadził funkcje przewodniczącego Rady Europejskiej, zwanego (umownie) unijnym prezydentem, oraz wysokiego przedstawiciela ds. polityki zagranicznej i obronnej, zwanego ministrem spraw zagranicznych, to dalej najważniejszą rolę odgrywają spotkania wszystkich przywódców unijnych. W sferze realnej polityki największą rolę odgrywają silni przywódcy silnych państw UE. Polskie przewodnictwo Rady Unii Europejskiej jest szansą na zaakcentowanie, że jesteśmy gotowi do odgrywania kluczowej roli. Polska ma możliwość poza formalnego oddziaływania na struktury Unii i pomijając podstawowe priorytety, jakie są prezentowane, najważniejsze są relacje z Niemcami, Francją i normalizacja stosunków z Rosją. Nie tylko w czasie najbliższego półrocza.</p>
<p>Polska ma trudne zadanie. Kryzys grecki, który tak naprawdę jest kryzysem euro i całej Unii Europejskiej, drugą falą kryzysu ogólnoświatowego, jest trochę poza nawiasem naszej prezydencji. Nie oznacza to jednak tego, że Polska nie powinna aktywnie w jego rozwiązaniu uczestniczyć. Podobnie jest ze związanymi z problemami nielegalne imigracji z Afryki próbami podważenia funkcjonowania układu z Schengen. Tu konieczne jest twarde respektowanie otwartości tego układu, ponieważ swoboda przepływu mieszkańców UE wewnątrz wspólnoty, ale także imigrantów, jest podstawą spójności organizacji.</p>
<p><span id="more-4938"></span></p>
<p>Polska w trakcie naszej prezydencji będzie akcentować zapewne interesujące nas zagadnienia &#8211; Partnerstwo Wschodnie, przygotowania do nowego budżetu Unii, który zacznie funkcjonować w roku 2014, oraz wspólna polityka rolna. Są oczywiście również inne ważne zagadnienia, jak bezpieczeństwo energetyczne, czy sprawy emisji CO2. Nie da się jednak w ciągu 6. miesięcy, w ramach wspólnoty, załatwić wszystkich spraw. Szkoda jednak, że polski rząd nie znalazł ani jednego autorskiego, nowego projektu, który mógłby wprowadzić do Komisji Europejskiej, czy Parlamentu Europejskiego. Czymś takim mogłoby by być rozszerzenie porozumień pomiędzy Unią Europejską, a Rosją.</p>
<p>Jest jednak temat, który ma znacznie dla sytuacji wewnętrznej Polski, oraz mógłby znacznie podnieść nasz prestiż w całej Europie. To sprawa Karty Praw Podstawowych. Przypomnijmy, że KPP została przez rząd Jarosława Kaczyńskiego podpisana w roku 2007 w formie ograniczonej, przy zastosowaniu tak zwanego protokołu brytyjskiego. Tłumaczono to chęcią ochrony &#8222;zdrowej substancji&#8221; narodu przez zakusami homoseksualistów, a przede wszystkim przed możliwością zawierania związków par jednopłciowych. Tylko, że Karta Praw Podstawowych nie nakazuje wcale rządom poszczególnych państw UE zastosowania takich zmian legislacyjnych.</p>
<p>Odmowa podpisania pełnej KPP była wyrazem niechęci Prawa i Sprawiedliwości do prymatu prawa obywateli i praw jednostki nad prawami silnego pastwa. Tak naprawdę było to ograniczenie wewnętrznej suwerenności i praw obywatelskich, aspiracji jednostek. To było i jest nadal ograniczenie swobód obywatelskich z powodów ideologicznych i klerykalnych. Donald Tusk po objęciu władzy w 2007 roku obiecał, że ten temat znów wróci do polskiej polityki. I teraz jest to dobry moment, aby to uczynić.</p>
<p>Tylko, czy Donald Tusk poza werbalnym zaakcentowanie, że księżom kłaniać się nie będzie, potrafi podjąć otwarty, liberalny i potrzebny temat? Czy kalkulacja wyborcza mu na to pozwoli?</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/07/03/wyzwania-prezydencji/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wystawa z podtekstami</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/04/14/wystawa-z-podtekstami/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/04/14/wystawa-z-podtekstami/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 14 Apr 2011 09:19:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Katastrofa smoleńska]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4774</guid>
		<description><![CDATA[Polska awantura wokół rocznicowej wystawy, dotyczącej katastrofy smoleńskiej, jaka miała miejsce w Parlamencie Europejskim, a następnie w polskich mediach, pokazuje, jak na dłoni, jak Prawo i Sprawiedliwość instrumentalizuje wszystko, co jest związane z tamtymi tragicznymi wydarzeniami. Polska europarlamentarzystka, Lidia Geringer de Oedenberg, będąca jednocześnie kwestorem (kontrolerem) ze strony PE takich &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/04/14/wystawa-z-podtekstami/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Polska awantura wokół rocznicowej wystawy, dotyczącej katastrofy smoleńskiej, jaka miała miejsce w Parlamencie Europejskim, a następnie w polskich mediach, pokazuje, jak na dłoni, jak Prawo i Sprawiedliwość instrumentalizuje wszystko, co jest związane z tamtymi tragicznymi wydarzeniami.</p>
<p>Polska europarlamentarzystka, Lidia Geringer de Oedenberg, będąca jednocześnie kwestorem (kontrolerem) ze strony PE takich imprez, ujawniła wszystkie okoliczności sprawy. Zamawiającym wystawę polski poseł PE, Ryszard Legutko, był zobowiązany do przedstawienia pełnej wystawy (dossier) na co najmniej 2 miesiące przed jej terminem. Zrobił to, przedstawiając zdjęcie i podpisy pod nimi na 4 dni przed rozpoczęciem planowanej ekspozycji. Polska posłanka zgodziła się na wystawę, ale pozostałych 4 kwestorów, po zapoznaniu się z jej treścią, a przede wszystkim napisami pod fotografiami, złożyło sprzeciw, powołując się na określone przepisy regulaminu PE. Profesor Legutko odwołał się od tej decyzji, do szefa PE, Jerzego Buzka, który poprosił kwestorów o ponowne przeanalizowanie sprawy. Ci podtrzymali swoją decyzję, a ponieważ napisy były wydrukowane pod zdjęciami, zostały one po prostu zaklejone. Uznano, że są one w treści zbyt kontrowersyjne, a PE, miejsce otwartych dysput, nie jest jednak miejscem politycznych rozgrywek &#8211; a za takie należało uznać prowokacyjne napisy.</p>
<p>Wystawa miała mieć wydźwięk polityczny, skierowany w stronę polskiego rządu i Rosji. I nie chce mi się wierzyć, że Ryszard Legutko nie wiedział o tym, jakie reperkusje może ona spowodować. Zgodził się na prowokację i z pełną premedytacją oddał jej przygotowanie w ręce dziennikarek &#8222;Gazety Polskiej&#8221; i &#8222;Nowego Państwa&#8221;, Anity Gargas i Katarzyny Hejke. W całej tej sprawie chodziło o pokazanie katastrofy w wymiarze rozgrywki politycznej w Polsce, przedstawienie Rosji jako jednego z winnych, a Prawa i Sprawiedliwości jako jedynych sprawiedliwych, dążących do wyjaśnienia prawdy. Legutko, odpowiedzialny za tę wystawę, bardziej myśli o swojej karierze w PiS, a nie o przedstawieniu polskiej tragedii na forum Parlamentu Europejskiego. I tylko temu, że Jerzy Buzek jest szefem PE można zawdzięczać, że wystawa doszła do skutku.</p>
<p>Politycy PiS, co pokazały między innymi wydarzenia na Krakowskim Przedmieściu w rocznicę tragedii smoleńskiej, im bliżej wyborów, tym bardziej zaczynają przypominać kiboli. Szkoda, że nawet intelektualiści z profesorskimi dyplomami, dostosowują się do takich metod działania.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/04/14/wystawa-z-podtekstami/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Na rok 2011</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/01/02/na-rok-2011/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/01/02/na-rok-2011/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 02 Jan 2011 18:34:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Janusz Palikot]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>
		<category><![CDATA[Joanna Kluzik-Rostkowska]]></category>
		<category><![CDATA[Katastrofa smoleńska]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[PJN]]></category>
		<category><![CDATA[Platforma]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[rząd]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Tusk]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>
		<category><![CDATA[Bronisław Komorowski]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4536</guid>
		<description><![CDATA[Prognozowanie tego, co może się zdarzyć w roku 2011 może być oczywiście bardzo zawodne, szczególnie, jeżeli popatrzymy wstecz, na rok miniony. Nikt nie mógł przewidzieć katastrofy smoleńskiej, która od 10 kwietnia jest punktem odniesienie i polityczną cezurą. Nikt nie mógł przewidzieć skali powodzi, które w mniejszym stopniu, ale również wpłynęły &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/01/02/na-rok-2011/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Prognozowanie tego, co może się zdarzyć w roku 2011 może być oczywiście bardzo zawodne, szczególnie, jeżeli popatrzymy wstecz, na rok miniony. Nikt nie mógł przewidzieć katastrofy smoleńskiej, która od 10 kwietnia jest punktem odniesienie i polityczną cezurą. Nikt nie mógł przewidzieć skali powodzi, które w mniejszym stopniu, ale również wpłynęły na życie polityczne i społeczne.</p>
<p>Możemy prognozować sprawy natury politycznej, czy ekonomicznej, ale też w zakresie ograniczonym, co pokazał choćby kryzys ekonomiczny z roku 2008, który większość ekonomistów zaskoczył, choć symptomy bańki spekulacyjnej na rynku kredytów hipotecznych, a także handlu derywatami, powinny zaniepokoić specjalistów już kilka lat wcześniej. Dziś wszyscy się spodziewają kryzysów finansów wielu państw i załamania euro, ale nikt nie wie, jak on będzie wyglądał i czym się zakończy.</p>
<p>Zostańmy przy sprawach w miarę pewnych.</p>
<p>1. Na polską politykę będzie rzutowała sprawa wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej. Na polską politykę i na relacje polsko-rosyjskie, ale w zakresie mniejszym, niż się przypuszcza. Nieuniknione jest to, że politycy i zwolennicy Prawa i Sprawiedliwości będą robić wszystko, aby wykorzystać to do doraźnych celów politycznych &#8211; zbliżają się przecież wybory parlamentarne, a Jarosław Kaczyński nie ma i nie będzie miał argumentów innej natury, aby pokonać Platformę Obywatelską. Sądzę jednak, że będą to działania bezskuteczne. Podjęte ostatnio kroki, aby sprowadzić sprawę na odpowiednią płaszczyznę, odszukania przyczyn katastrofy wokół samego lotu. I powoli ten punkt widzenia zaczyna się przebijać do świadomości, że winnych (bezpośrednich) upadku TU 154M należy szukać w trójkącie generał Andrzej Błasik &#8211; załoga samolotu &#8211; wieża kontrolna na lotnisku Siewiernyj.</p>
<p>Kluczowe do wyjaśnienia i zamknięcia sprawy nie będzie wcale sprawozdanie międzypaństwowej komisji MAK i rosyjskiej prokuratury, ale wyniki prac polskiej komisji, pod przewodnictwem min. Jerzego Millera i polskiej, wojskowej prokuratury. Nie zmienią tego polityczne próby wmieszania w sprawę polityków, ani próby umiędzynarodowienie dochodzenia, komisja Macierewicza, wzywanie amerykańskich kongresmenów, czy natowskich generałów. Wyjaśnienie wszystkich okoliczności, przyczyn i praprzyczyn katastrofy zależy od działania polskiej komisji i polskiej prokuratury &#8211; to one i tylko one powinny otrzymać uprawnienia do przedstawienia konkluzji końcowych, zaleceń i ewentualnie wniosków dla sądu.</p>
<p><span id="more-4536"></span>2. Wbrew hiobowym zapowiedziom niektórych ekonomistów, nie przewiduję drastycznego załamania polskiej gospodarki, finansów publicznych, czy wzrostu bezrobocia &#8211; oczywiście, jeżeli nie nastąpi tąpnięcie w innych krajach Unii Europejskiej i załamanie porządku finansowego Eurolandu. Wbrew pozorom stan zadłużenia finansów jest na znośnym poziomie, rząd poczynił starania, aby zabezpieczyć złotego przed wahaniami (dodatkowe linie kredytowe), spodziewany jest znaczny wzrost inwestycji w Polsce, wzrost konsumpcji wewnętrznej, polskie ratingi poszły ostatnio do góry, co oznacza, że polskie obligacje będą się sprzedawać dobrze i bezpiecznie. Polskę czeka wzrost na poziomie 3,8 &#8211; 4,2% PKB. W Europie nikt nie uzyska lepszego. Oczywiście otwartym pozostaje problem systemu emerytalnego, ale tego tematu rząd Donalda Tuska nie ruszy w tym roku, wiadomo &#8211; wybory. Za to jeszcze w pierwszej połowie roku zrealizowana zostanie prawnie reforma systemu ochrony zdrowia.</p>
<p>3. Polska polityka zagraniczna warunkowana jest w tym roku naszą prezydencją Unii Europejskiej w drugiej połowie roku, ale najważniejszą sprawą jest jednak normalizacja relacji polsko-rosyjskich. Przezwyciężenie wielowiekowych animozji i zaszłości historycznych jest już bliskie, oderwanie pragmatycznej polityki od symboli martyrologicznych i mitu rosyjskiego imperializmu, pozwoli nam na unormowanie relacji z Moskwą &#8211; ale także poprawi naszą pozycję i siłę w Unii Europejskiej. Jeżeli to Polska postara się być promotorem zbliżenia Unii Europejskiej i Rosji &#8211; to będzie to z korzyścią dla naszych interesów na obu kierunkach. Dlatego z niepokojem słucham, że głównymi motywami polskiej prezydencji ma być przebrzmiały, zanim się na dobre rozpoczął, program Partnerstwa Wschodniego (który wywrócił Aleksandr Łukaszenka) i bezpieczeństwo energetyczne całej Unii Europejskiej. Ten drugi temat, przy zamknięciu na szczeblu politycznym i biznesowym projektów Nord Stream i South Stream tak naprawdę nie ma sensu. Ważniejszym zagadnieniem dla CAŁEJ Europy staje się odbudowanie jej siły i spójności ekonomicznej i przygotowanie się na zalew kapitału chińskiego. To jest wyzwanie dla UE i Polski na najbliższą dekadę.</p>
<p>Polska prezydencja powinna się zająć sprawami wewnątrz-unijnymi, powinniśmy mieć przygotowane projekty zmian organizacyjnych i prawnych Unii, szczególnie w kontekście przygotowywanych modyfikacji w Traktacie Lizbońskim. Jeżeli nie będziemy mieli pomysłów na Unię i nie będziemy wstanie przekonać do nich innych &#8211; to stracimy szansę na wejście do elity. A teraz, kiedy inne państwa przeżywają tak poważne problemy ekonomiczne, mamy szansę na zajęcie pozycji obok Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii. Drugi element naszej prezydencji to odbudowa relacji z innymi państwami naszego regionu &#8211; ale państwami UE. Sprawy partnerstwa wschodniego, Ukrainy, Białorusi, czy Gruzji &#8211; to nie są teraz dla Polski tematy najważniejsze.</p>
<p>4. Wszystkie znaki na ziemi, w polityce, społeczeństwie i gospodarce pokazują, że późnojesienne wybory do Sejmu i Senatu wygra Platforma Obywatelska i będzie to pierwszy taki przypadek w historii młodej polskiej demokracji, że partia będąca u władzy przedłuży mandat rządzenia. Nie zanosi się jednak na to, aby zdobyła bezwzględną większość. Czyli znów rządy z PSL, a może, jak prognozuje prof. Piotr Śpiewak, szeroka koalicja PO-PSL-SLD. Wszystko to pod warunkiem, że Prawo i Sprawiedliwość nie rozpadnie się na frakcje jeszcze przed wyborami. Jeżeli partia Jarosława Kaczyńskiego spadnie w sondażach poniżej 20% poparcia społecznego, ciśnienie &#8222;wyborcze&#8221; spowoduje odpływ następnych polityków i działaczy PiS &#8211; do Polski Najważniejszej Joanny Kluzik-Rostkowskiej i do Platformy Obywatelskiej. Przy Jarosławie Kaczyńskim pozostaną starzy działacze dawnego Porozumienia Centrum, politycy &#8222;bezalternatywni&#8221; co w tym przypadku oznacza, że nikt ich już nigdzie nie przyjmie&#8230;Sam PiS przesunie się jeszcze mocniej na pozycję opozycji nie tylko parlamentarnej, ale również anty-systemowej.</p>
<p>Co do nowej inicjatywy, PN byłych posłów Prawa i Sprawiedliwości, pod wodzą Joanny Kluzik-Rostkowskiej, szansa na zaistnienie w nowym parlamencie jeszcze istnieje, ale pod warunkiem, że PiS ulegnie destrukcji, a  działacze nowej formacji znajdą tematy i nowy sposób narracji, który trafi do wyborców niezdecydowanych. Może być to bardzo trudne. Natomiast Janusz Palikot i jego Ruch Poparcia wydaje się stać na pozycji przegranej. Niestety, Palikot nie może odkleić się od własnego wizerunku skandalisty i politycznego happenera. A to straciło już swój urok, zachwyt na nim (także mediów) już minął, a od warszawskiego spotkania w Sali Kongresowej nie usłyszeliśmy nic nowego.</p>
<p>Niestety, jeden problem, który zaistniał w Polsce po 10 kwietnia nie ulegnie zmianie i poprawie &#8211; to polaryzacja polskiego społeczeństwa w wyniku katastrofy smoleńskiej i zabiegów czynionych przez tych, którzy wykorzystują ją do walki politycznej. Ten margines społeczny jest wcale pokaźny i nie maleje, a wręcz rośnie. Sprawa krzyża na Krakowskim Przedmieściu i próba wmieszania w to Kościoła katolickiego pokazała, jaki kierunek został przyjęty. Dlatego zamknięcie sprawy smoleńskiej, przy oddaniu hołdu pamięci wszystkim tragicznie zmarłym, bez podziałów politycznych jest sprawą dla odbudowy jedności społecznej bardzo ważną.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/01/02/na-rok-2011/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Problem Białorusi</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/12/22/problem-bialorusi/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/12/22/problem-bialorusi/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 22 Dec 2010 09:18:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Białoruś]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Niemcy]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[wybory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4515</guid>
		<description><![CDATA[Temat Białorusi i satrapy Łukaszenki dalej nie schodzi z łam prasy, programów stacji informacyjnych. W krajowych komentarzach oznacza to oczywiście polski punkt widzenia i spojrzenie na to się stało w wieczór wyborczy w Mińsku i dni następne jak na gwałt na demokracji. To dość płytkie spojrzenie, ponieważ na Białorusi demokracji &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2010/12/22/problem-bialorusi/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://img297.imageshack.us/img297/4908/globus6qg.jpg" alt="" width="60" height="60" /></p>
<p>Temat Białorusi i satrapy Łukaszenki dalej nie schodzi z łam prasy, programów stacji informacyjnych. W krajowych komentarzach oznacza to oczywiście polski punkt widzenia i spojrzenie na to się stało w wieczór wyborczy w Mińsku i dni następne jak na gwałt na demokracji. To dość płytkie spojrzenie, ponieważ na Białorusi demokracji w sensie zachodnim długo jeszcze nie będzie, co więcej &#8211; większość Białorusinów jak się wydaje, jej nie chce za bardzo.</p>
<p>Polski minister spraw zagranicznych , Radosław Sikorski została gremialnie skrytykowany, a wręcz wyśmiany za listopadową podróż do Mińska (razem z ministrem niemieckim, Guido Westerwelle). Zarzucono im naiwność i niedostatek znajomości realiów białoruskich, a wręcz zdradę interesów demokratycznej opozycji białoruskiej. To błędna, trywialna ocena. Sikorski pojawił się na Białorusi po to, aby robić politykę, politykę unijną &#8211; ale jednocześnie polityką antyrosyjską. I to ostatnie było naiwnością, w dodatku podwójną.</p>
<p>Komentatorzy rzadko biorą pod uwagę to, że postsowiecka Białoruś ma byt państwowy krótki i uważana jest w przez Rosję za swoją strefę wpływów, podobnie jak Gruzja, Mołdowa, czy Ukraina. Kraj tranzytowy surowców, rynek zbytu (obustronny), ludność tak naprawdę rosyjskojęzyczna. Oddanie wpływów na Białorusi przez Rosję byłoby wielką naiwnością. Podwójną w kontekście planowanego zacieśnienia kontaktów Rosji z Unią Europejską i NATO &#8211; przy aprobacie Stanów Zjednoczonych. Białoruś jest państwem ważnym dla obu stron &#8211; Unii Europejskiej i Rosji. I Łukaszenkę można obalić tylko w porozumieniu z Kremlem&#8230;</p>
<p><span id="more-4515"></span>Aleksandr Łukaszenka to doskonale wie. I wie, że większym zagrożeniem dla niego jest decyzja Władimira Putina o jego obaleniu, niż sankcje Unii Europejskiej. Dlatego w ostatnich latach nawiązał kontakty z Hugo Chavezem, jego bardziej populistycznym i kolorowym odpowiednikiem w Wenezueli, dlatego w Mińsku pojawili się inwestorzy z Chin. Doskonale radzi sobie z opozycją w kraju, która nie ma wyrazistego i jednego przedstawiciela.</p>
<p>Rozruchy i aresztowania po niedzielnych wyborach, brutalna, bezwzględna reakcja sił specjalnych, to był sygnał Łukaszenki w wielu kierunkach. Po pierwsze w stronę Rosji, że łatwo skóry nie sprzeda, po drugie &#8211; w stronę wewnętrznej opozycji (ale nie tej demokratycznej, ale wśród &#8222;przyjaciół&#8221; z resortów siłowych), że jego siła jest dalej znaczna, no i w kierunku Unii Europejskiej, że nie jest ona graczem rozgrywającym w jego kraju. Łukaszenka jest groźny i tak naprawdę nie wiadomo, na ile nieobliczalny. Może to doprowadzić w przyszłości do rozlewu krwi.</p>
<p>Andrzeja Talaga, komentator zagraniczny &#8222;Dziennika Gazety Prawnej&#8221; sugeruje, że należałoby Łukaszenkę obalić przy pomocy rąk własnych zwolenników. To groźny pomysł. Lepszym rozwiązaniem byłoby zaoferowanie mu wyjazdu i spokojnego życia u boku przyjaciela Chaveza, a może na Kubie, za &#8222;ciężko zarobione&#8221; pieniądze. Ma on ponoć na kontach nawet 9 mld USD.</p>
<p>Patrzenie na rozwiązanie problemów na Białorusi w kategoriach zaprowadzenia tam porządku demokratycznego jest uzasadnione, ale oczywiście naiwne. Łukaszenkę należy traktować jako dyktatora i problemy z nim rozwiązywać tak, jak się to robi z dyktatorami. To oczywiście nie rozwiązuje wszystkich sprawa, a szczególnie pozycji geopolitycznej Białorusi. Ale można przypuszczać, że będzie ona podobna do tej, w jakiej w obecnej chwili Ukraina, pod rządami Janukowycza.</p>
<p>Na koniec polska dygresja; Polska polityka &#8222;eksportu demokracji&#8221; na Wschód i otaczania Rosji wianuszkiem państw demokratycznych, realizowana przez Lecha Kaczyńskiego, zwana polityką jagiellońską, umarła, zresztą wcześniej, niż sam prezydent. Pogrzebali ją wielcy przyjaciele Kaczyńskiego, Wiktor Juszczenko i Michaił Saakaszwili. Naiwny polski prometeizm zresztą w zderzeniu z realizmem biznesowym Niemców, Rosjan i wreszcie Amerykanów nigdy wielkich szans nie miał&#8230;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/12/22/problem-bialorusi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>18</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Miedwiediew w Polsce ​</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/12/06/miedwiediew-w-polsce-%e2%80%8b/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/12/06/miedwiediew-w-polsce-%e2%80%8b/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 06 Dec 2010 14:05:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4497</guid>
		<description><![CDATA[Jeśli jednak nasza pozycja będzie słaba, jeśli sami nie będziemy umieli rozwiązywać naszych problemów z sąsiadami za Bugiem, jeśli płaczliwie będziemy szukać pomocy na Zachodzie w każdej sprawie, to nie oczekujmy traktowania nas jako równorzędnego partnera, lecz jedynie jako protegowanego. Niemcy nie zdywersyfikują naszych dostaw surowców energetycznych, nie ochronią naszej &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2010/12/06/miedwiediew-w-polsce-%e2%80%8b/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p style="padding-left: 60px;"><em>Jeśli jednak nasza pozycja będzie słaba, jeśli sami nie będziemy umieli rozwiązywać naszych problemów z sąsiadami za Bugiem, jeśli płaczliwie będziemy szukać pomocy na Zachodzie w każdej sprawie, to nie oczekujmy traktowania nas jako równorzędnego partnera, lecz jedynie jako protegowanego. Niemcy nie zdywersyfikują naszych dostaw surowców energetycznych, nie ochronią naszej mniejszości ani dyplomatów na Wschodzie, a UE nie zajmie stanowiska w kwestii spornej, zanim tego nie uczyni polski premier czy prezydent.</em></p>
<p style="padding-left: 60px;"><strong>Antoni Podolski – były dyrektor Centrum Stosunków Międzynarodowych w Warszawie.</strong></p>
<p>Wizyta rosyjskiego prezydenta, Dmitrija Miedwiediewa, w Polsce, nie będzie żadnym przełomem. Mam zresztą wrażenie, że polska strona nie bardzo wie, co by chciała osiągnąć. Umowa gazowa podpisana, inne sprawy dotyczące gospodarki nie wymagają spotkań na aż tak wysokim szczeblu. Przełomem w stosunkach Polski i Rosji tak naprawdę było spotkanie premierów Donalda Tuska i Władimira Putina na Westerplatte. To wtedy uzgodniono zapewne najważniejsze szczegóły porozumienia gazowego, Rosjanie przekonywali nas do uczestnictwa w Nord Stream (z czego niestety nie skorzystaliśmy). Jeszcze więcej ustalono w kwestiach symbolicznych &#8211; złożono deklaracje otwarciu, na zasadach wzajemności archiwów (Putin), a także deklaracja korzystania z doświadczeń i ustaleń polsko-rosyjskiej Grupy ds. Trudnych, która zajmowała się, z powodzeniem, ustaleniem wspólnego stanowiska w sprawie zbrodni katyńskiej.</p>
<p>Dziś Miedwiediew przyjechał robić interesy. Ekonomiczne, ale również polityczne. Nie tylko z Polską, ale również Unią Europejską. Dalsza normalizacja naszych stosunków to mały krok dla Rosji ku dalszej integracji z Unią Europejską i NATO. Z tego punktu widzenia polska dyplomacja ma trudne zadanie &#8211; co zrobić, aby Polska dla Rosji była równie atrakcyjnym partnerem, jak inne kraje UE, a przede wszystkim Niemcy. Jest to sprawa wykreowania takich wzajemnych kontaktów, na szczeblu szefów państw, aby Rosjanie brali pod uwagę polskie interesy. I odwrotnie &#8211; Polacy reprezentując nasz interes, a także Unii Europejskiej, która jest polskim partnerem numer 1., muszą brać pod uwagę punkt widzenie Kremla.</p>
<p>Oczywiście, dla niektórych najważniejsze będę sprawy wizerunkowe, dotyczące katastrofy smoleńskiej i uhonorowania ofiar katyńskich. To oczywiste, że powinniśmy wymagać od Rosjan wszystkiego, co może nas przybliżyć do wyjaśnienie kulis katastrofy prezydenckiego samolotu. W sferze symboliki (pomnik na miejscu katastrofy) obie strony dojdą do porozumienia. W sferze faktów &#8211; Rosjanie będą bronić opinii, że polscy piloci lądowali na swoją odpowiedzialność, a właściwie z powodu jej braku&#8230; I tu stoimy na pozycji straconej, jeżeli dotychczasowe ustalenia się potwierdzą.</p>
<p>Ale najważniejsze jest to, czy Polacy będą potrafili z Rosją robić interesy. Gazprom, Rosnieft i wiele innych film widzi w Polsce partnera, szczególnie w branży paliwowej . Trzeba im dać warunki działania w naszym kraju. Ani gorsze, ani lepsze od tych, jakie mają inni inwestorzy. Pieniądz nie ma barw ideologicznych.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/12/06/miedwiediew-w-polsce-%e2%80%8b/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>16</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Deklaracja rosyjskiej Dumy</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/11/29/deklaracja-rosyjskiej-dumy/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/11/29/deklaracja-rosyjskiej-dumy/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 29 Nov 2010 10:14:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4484</guid>
		<description><![CDATA[Rosyjska Duma przyjęła rezolucję, w której jednoznacznie przyznano, że za mordami polskich oficerów wojska, policji i korpusu ochrony pogranicza, stał Stalin i jego pomocnicy, a czyny te​ były zbrodniami. To deklaracja ważna &#8211; dla Rosji, Rosjan, dla ich pozycji i wiarygodności w Europie i ważna dla Polaków i naszych wspólnych &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2010/11/29/deklaracja-rosyjskiej-dumy/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Rosyjska Duma przyjęła rezolucję, w której jednoznacznie przyznano, że za mordami polskich oficerów wojska, policji i korpusu ochrony pogranicza, stał Stalin i jego pomocnicy, a czyny te​ były zbrodniami. To deklaracja ważna &#8211; dla Rosji, Rosjan, dla ich pozycji i wiarygodności w Europie i ważna dla Polaków i naszych wspólnych relacji.</p>
<p>W Polsce oczywiście dalej będą trwały dyskusje, czy nie powinniśmy walczyć dalej, o uznanie polskich pomordowanych oficerów za ofiary ludobójstwa. Tę dyskusję przerabialiśmy już w roku ubiegłym, przy okazji uchwały sejmowej dotyczącej rocznicy 17 września 1939 roku. Warto jednak może przypomnieć, że według standardów konwencji ONZ z roku 1948, zbrodnia na polskich oficerach ludobójstwem nie była. Jeżeli dodatkowo zapoznamy się z opinią francuskiego filozofa, Alaina Besancon’a, to powinniśmy uznać, że czyn, która jest niewątpliwie zbrodnią wojenną, nie wypełnia znamion ludobójstwa. Definicja Besancon’a brzmi w sposób następujący;</p>
<p>[...] „…<em>ludobójstwo w sensie właściwym, w odróżnieniu od zwykłej rzezi, żąda następującego kryterium: jest to rzeź zamierzona w ramach ideologii, stawiającej sobie za cel unicestwienie części ludzkości dla wprowadzenia własnej koncepcji dobra. Plan zniszczenia ma obejmować całość określonej grupy, nawet jeśli nie zostaje doprowadzony do końca w rezultacie niemożliwości materialnej czy zwrotu politycznego…”.</em></p>
<p><em><br />
</em></p>
<p><em><span id="more-4484"></span></em>Rezolucja ​ rosyjskiej Dumy nie jest oczywiście przełomem w naszych relacjach &#8211; ten dokonał się wtedy, kiedy Michaił Gorbaczow przyznał, że mord katyński został dokonany rękami rosyjskimi, a uzupełnieniem tego były przeprosiny prezydenta Rosji, Borysa Jelcyna, w roku 1993. Rosjanie jednak po raz pierwszy oficjalnie i instytucjonalnie przyznali, że to oni są winni zbrodni, co jest głęboką przemianą ich własnego spojrzenia na historię swojego państwa. To nie jest już tylko indywidualna wypowiedź prezydenta Miedwiediewa, czy Władimira Putina, lecz deklaracja państwowa.</p>
<p>Przyjęty dokument ma oczywiście związek ze zmianami w polityce zagranicznej Rosji, i wcale nie jest to związane tylko z grudniową wizytą Dmitrija Miedwiediewa w Polsce. Rosjanie od dłuższego czasu deklarują chęć zacieśnienia współpracy z Unią Europejską, NATO, integracją ekonomiczną i wejście w globalny system bezpieczeństwa. Powiązane jest to ze zmianami w relacjach amerykańsko-rosyjskich, rozpoczętymi historycznym już resetem Baracka Obamy. Demokratyczna administracja Obamy przystąpiła do budowy nowego, globalnego systemu bezpieczeństwa. Umowa o redukcji zbrojeń (START) jest tylko jednym z elementów tego układu. Dlatego między innymi zarzucono praktycznie projekt tarczy antyrakietowej na terytorium Polski i Czech. Priorytety amerykańskie to zakończenie wojny z islamem, wycofanie wojsk z Iraku i Afganistanu. Nie będzie tego mógł zrobić bez porozumienia z Rosją. Dlatego Amerykanie przyjaźnie i z nadzieją patrzą na kroki i gesty Rosjan w stronę Unii Europejskiej.</p>
<p>Polska polityka zagraniczna od dłuższego czasu zmieniła swój wektor wobec Rosji. Wraz z dojściem do władzy Donalda Tuska przestano oficjalnie realizować politykę &#8222;wyszarpywania” z kręgu wpływów rosyjskich były sowieckich republik, szczególnie Ukrainy i Gruzji, którą romantycznie nazywano &#8222;polityką jagiellońską&#8221;, z pierwiastkami XX-wiecznego prometeizmu. Rezultaty tej polityki, realizowanej przez środowisko Lecha Kaczyńskiego, były opłakane &#8211; wspieranie otwartego banderowca Juszczenkę na Ukrainie, który przegrał z kretesem nie tylko prezydenturę, ale również &#8222;pomarańczową rewolucję&#8221;, oraz nic nie dające poparcie dla gruzińskiego watażki Michaiła Saakaszwilego. Działania Lecha Kaczyńskiego, tłumaczone przez jego zwolenników jako pokazanie romantycznego stylu uprawiania polityki, na Zachodzie oceniane były jako pospolite awanturnictwo. Nie uzgodnione podróże, wypowiedzi i działania tragicznie zmarłego prezydenta przyczyniały się do obniżenia standardów dyplomatycznych i osłabienia pozycji Polski na arenie międzynarodowej. Polska polityka kierowała się na kierunku wschodnim bardziej interesami poprzedniej, republikańskiej administracji Stanów Zjednoczonych, głównie w regionie Kaukazu, niż prawdziwą polską racją stanu. Ta polityka &#8222;otaczania&#8221; Rosji tak naprawdę osłabiała naszą pozycję dyplomatyczną i na Wschodzie i w Unii Europejskiej. Im lepsze nasze relacje z Rosją &#8211; tym silniejsza nasza pozycja w Unii Europejskiej.</p>
<p>Pamięć historyczna powinna być elementem polityki i dyplomacji. Zbrodnia katyńska w relacjach polsko-rosyjskich powinna być wyjaśniona do końca, nie wszystko jeszcze zostało powiedziane, nie wszystkie dokumenty odtajnione. Jeżeli jednak zaczniemy ją traktować jako kartę przetargową w rozgrywkach, nic na tym nie zyskamy.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/11/29/deklaracja-rosyjskiej-dumy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Polska miejscem tortur?</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/09/12/polska-miejscem-tortur/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/09/12/polska-miejscem-tortur/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 12 Sep 2010 09:43:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4326</guid>
		<description><![CDATA[Kilka dni temu amerykańska agencja prasowa, Associated Press, na podstawie raportu a także informacji anonimowych, uzyskanych z CIA, podała, że w Polsce istniało tajne więzienie, w którym dokonywano przesłuchań i tortur. Oficjalny raport mówi o jednym terroryście, Abd al-Rahim al-Nashirim, ale wcześniejsze informacje i doniesienia mówią, że takich więźniów w &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2010/09/12/polska-miejscem-tortur/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Kilka dni temu amerykańska agencja prasowa, Associated Press, na podstawie raportu a także informacji anonimowych, uzyskanych z CIA, podała, że w Polsce istniało tajne więzienie, w którym dokonywano przesłuchań i tortur. Oficjalny raport mówi o jednym terroryście, Abd al-Rahim al-Nashirim, ale wcześniejsze  informacje i doniesienia mówią, że takich więźniów w Polsce mogło być około 20&#8230;</p>
<p>Nikogo, kto śledzi media polskie i zagraniczne, nic już nie przekona, że tajnych więzień CIA w Polsce nie było. Polscy politycy dawno już zeszli z poziomu wypowiedzi „nie było więzień” do tekstu „nic nie mam do powiedzenia na ten temat”, lub „nie jestem zwolniony z tajemnicy państwowej”. O lotach tak zwanych „Guantanamo Exspress” przez Polskę jest wiadome już od 2005 roku. O tym, że te więzienia były – jest jasne już od roku 2006, czyli od momentu, kiedy gościła w naszym kraju specjalna komisja Parlamentu Europejskiego, pod przewodnictwem Carlosa Coelho, zajmująca się wyjaśnieniem doniesień nie tylko prasowych o lotach samolotów CIA. W skład komisji wchodziło 13 posłów Parlamentu Europejskiego, w tym trzech z Polski. Delegacja miała się spotkać w sumie z dwudziestoma osobami, z czego aż 11 odmówiło. Między nimi byli również dziennikarze, między innymi Sylwester Latkowski – wybitny reportażysta i dziennikarz śledczy, znany z doskonałych źródeł. Inne osoby, które uchyliły się od spotkania z Komisją PE, to, między innymi, Andrzej Barcikowski, były szef ABW w latach 2002-2005, poseł Marek Biernacki, przewodniczący Komisji Służb Specjalnych, tragicznie zmarły w Smoleńsku Jerzy Szmajdziński, minister ON w latach 2001-2005. To ostatnie nazwisko było szczególnie ważne w tej sprawie. Zeznania złożył natomiast Jarosław Giziński, dziennikarz, „Newsweek Polska”, który stwierdził przed komisją, że istnienie więzień CIA w Polsce zostało potwierdzone przez „wysokiego rangą członka polskiego rządu”, w trakcie zbierania materiału do artykułu prasowego, który zamieścił w roku 2005. Gizińskiemu nie udało się jednak uzyskać od władz informacji na temat lotów CIA, o których wspomniano w sprawozdaniach instytucji badających te zarzuty.Inny dziennikarz, z olsztyńskiego oddziału TVP, Adam Krzykowski (który, jak się wydaje, ma najgłębszą wiedzę, co się w Starych Kiejkutach działo), powiedział parlamentarzystom, że z informacji uzyskanych od funkcjonariuszy Służby Granicznej, przekazał precyzyjniejsze &#8211; i potwierdzone informacje o lotach i lądowaniach samolotów CIA w Szymanach, nie opodal bazy w Starych Kiejkutach.</p>
<p><span id="more-4326"></span>Komisja Parlamentu Europejskiego spędziła w Polsce kilka tygodni. Inne zeznania, w tym Marioli Przewłockiej, nadzorującej w latach 2002 – 2003 lotnisko w Szymanach, wskazywały, że przez Polskę przechodził szlak przerzutowy amerykańskiej CIA Szlakiem tym transportowano więźniów, talibów, ale jak się okazuje z szerszych opracowań – nie tylko, bo najprawdopodobniej nie zawsze legalnie ujętych ludzi podejrzanych o udział w Al. Kaidzie – do amerykańskiej bazy i więzienia w Guantanamo na Kubie. Komisja w swoim opracowaniu zawarła wyraźną sugestię, że na terenie naszego kraju mogła istnieć placówka, w której przesłuchiwano więźniów. Być może przy zastosowaniu tortur.</p>
<p>Obok Parlamentu Europejskiego swoje dochodzenie w tej sprawie prowadziła także Rada Europy. W połowie 2007 roku szwajcarski senator, Dick Martin przedstawił raport, w którym zawarł konkluzję, że Marek Siwiec, do roku 2005 szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, musiał wiedzieć o działalności więzień CIA na terenie Polski i że był koordynatorem projektu. Europoseł Marek Siwiec zaprzeczył tego rodzaju doniesieniom. Wcześniej również były prezydent, Aleksander Kwaśniewski, oraz minister obrony narodowej rządu Leszka Millera, Jerzy Szmajdziński, zaprzeczyli, że na terenie Polski miały miejsce jakiekolwiek nielegalne operacje – w tym działania tajnych więzień.</p>
<p>W tym czasie mnożyły się również doniesienia mediów. Głównie zza granicy, ale nie tylko. Już w 2005 roku gazeta “Washington Post”, piórem swojej specjalistki od służb specjalnych Dana Priest, pisała o tajnych więzieniach CIA w Europie Wschodniej. Organizacja „Human Rights Watch”, zajmująca się monitorowaniem terroryzmu, głosem Johna Siftona potwierdziła, że ma dowody, iż samoloty używany przez CIA do przerzutu więźniów lądowały w 2003 r. w Polsce.</p>
<p>Znakomity film na temat działalności CIA zrealizowała, na zamówienie telewizji brytyjskiej, polska dokumentalistka, Ewa Ewart.</p>
<p>Film pokazywał metodologię działania systemu wiezień i &#8222;Guantanamo Express”, czyli flotylli samolotów CIA, które służyły jako transport więźniów po praktycznie całym Świecie. Nie rozdrabniał się na wiele wątków, lecz poprzez logiczne, precyzyjne pokazywanie wątków i mechanizmów pokazał cały scenariusz nielegalnych działań. Film opisywał na przykładzie dwóch obywateli – jednego niemieckiego (Khaled el-Masri), pochodzenia irackiego i drugiego, brytyjskiego, pochodzenia pakistańskiego – mechanizm działania tego systemu tajnych operacji, opierających się o porwania, miejsca odosobnienia, więzienia i, niestety, tortury. Jednym z bohaterów tego filmu było właśnie lotnisko w Szymanach na Mazurach, w pobliżu bazy polskiego wywiadu w Starych Kiejkutach.</p>
<p>Już na jesieni 2005 roku pojawiły się informacje, że na lotnisku tym lądowały kilkakrotnie samoloty dyspozycyjne (Gulfstream) oraz raz samolot Boeing, które były własnością prywatnych firm – ale nie zwykłych firm, lecz będących przykrywkami CIA. Samoloty te lądowały, następnie podjeżdżały pod nie samochody z bazy polskiego wywiadu, furgonetki z zaciemnianymi oknami. i zabierały gości. Obsługa lotniska miała zakaz zbliżania się do samolotów. Film Ewy Ewart ujawnił, że oba samoloty – Gulfstream o numerze N 379P i Boeing N 313P, latające w barwach firmy Premier Executive Transport, były wykorzystane transporcie wspomnianych więźniów. Latały one po całej Europie – a uwaga i zainteresowanie internautów, obserwujących ich starty i lądowania pozwoliła na postawienie wniosków, że służyły one do przewozów więźniów – pomiędzy tajnymi więzieniami. I tak udało się powiązać lądowanie w Skopie, w Macedonii, z porwaniem obywatela brytyjskiego, podejrzanego o działalność na rzecz Al Kaidy. W filmie znalazły się opisy przesłuchań i tortur, jakimi byli poddani obywatele Niemiec , i Wielkiej Brytanii, w celu wymuszenia na nich zeznań o współpracy z Al Kaidą. I logika powiązań, zeznań i wywiadów z tymi ludźmi i ich rodzinami, oraz zebrany materiał każe postawić tezę, że samoloty te przewoziły więźniów – być może również do więzienia w Starych Kiejkutach.</p>
<p>Sprawy więzień CIA w Polsce nie da się zamieść pod dywan, ani przemilczeć. Cały problem zasadza się jednak na tym, nie czy więzienia były, lecz, czy polscy politycy wiedzieli, że w tych więzieniach dokonywane są tortury. Sprawa jest poważna – ponieważ dotyczy łamania praw człowieka, które są fundamentem działania Unii Europejskiej. Jeżeli więźniowie CIA byli w Polsce przetrzymywani i torturowani – oznacza to złamanie artykułu 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, której nasz kraj jest sygnatariuszem, która zakazuje nie tylko tortur, ale także wszelkiego “nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania”.<br />
Podobnie mówi artykuł 7. Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych ONZ oraz Konwencja w sprawie zakazu tortur.</p>
<p>Z informacji zebranych przez polskich dziennikarzy i niezależnych obserwatorów wynika, że o bazie w Starych Kiejkutach wiedzieć musiało sześciu polityków i urzędników państwowych;</p>
<p>Są to szef BBN z czasów prezydentury Aleksandra Kwaśniewskiego, Marek Siwiec, nieżyjący już Jerzy Szmajdziński, generał Marek Dukaczewski, ówczesny szef WSI,były szef wywiadu, Zbigniew Siemiątkowski, były premier Leszek Miller, oraz były prezydent RP – Aleksander Kwaśniewski. Oni mogli wiedzieć nie tylko o lotach – ale również o tym, kto jest w więzieniu polskich służb specjalnych przetrzymywany.</p>
<p>Cała sprawa ma wymiar nie tylko prawny, ale również polityczny i moralny. Demokratyczne władze Polski pozwoliły na przetrzymywanie, być może torturowanie, bez wyroku, na swoim terenie, z wyłączeniem terytorialności obywateli innych państw, bez wyroku sądowego. Udostępnienie obcym służbom polskiego terytorium do działań niezgodnych z prawem jest poważnym nadużyciem władzy, a także stawia Polskę w bardzo złym świetle wobec innych państw Unii Europejskiej. Dochodzi do tego odpowiedzialność prawna polskich władz za łamanie konwencji genewskich i przepisów prawa Unii. I nie jest żadnym tłumaczeniem to, że przetrzymywani w Starych Kiejkutach ludzie w większości wypadków byli terrorystami. Nie zostało to potwierdzone wyrokami sądowymi &#8211; ani w Stanach Zjednoczonych, ani w żadnym innym kraju.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p><strong><span style="color: #0000ff;"><em>Opracowanie na podstawie materiałów autora. </em></span></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/09/12/polska-miejscem-tortur/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>19</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Robieni w łupka</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/06/10/robieni-w-lupka/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/06/10/robieni-w-lupka/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 10 Jun 2010 11:46:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Biznes]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4090</guid>
		<description><![CDATA[Od kilku miesięcy w Polsce temat alternatywnego (jeszcze) wydobycia gazu ze złóż łupków jest tematem gorących debat. Głównie polityków, którzy, jak wiadomo, znają się na wszystkim. Znają się na wszystkim lepiej, niż ich konkurenci polityczni. Lepiej, niż fachowcy w danych dziedzinach, lepiej, niż w tym przypadku, geolodzy, lepiej, niż ekonomiści. &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2010/06/10/robieni-w-lupka/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Od kilku miesięcy w Polsce temat alternatywnego (jeszcze) wydobycia gazu ze złóż łupków jest tematem gorących debat. Głównie polityków, którzy, jak wiadomo, znają się na wszystkim. Znają się na wszystkim lepiej, niż ich konkurenci polityczni. Lepiej, niż fachowcy w danych dziedzinach, lepiej, niż w tym przypadku, geolodzy, lepiej, niż ekonomiści.</p>
<p>Surowce energetyczne mają znaczenie strategiczne, nie trzeba chyba tego nikomu tłumaczyć. Szczególnie dla Polski, która ma specjalne relacje w tej materii z naszym potężnym sąsiadem, Federacją Rosyjską. Temat uzależnienia od dostaw ropy naftowej i gazu (czy uniezależnienia, zależy to od punktu widzenia) ma duże znaczenie. Dlatego każde nasze rozmowy z Rosjanami na temat przedłużenia, odnowienia umów na dostawy surowca, są obserwowane i dyskutowane. Mniej się patrzy na zagadnienia czysto ekonomiczne, więcej na sprawy polityczne, traktowane jako funkcja naszego bezpieczeństwa. Bezpieczeństwo energetyczne jest zresztą naszym znakiem firmowym na forum Unii Europejskiej, naszą idee fix. Szkoda tylko, że nie wiele zrobiliśmy u siebie w kraju, aby to bezpieczeństwo zapewnić własnymi działaniami. Choćby przez rozwijanie odnawialnych i ekologicznych źródeł energii.</p>
<p>Polska, według danych ogólnie dostępnych, ma pod powierzchnią ziemi bogate zasoby gazu ziemnego związane w łupkach. Pas złóż ma się ciągnąć od wybrzeża, poprzez Polskę centralną, aż po Lubelszczyznę, na obszarze ok. 30% powierzchni kraju. Trwają poszukania, do tej pory wydano już około 70 zgód na poszukiwania zasobów, z czego około 60 otrzymały firmy zachodnie, głównie amerykańskie (m. in. Chevron, Exxon Mobil, ConocoPhillips, Lane Energy). Poszukiwania prowadzą też firmy polskie, PKN Orlen, i oczywiście PGNiG). Jak media (ale na razie tylko one&#8230;) donoszą, zasoby mogłyby zapewnić Polsce niezależność energetyczną na 100, a może i 200 lat, biorąc pod uwagę nasze aktualne potrzeby. Zasoby oceniane są nawet na 3,0 miliardy metrów sześciennych. Podniosły się oczywiście natychmiast głosy o &#8222;wyprzedaży naszego majątku narodowego&#8221; i oddaniu za bezcen polskich surowców. Mało kto jednak zdaje sobie sprawę z problemów natury technologicznej wydobycia surowca z tego rodzaju złóż. Dramatyczny, a zarazem komiczny tego dowód dał marszałek Bronisław Komorowski swoją wypowiedzią w Londynie.</p>
<p>Pięknie, prawda? Tylko, że teraz zaczynają się schody;</p>
<p><span id="more-4090"></span>Zasoby geologiczne, to nie to samo, co zasoby nadające się eksploatacji. Dokonano już wielu odwiertów próbnych i jak do tej pory nie uzyskano jeszcze potwierdzenia istnienia złóż nadających się do eksploatacji. Raczej zaczyna się mówić, że złoża leżą głębiej, niż się tego oczekuje.</p>
<p>Zakłada się, na podstawie doświadczeń m in. amerykańskich, że tylko około 10% złóż nadaje się do eksploatacji z powodów czysto technicznych. A ile nadaje się z powodów ekonomicznych?</p>
<p>Waldemar Pawlak, wicepremier i minister gospodarki, przytoczył ostatnio dane amerykańskie, które mówią, że koszt wydobycia gazu łupkowego kształtuje się na poziomie 240 dolarów za tysiąc metrów sześciennych. Bez kosztu przygotowania złoża, bez kosztów poszukiwań. Dla porównania, koszt pozyskania m3 gazu metodą konwencjonalną w Polsce to około 100 USD, a cena gazu z Rosji loco granica to ok. 240 USD&#8230;</p>
<p>Specjaliści, w tym m.in. główny geolog kraju, Henryk Jezierski twierdzą, że dopiero za 5 lat będziemy znali szacunkowe dane co do wielkości zasobów, a dopiero za następne 10 lat nastąpią pierwsze poważne komercyjne odwierty. Kiedy inwestycje zaczną się zwracać, nikt nie mówi&#8230;.</p>
<p>Wróćmy do początku naszego artykułu; Wielu polityków na wieść o zasobach gazu po polską ziemią, już snuje marzenia o tym, jaką to potęgą gazową zostanie Polska. Oczywiście, niezależną potęgą od Rosji, ale również wiodącym krajem w tej materii w całej Unii Europejskiej. Rosyjski &#8222;Gazprom&#8221; nie będzie nam dyktował warunków, a reszta Europy legnie u naszych stóp. Tylko, że w całym tym pięknym projekcie, który jest pięknym marzeniem, brakuje kilku elementów, a przede wszystkim spoiwa.</p>
<p>Tym spoiwem, jak się zapewne wszyscy domyślają, jest pieniądz, zwany mądrze kapitałem. Polska samodzielnie nie jest wstanie sfinansować nawet poważnych prac geologicznych i odwiertów badawczych, nie mówiąc o przygotowaniu eksploatacji. Unia Europejska, mając zabezpieczone dostawy gazu z Rosji (Nord Stream, South Stream) a także w perspektywie Nabucco i dostawy z innych źródeł (Norwegia, Bliski Wschód), ustami szefa UE, Jose Barroso dość jednoznacznie zapowiedziała, że nie wejdzie w niepewny interes.Może więc, aż strach pomyśleć, zainteresować tym projektem kogoś innego? Może Rosję, a może&#8230; Chiny? To jednak wymagałoby myślenia nie kategoriami kadencji rządu, Sejmu, lecz dużo dalszymi. Nie wiem, czy stać na to polski rząd.</p>
<p>Polska za rok będzie przez pół roku prowadziła prezydencję Unii Europejskiej. Jeżeli chcemy, aby przy tej okazji temat bezpieczeństwa energetycznego, oparty o polski zasób gazowy stał się problemem paneuropejskim &#8211; to musimy być już gotowi teraz do przedstawienie tego projektu na forum UE. Nie wiem, czy jesteśmy.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong><em>Felieton opublikowany na portalu <a href="http://www.wprost.pl/ar/198290/Robieni-w-lupka/" target="_blank">Wprost.pl </a></em></strong></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/06/10/robieni-w-lupka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gej, a sprawa polska</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2010/03/03/gej-a-sprawa-polska/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2010/03/03/gej-a-sprawa-polska/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 03 Mar 2010 16:57:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Prawo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3726</guid>
		<description><![CDATA[Już samo to, że Europejski Trybunał Praw Człowieka musi Polsce zwracać uwagę (i de facto zalecać być może zmianę prawa) w sprawie dyskryminacji z powodu orientacji seksualnej, jest dość ambarasujące nie tylko dla rządu, ale również dla społeczeństwa. Paweł Kozak, mieszkaniec Szczecina, po śmierci swojego partnera, wystąpił o prawo do &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2010/03/03/gej-a-sprawa-polska/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Już samo to, że Europejski Trybunał Praw Człowieka musi Polsce zwracać uwagę (i de facto zalecać być może zmianę prawa) w sprawie dyskryminacji z powodu orientacji seksualnej, jest dość ambarasujące nie tylko dla rządu, ale również dla społeczeństwa.</p>
<p>Paweł Kozak, mieszkaniec Szczecina, po śmierci swojego partnera, wystąpił o prawo do kontynuowania mieszkania w lokalu komunalnym. Odmówiono mu tego, powołując się na przepisy, że tego rodzaju możliwość istnieje tylko dla konkubinatów. Gdyby był kobietą &#8211; takie prawo otrzymałby praktycznie z automatu (po spełnieniu określonych warunków administracyjnych).</p>
<p>ETPC powołał się na normy konwencji, która zakazuje dyskryminacji związków z powodu orientacji seksualnej. Oznacza to, że polskie normy prawa powinny zostać w tej sprawie znowelizowane (już zresztą to w roku 2001 nastąpiło).</p>
<p>Sprawa ma jednak wymiar szerszy. Jest to dobra podstawa do tego, aby w sposób spokojny, bez ideologicznego zacietrzewienia, powrócić do dyskusji o związkach partnerskich i ich roli nie tylko w społeczeństwie, ale również w ekonomii państwa. Osoby żyjące w związkach stałych są dla społeczeństwa bardziej produktywne i ich działania są bardziej przewidywalne. Stabilność powinna być dla społeczeństwa wartością.</p>
<p>Nie w Polsce jednak; W naszym kraju od razu tego rodzaju sprawa traktowana jest jako zamach na wartości i na &#8222;święte prawa rodziny&#8221;. Świadczą o tym tytuły w mediach prawicowych, &#8222;Gej wygrał z Polską&#8221;, czy &#8222;Homoseksualista wygrał&#8230;&#8221;.</p>
<p>Środowiska LGBT już od dawna przestały interesować się sprawami wesołych parad, czy prowokacji, ale umiejętnie wykorzystują nasze uczestnictwo w Unii Europejskiej do poszerzania zakresu praw swoich członków. Nie ma to nic wspólnego z orientacją polityczną, nie jest ważne dla prawa i jego stanowienia, czy inicjatywy legislacyjne wychodzą ze strony środowisk lewicowych, prawicowych, czy liberalnych. Dla każdego środowiska politycznego najważniejsza powinna być ochrona obywateli, co jest składnikiem praw obywatelskich jednostki. Każda dyskryminacja z powodu orientacji seksualnej nie powinna być przedmiotem rozważań ideologów i polityków, lecz prawników. Tak być powinno, ponieważ Polska nie żyje w cywilizacji jednej ideologii, lecz w cywilizacji XXI wieku, cywilizacji prawa.</p>
<p>Azrael</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong><em>Felieton opublikowany na portalu <a href="http://www.wprost.pl/ar/188572/Gej-a-sprawa-polska/" target="_blank">Wprost.pl</a></em></strong></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2010/03/03/gej-a-sprawa-polska/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

