Posts Tagged ‘USA’

Zapiski zza Atlantyku – 2. września

Posted 02 wrz 2010 — by Azrael
Category Polityka, Społeczeństwo, USA, Zza Atlantyku, demokracja, wojsko

Koniec?

We wtorek, Prezydent Obama w przemowie do narodu, poruszył kilka istotnych spraw; zakończenie misji wojennej w Iraku, bezpieczeństwa kraju oraz problemów ekonomicznych. Trzy istotne elementy ściśle ze sobą związane.

Społeczeństwo słucha uważnie, gdyż kłótnie obu partii, trwające bezrobocie, upadek rynku nieruchomości czy problemy z imigracją spowodowały gniew społeczeństwa na nieskuteczne działanie systemu politycznego kraju. Wycofanie wojsk z Iraku i zakończenie misji wojennej jest ważnym momentem dla Amerykanów. Wojsko amerykańskie przebywało w Iraku prawie dekadę. W ciągu tego czasu, tysiące żołnierzy oraz cywili straciło życie. Dla wielu ta wojna nigdy się nie skończy. Jej skutki będą towarzyszyły wielu do końca życia. Tysiące żołnierzy doznało poważnych oparzeń, straciło ręce, nogi , doznało urazów kręgosłupa oraz głowy w wojnie niepotrzebnej, wymuszonej opartej na kłamstwach poprzedniej administracji. Amerykanie nie wygrali tej wojny, nie osiągnęli sukcesu, nie wykonali swojej misji. Rząd w Iraku jest nadal niepewny, Irakijczycy nie popierają obecnego systemu politycznego i być może będą chcieli wrócić do rządów silnej ręki. Trudno jednak nie docenić wysiłku oraz poświecenia żołnierzy oraz ich rodzin. W USA nie ma przymusowego poboru do wojska. Brak przymusowego poboru, jakkolwiek by się na to nie patrzyło, nie zawsze jest dobry zwłaszcza dla kraju, który prowadzi dwie wojny i ma nadal wojska stacjonujące w innych krajach. Wielu żołnierzy musiało kilkakrotnie wracać do Iraku czy Afganistanu, gdyż armia nie miała nowych rekrutów.

Read More

Zapiski zza Atlantyku – 27. sierpnia

Posted 27 sie 2010 — by Azrael
Category Polityka, Prawica, Społeczeństwo, USA, Zza Atlantyku, demokracja

Ekstrema

Wojna w Iraku, Afganistanie, oraz negatywne podejście do krajów Bliskiego Wschodu podczas rządów byłego prezydenta George’a W. Busha, wykreowały obraz nietolerancyjnej Ameryki, która nie liczy się z prawami nikogo innego tylko swoimi. Od jakiegoś czasu w USA, pojawiła się nowa grupa ekstremalnych nacjonalistów oraz fanatyków wywodząca się z partii Republikanów, a skierowana przeciwko muzułmanom, czarnym, emigrantom oraz gejom. Partia Republikanów, która w przeszłości reprezentowała konserwatywne podejście do wielu spraw, obecnie nie ma żadnych idei czy założeń oprócz tych, których celem jest zniszczenie prezydenta Baracka Obamy, partii Demokratów oraz przejecie władzy w Kongresie. To nie rozsądnie myśląca grupa ludzie, ale Sarah Palin, Newt Gingrich, Glen Beck, Rush Limbaugh, John McCain, członkowie Tea Party, którzy uważają, że biednym nie należy pomagać, emigranci powinni opuścić USA, murzyni zacząć pracować a muzułmanie są niebezpieczni i ich religia nie ma prawa bytu w USA, mimo, ze konstytucja USA gwarantuje im to prawo.

Projekt budowy Centrum oraz świątyni muzułmańskiej niedaleko Ground Zero został już dawno zatwierdzony. Ale burza została wywołana niedawno. Powód jest prosty, właśnie odbywają się prawybory do Kongresu, ekonomia ulega polepszeniu, powolnemu ale polepszeniu, a Republikanie z powodu swoich irracjonalnych wypowiedzi zaczęli tracić glosy wyborców. Protest przeciwko projektowi budowy centrum muzułmańskiego to pełen nienawiści atak na muzułmanów. Daisy Khan, główna organizatorka owego centrum w wywiadzie dla ABC powiedziała, że jest to przerzut nienawiści z Żydów na muzułmanów. To już nie tylko islamofobia, to coś więcej, to otwarta i brudna wojna z tymi, którzy są wyznawcami islamu. I co najgorsze, liderzy partii Republikanów stoją na czele tego spektaklu nietolerancji. Newt Gingrich, który zamierza startować na Prezydenta USA powiedział, że organizatorzy tego centrum to ci sami radykalni islamiści, którzy pozbawili życia 3,000 Amerykanów. Budowa świątyni to profanacja tych, którzy zginęli 9/11, Gingrich powiedział, że „naziści nie maja prawa do postawienie swojego znaku obok Muzeum Holokaustu w Waszyngtonie.” Gingrich, który oskarża Prezydenta Obamę o socjalizm uważa, że ma pełne prawo do dyskryminowanie jednej religii kosztem innej i mówienia krajowi co jest słuszne, a co nie. Ci fałszywi obrońcy Nowego Jorku poprzez swoje wypowiedzi niepotrzebnie wprowadzają strach oraz niechęć do muzułmanów. Tego typu sytuacja tylko alienuje dużą grupę muzułmanów w USA, oraz irytuje muzułmanów na całym świecie, którzy i tak uważają Amerykanów za nietolerancyjnych ignorantów. Stacje telewizyjne pokazują tłumy Amerykanów oskarżających muzułmanów o terroryzm i profanację miejsca śmierci. Imam Feisal Abdul Rauf, który wyszedł z inicjatywa budowy świątyni w Park Place kilka bloków od Ground Zero, został oskarżony o współprace z Iranem, oraz o sponsorowanie terroryzmu. Protestujący zaatakowali nawet jednego ze swoich, gdyż był czarny i nakrycie głowy miał takie jak muzułmanie.

Read More

Zapiski zza Atlantyku – 20. sierpnia

Posted 21 sie 2010 — by Azrael
Category Etyka, Polityka, Społeczeństwo, USA, Zza Atlantyku, demokracja

Wojna o małżeństwo


W ubiegłym tygodniu, w Kalifornii, sędzia, Vaughn R. Walker uznał, że 8. poprawka, zabraniająca małżeństwa pomiędzy osobami tej samej płci jest niezgodna z konstytucja Stanów Zjednoczonych. Geje w Kalifornii, tak jak i heteroseksualni, wreszcie mogli zawrzeć związek małżeński. Decyzja sędziego wzbudziła oburzenie wśród tych, którzy uważają, że małżeństwo to związek pomiędzy kobietą i mężczyzną – i ogromna radość w środowisku gejowskim. Jakkolwiek nie była to decyzja ostateczna, gdyż została wniesiona apelacja do Sadu Najwyższego, który zadecyduje czy 8. pioprawka rzeczywiście była niezgodna z Konstytucją USA.

Definicją małżeństwa jest związek pomiędzy kobietą i mężczyzną. Celem małżeństwa jest prokreacja. Jednak czasy oraz obyczaje uległy tak wielu zmianom, że tak naprawdę trudno określić czym jest związek małżeński. Coraz więcej małżeństw ulega rozpadowi; ludzie zawierają po kilka związków lub żyją bez oficjalnego potwierdzenia, ze są para. W erze tabloidów, 24/7 mediów, internetu nic nie da się ukryć. Ludzie deklarują miłość do końca życia, a potem rozwodzą się, twierdząc, że związek był totalną pomyłką. Duży procent Amerykanów uważa, że małżeństwo to związek pomiędzy kobietą i mężczyzną, ale coraz większa grupa jest za tym aby małżeństwo było definiowane jako związek pomiędzy dwojgiem ludzi, oparty na obopólnej zgodzie, poświeceniu oraz miłości. Przeciwnicy zalegalizowania związków pomiędzy osobami tej samej płci uważają, że tego typu małżeństwa zagrożą idei rodziny. Według nich związki pomiędzy gejami, legalne czy nie są nienaturalne oraz niemoralne. Według kościoła, związek małżeński może być tylko pomiędzy kobietą i mężczyzna, jest to sprawa odpowiedzialności moralnej w stosunku do społeczeństwa i każdy inny związek jest nienormalny, a ludzie w takich związkach powinni być leczeni.

Read More

Zapiski zza Atlantyku – 9. sierpnia

Posted 09 sie 2010 — by Azrael
Category Państwo, Polityka, Społeczeństwo, USA, Zza Atlantyku, demokracja

Niechciani

Dla każdego kto mieszka poza granicami Polski, temat emigracji jest szczególnie ważny. Prawa innego kraju decydują o tym czy ktoś może pracować, starać się o ubezpieczenie, czy pomoc socjalną. Mieszkanie poza granicami własnego kraju nie jest łatwe. Wielu osobom wydaje się, że życie w USA jest łatwe. Ale tak nie jest. Tak jak wszędzie, wszystko jest drogie, a zarobki nie są wysokie, jeżeli nie pracuje się jako lekarz czy prawnik. Wszystko jest inne w USA. To inne ulice, inny system przemieszczania się, oraz inni ludzie, którzy nigdy poza granicami USA nigdzie nie byli i których mało interesuje to, co się dzieje na Świecie. To ludzie, którzy często uważają, że emigranci są biedni, brudni i bez wykształcenia. Chociaż coraz rzadziej odnosi się to w stosunku to Polaków, czy emigrantów przybywających z Europy Wschodniej. Temat emigracji w USA jest bardzo drażliwy. Nikt nie chce poruszać tego problemu, który jest poważny, ani Demokraci, ani Republikanie. Problem z emigracją mają nie tylko Amerykanie, wystarczy poczytać na temat tego co ostatnio się działo we Francji.

Read More

Zapiski zza Atlantyku – 30. lipca

Ściśle tajne


Tajne dokumenty prezentujące sytuacje w Afganistanie zostały ujawnione w internecie przez organizację zwaną WikiLeaks. Dokumenty ujawniły materiały ukazujące, że sytuacja w Afganistanie jest poza kontrolą. Reporterzy z The New York Times, The Guardian oraz Der Spiegel, mieli dostęp do owych dokumentów już kilka tygodni wcześniej. Nie mogli ich jednak opublikować, do momentu, kiedy WikiLeaks zdecydowało się na udostępnienie ich w internecie.

92,000 raportów dotyczących Afganistanu, od roku 2004 do grudnia 2009, ilustruje z detalami dlaczego USA po wydaniu niemałej sumy w postaci 300 miliardów dolarów na wojnę w Afganistanie, nie jest w stanie kontrolować sytuacji i poradzić sobie z Talibami, którzy są silniejsi niż w roku 2001. Amerykanie, nawet Kongres, w obecnej sytuacji ekonomicznej jest za tym aby wycofać wojska z Afganistanu. Nikt już nie mówi, że Amerykanie mogą osiągnąć jakikolwiek sukces w Afganistanie. Te, tak zwane ściśle tajne dokumenty, wyjawiły miedzy innymi to, że Taliban używa tej samej broni, co przeciwko wojskom radzieckim w 1980, do zestrzeliwania samolotów. Dokumenty ujawniły utworzenie specjalnego komando zwanego Task Force 373, którego zadaniem było złapanie dowodzących terrorystów, przyczyniając się często do śmierci wielu cywilów. Ponadto, CIA płaciło specjalnej grupie szpiegów w Afganistanie ogromne sumy, aby móc przeprowadzać ataki nocne na Talibów przy okazji pogarszając sytuację ludności cywilnej, która często była ofiarą takich nalotów. Biały Dom, politycy oraz wojsko potępiło WikiLeaks za ujawnienie tych dokumentów, oskarżając WikiLeaks, że mogą one przyczynić się do śmierci wielu żołnierzy. Rząd Afganistanu miał inne zdanie na ten temat. Ludzie w Afganistanie wiedza, że wojska USA wkrótce opuszczą Afganistan, który będzie musiał współpracować z Pakistanem oraz Talibami, co będzie szczególnie trudne dla ludności cywilnej, zwłaszcza, że Pakistan od lat był oskarżany o podwójną grę. Dokumenty potwierdziły podejrzenia w stosunku do Pakistanu, który współpracuje z terrorystami dla własnych korzyści. Pakistan co roku otrzymuje od USA 1 miliard dolarów, aby walczyć z terroryzmem. Jeżeli rzeczywiście Pakistan działa na dwa fronty, to tak jakby USA sponsorowało ataki na USA. Dokumenty sugerują, że Pakistan pozwala Talibom oraz szpiegom Al-quedy na przebywanie w Pakistanie gdzie mogą planować i organizować zamachy.

Read More

Zapiski zza Atlantyku – 22. lipca

Posted 22 lip 2010 — by Azrael
Category Polityka, Popaprańcy, Społeczeństwo, USA, Zza Atlantyku, demokracja

Jak to się robi w Chicago

Chicago jest pełne atrakcji. Ostatnio cześć śródmieścia wygląda jak krajobraz po bitwie, gdyż nagrywają film „Transformers”. To miasto ciekawych miejsc pod każdym względem, które przyciąga wielu turystów. Ale Chicago to również jedno z najbardziej skorumpowanych miast w USA. Miasto zadłużone, z ogromnymi problemami. Politycy, ci którzy mają władzę, robią co chcą, tak jak sławetny Al Capone, który mieszkał sobie na ulicy Wacker, manipulując politykami i całym systemem prawnym. City Hall, gdzie rezyduje mer miasta, jest w środku śródmieścia Chicago, pomiędzy ulica LaSalle, a Clark. Gubernator stanu Illinois, który decyduje o najważniejszych sprawach tego stanu rezyduje w Springfield, aż do czasu kiedy zostaje skazany za korupcje, lub podobnego typu machlojki i z ładnej rezydencji, z klimatyzatorem, przenosi się do wiezienia stanowego.

W Chicago tradycje są zachowane od pokoleń, władza jest w rekach pokolenia byłych gubernatorów, merów, lub polityków tego stanu. Kto ma pieniądze i koneksje rządzi, reszta ma robić to, co się jej mówi. W Chicago panuje prawdziwa “wolna amerykanka”, w której ludzie tego miasta są pionkami służącymi do gry.

Read More

Zapiski zza Atlantyku – 16. lipca

Mad Mel

Wściekły, prawdopodobnie pijany i dyszący Mel Gibson, aka Brave Heart, krzyczy przez słuchawkę do matki swojego najmłodszego dziecka “Zgwałcą cię czarni i będzie to twoja wina bo ubierasz się jak …..; kim ty jesteś, skończysz w ziemi, potrafię to zaaranżować”. Trzy taśmy z pogróżkami oraz wyzwiskami nie tylko w stosunku to Oksany Grigorievnej obiegły media i Gibson, który od kilku lat miał przydomek rasisty oraz antysemity, stał eis ulubionym tematem Ameryki. Mel Gibson, przez wiele lat, przykładny ojciec oraz mąż nagle znalazł sobie nowy obiekt miłosny, porzucił żonę, dzieci i zamieszkał z rosyjską piosenkarką i wkrótce na świat przyszło ich pierwsze dziecko. Sielanka nie trwała długo, na początku roku, Grigorievna podała, że Gibson uderzył ją w twarz powodując złamanie zęba. Para rozeszła się, a Gibson musiał wypłacić całkiem sporą sumę pieniężną na dziecko z Rosjanka. Pełna kultura. Ostatni film 54-letniego aktora zrobił klapę, powodem może być powtarzanie tej samej roli. Kiedy pierwsza taśma dostała się do opinii publicznej, prawdę mówiąc, nikogo to nie zdziwiło, że Gibson uważa Meksykanów za mniej niż ludzi, że jest rasista oraz antysemitą. Ostre słowa, ale słowa potwierdzone przez jego wypowiedzi.

Były ulubieniec milionów okazał się maniakalnym typem, pijakiem, który wypowiada słowa i obraza się na tych, którzy mają problem z jego wypowiedziami. Gibson, tak jak i sportowcy czy politycy, to osoba publiczna i za to ma płacone spore sumy pieniężne. Ze sławą jednak wiąże się pewien koszt, koszt braku prywatności oraz, ciągłej inwigilacji ze strony mediów oraz fanów, którzy nie zawsze są zbyt mili.

Read More

Relatywizm sprawy Romana Polańskiego

Posted 13 lip 2010 — by Azrael
Category Etyka, Polityka, Prawo, Społeczeństwo, USA

Decyzja rządu szwajcarskiego o niewydaniu Amerykanom Romana Polańskiego, nie była wcale żadnym zaskoczeniem. Dla uważnych obserwatorów było jasne, że Szwajcaria nie ma żadnego interesu przetrzymywania Polaka, szukała pretekstu, aby go zwolnić z aresztu domowego. I Szwajcarzy znaleźli – Amerykanie nie wydali im dokumentu, świadczącego, że Polański zawarł 33 lata temu umowę z sędzią, iż jego pobyt w klinice psychiatrycznej (42 dni) jest pełną karą za jego postępek na młodocianej aktoreczce.

Minister sprawiedliwości rządu szwajcarskiego wyraźnie podkreśliła, że ich decyzja nie ma wymiaru oceny moralnej czynu Polańskiego, a jest jedynie bezstronną decyzją prawną. Ja to jednak określam uchyleniem się, w imię interesów, od wzięcia na siebie odpowiedzialności za to, co mogłoby się stać z Polańskim po jego ekstradycji. A czytając opinie mediów, a także prawników zza Oceanu, pogłoski o tym, że reżyser zostałby szybko zwolniony, zostałaby zawarta ugoda pomiędzy nim, a sądem kalifornijskim, zapłaciłby grzywnę i odszkodowanie, a może nawet w ogóle by nie doszło do rozprawy, należy włożyć pomiędzy bajki. Zostałby osadzony i przykładnie skazany. Na długie lata, co w jego przypadku oznaczałoby dożywocie. Kalifornia to stan o jednym z najbardziej represyjnych i bezwzględnych wymiarów sprawiedliwości.

Roman Polański jest wolny i bezpieczny, ale tylko w Europie, USA jest dla niego zamknięta definitywnie. Dla Amerykanów jest zbyt grzeszny, aby mogli go gościć u siebie. Oni nie znają instytucji przedawnienia, dla nich będzie on zawsze ściganym i winnym. Jest oczywiście bezsporne, że Polański odbył stosunek seksualny z nieletnią, że przekroczył nie tylko normy prawa, ale również normy obyczajowe. Do końca nie wiemy, czy odbyło się to za zgodą Samanthy Gailey (i jej matki, która w tej sprawie odgrywa, obok Polańskiego, kluczową rolę), czy jednak został popełniony gwałt. Jednak daleko temu do pedofilii, o co chętnie jest Polański oskarżany.

Read More

Zapiski zza Atlantyku – 8.lipca

Posted 08 lip 2010 — by Azrael
Category USA, Zza Atlantyku, demokracja

4. Lipca


W długi weekend 4 Lipca, święto uzyskanie niepodległości przez USA, wampiry z trylogii „Zmierzch”, wojownicy ninja rządzili w kinie, a Amerykanie grillowali co się dało, nawet pizzę, bo tak trzeba. Nawet jeżeli na zewnątrz temperatura sięgała 40 stopni, plus wilgotność, Amerykanie zbierali się na tzw. Yardach, grillując, pijąc piwo i oglądając fajerwerki, które co roku są przyczyną utraty wielu kończyn, lub poparzeń przez wielu niezbyt ostrożnych. Zawsze fajnie świętować, to zawsze dzień wolny od pracy, ale czy Amerykanie rozumieją w ogóle znaczenie tego święta?

4 Lipca 1776 roku, Amerykanie po raz pierwszy świętowali Dzień Niepodległości. W dniu 4 Lipca, 1776 roku, podpisano również Deklarację Niepodległości, której głównym założeniem było nadanie prawa każdemu obywatelowi tego kraju do glosowania, oraz równych praw dla wszystkich obywateli, bez względu na kolor skory, pochodzenie czy płeć. Kreatorzy Deklaracji Niepodległości, mimo że sami doświadczyli niesprawiedliwości ze strony Imperium Brytyjskiego, byli posiadaczami niewolników, których traktowano jak podludzi, przyszłe pokolenia Amerykanów po wojnie cywilnej przyczyniły się do wymordowania dużego procentu Indian zamieszkujących zachód oraz południe USA. Ci Indianie, którzy przeżyli musieli przenieść się na tereny specjalnie dla nich wyznaczone, zwane rezerwatami. Kobiety w USA również przez długi czas nie miały prawa do glosowania, a emigranci przybywający do USA byli dyskryminowani od samego początku; zresztą ostatnie wydarzenia w Arizonie pozwalające na zatrzymanie przez policje każdego kto wygląda na Latynosa, pokazują, że owa dyskryminacja nadal istnieje.

Read More

Zapiski zza Atlantyku – 1. lipca

Posted 01 lip 2010 — by Azrael
Category Sport, Społeczeństwo, USA, Zza Atlantyku

W imię sportu


Kiedy większość Świata jest zafascynowana piłką nożną, Amerykanie, pomimo, że ich drożyna radziła sobie całkiem dobrze aż do meczu z Ghaną, nie przejawiali zbyt dużego zainteresowania. Amerykanie nie rozumieją, co jest takiego ciekawego w kopaniu piłki. Reguły gry są dla nich niezrozumiale i uważają piłkę nożną za nudny sport. Mimo, że piłka nożna jest coraz bardziej popularna, szczególnie wśród kobiet, to jednak Amerykanie wola nie myśleć, że piłka nożna nie istnieje.

Sportem narodowym jest baseball. To trzygodzinny lub czasami nawet i dłuższy mecz, który leniwie toczy się na stadionach w obecności tysięcy fanów pijących piwo. Trudno jest wytłumaczyć na czym baseball polega, można go trochę porównać to gry w w palanta. Boisko jest w kształcie rombu i ma trzy główne bazy. Drużyna atakująca ma gracza w czwartym rogu rombu, z kijem, jego zadaniem jest uderzenie piłki w taki sposób, aby mógł przebiec przez wszystkie bazy i zdobyć Home Run, zakładając, że piłki nie złapie żaden zawodnik drożyny przeciwnej, znajdującej się poza rombem. Jeżeli piłka wyleci poza żółte bramki boiska, wtedy ogłaszany jest out, jeżeli piłka zostanie złapana przez drożynę broniąca, biegnący zawodnik zdobywa bazę lub jest out. Gra ma 9 rund, w każdej obie drużyny zarówno bronią, jak i atakują.

Każde duże miasto ma swoja drużynę, czasami nawet dwie. I tak jest w przypadku Chicago. Chicago jest sławne z drużyny Cubs oraz Wrigley Field, jednym ze sławniejszych parków do grania baseballa w USA. Mówiąc o Chicago często pomija się drużynę White Sox, mimo, że to właśnie White Sox a nie Cubs zdobyli mistrzostwo w 2005 roku. Gracze Cubs, pomimo ogromnych wynagrodzeń przegrywają non stop, a rozżaleni fani obrzucają ich pustymi kubkami po piwie, papierami czym się da. Zarobki graczy baseballa są ogromne, to miliony dolarów. Dodatkowo gracze baseballa występują w reklamach, za które też dostają ładne sumy.

Baseball zaczyna się pod koniec kwietnia i kończy pod koniec września. Jeżeli drużyna wygrywa to wchodzi do półfinału a potem do finału. Każda drużyna gra 3 lub 4 gry w ciągu tygodnia. Stadiony są przepełnione rodzinami, ale przede wszystkim facetami z piwem w reku.

Co roku, dochodzi do starcia dwóch drużyn w Chicago. Jest to pojedynek na śmierć i życie. Miasto dzieli się na dwa obozy, które za bardzo się nie lobia. Fani drużyny Cubs uważają fanów drużyny White Sox za trash czyli śmieci, Fani White Sox uważają fanów Cubs za snobów. W miniony weekend doszło do drugiego starcia pomiędzy drużyną White Sox oraz Cubs tym razem na stadionie White Sox. Stadion White Sox mieści się na 35 ulicy, na południu Chicago, gdzie można się dostać za pomocą Red Line czyli szybkiej kolejki czerwonej linii.

Read More

Zapiski zza Atlantyku – 24. czerwca

Posted 24 cze 2010 — by Azrael
Category Państwo, Polityka, USA, Zza Atlantyku, demokracja, wojsko

Generał

Magazyn muzyczny „Rolling Stone” to nie „The New York Times” czy „The Washington Post”, ale pracują tam dziennikarze, którzy nie przegapią tego, aby opublikować wywiad z głównodowodzącym sił zbrojnych w Afganistanie, któremu rozwiązał się język za bardzo, a który powinien zdawać sobie sprawę, że krytykowanie Prezydenta, polityków, czy sytuacji w Afganistanie przyczyni się do dużych problemów – i to nie tylko jego.

Od czasu przejęcia dowództwa w Afganistanie przez generała Stanleya McChrystal, Afganistan staL się bardziej sprawą USA, niż reszty członków NATO. Każde państwo NATO straciło swoich żołnierzy, ale Amerykanie najwięcej ponieśli ofiar śmiertelnych i najwięcej wydają na tę wojnę pieniędzy. McChrystal ma swój plan w Afganistanie, ma poparcie prezydenta Afganistanu, a spadek ofiar ludności tubylczej wynosi 40%, odkąd McChyrstal jest tu szefem. Generał ma 55 lat, lubi piwo Bud Light, a jego ulubionym filmem jest „Talladega Nights”. Nie lubi polityków, spotkania z nimi uważa za „f—— gay” zwłaszcza te przy obiedzie. Już dwa razy, Prezydent Obama krótko przykazał generałowi, aby zamknął „twarz”, ale generał nie lubi rozkazów od osób, które nie są wojskowymi. Według niego decyzje osób w sprawie wojny, które nie mają zaplecza wojskowego, są nierozsądne. Podważył i skrytykował opinie polityków z kręgu prezydenta.

Read More

Zapiski zza Atlantyku – 17. czerwca

Posted 17 cze 2010 — by Azrael
Category Etyka, Polityka, Popaprańcy, USA, Zza Atlantyku, demokracja

Nie całkiem prawdziwi politycy


W listopadzie tego roku będą wybory senatorów, oraz reprezentantów do Kongresu USA. Dla obu partii te wybory będą ważne, gdyż mogą zadecydować o tym, kto będzie miał przewagę w Senacie oraz Izbie Reprezentantów. Obecnie Demokraci mają przewagę i dlatego też mimo tak wielu problemów byli w stanie zatwierdzić reformę służby zdrowia. Republikanie nie mogą się doczekać wyborów, według nich spadek poparcia dla Prezydenta Obamy, oraz niezadowolenie niektórych wyborców, to idealny czas dla nich aby odzyskać większość w obu izbach.

W zeszłym tygodniu, odbyły się prawybory, podczas których wybrano po jednym kandydacie z obu partii. W listopadzie wyborcy zadecydują, czy chcą Republikanina czy Demokratę. Nasuwa mi się pytanie, czy kandydat jest rzeczywiście przedstawicielem wyborców i czy wybór danego kandydata świadczy o nim/niej samym jako polityku/człowieku, czy może o wyborcach? Śledząc wybory w USA oraz w Polsce zastanawiam się, kto głosował na Georga W. Busha, Andrzeja Leppera, czy braci Kaczyńskich, bo ktoś przecież jednak na nich głosował. Ktoś utożsamiał się z nimi i zależało mu na tyle, aby pójść i glosować.

Wybory są zawsze ciekawym wydarzeniem. Nie tylko w Polsce wybiera się nietypowych i nienadających się ludzi na polityków. To, co wydarzyło się w Południowej Karolinie, jest tego przykładem. Kandydatem Demokratów na senatora USA został nikomu nie znany Alvin Green, nie mylić z piosenkarzem Al Greenem. Kim jest Alvin Green? Nikt naprawdę tego nie wie. Jest to zagadka dla wszystkich, nawet doradcy Prezydenta USA, Davida Axelroda. Demokraci, dziennikarze, oraz komicy zadają sobie pytanie, w jaki sposób znalazł się na liście kandydatów na senatora USA. To co wiemy o Alvinie Green to, że ma 32 lata, jest czarnoskóry, był bezdomny przez długi czas, aż do momentu kiedy jego tata pozwolił mu mieszkać u siebie, nie ma pracy, nie ma komputera, nie ma telefonu domowego, ani komórki, nie zapłacił dotychczas żadnych podatków, nie miał i nie ma sztabu ludzi pracujących dla niego podczas kampanii wyborczej, nie miał żadnych reklam promujących go w TV – i wygrał. Należy również wspomnieć, że Pan Green ma na swoim koncie wyrok, został wyrzucony z wojska kilka miesięcy temu, a jedna ze studentek colleg’u posądziła go podczas wywiadu telewizyjnego o pokazywanie jej materiałów pornograficznych. Pan Green otrzymuje zapomogę od państwa, ponieważ nie pracuje, ma prawnika od państwa za darmo, który broni go w sprawie kryminalnej obecnie toczącej się w sądzie.

Read More

Zapiski zza Atlantyku – 10. czerwca

Posted 10 cze 2010 — by Azrael
Category Etyka, Społeczeństwo, USA, Zza Atlantyku

No Drama Obama

Według wielu Prezydent Obama powinien pokazać jak bardzo jest wściekły na BP i przejąć kontrolę nad całym problemem . Prezydent Obama jednak nie uderza pięścią w stół, piana mu z ust nie cieknie i nie wykrzykuje pogróżek. Nie wyobrażam sobie Obamy aż tak zdenerwowanego, aby się tak zachowywał .

Sprawa w Zatoce Meksykańskiej jest skomplikowana. Tak naprawdę to nikt nie wie jak dużo ropy wylało się, a BP ciągle podaje inne informacje. Od ponad 50 dni profesjonaliści zatrudnieni przez BP okazują się bezsilni. Ktokolwiek widział zdjęcia ukazujące oblepione w brązową ciecz ptaki, tonące i niemogące się wydostać, wie jaki to przerażający obraz. Masowa ilość żółwi, roślinności, organizmów żyjących w głębinach zginęły, lub nie będą miały możliwości przetrwania. Tysiące ludzi próbuje ratować ptaki, czyszcząc je i przenosząc na tereny gdzie będą bezpiecznie mając nadzieje, że nie wrócą po swoje pisklęta.

Kiedy huragan Katrina zalał Nowy Orlean w stanie Louisiana, 134,000 domów zostało zniszczonych, 1 milion ludzi musiało się przemieścić, a 1400 osób straciło życie. I była to straszliwa tragedia. Wybuch platformy Deepwater Horizon spowodował zniszczenie fauny i flory wybrzeży Louisiany, oraz pozbawił ludność środków do życia. Argument, że wydobywanie ropy blisko wybrzeży kreuje miejsca pracy jest śmieszny. Ów wybuch pokazał, że jest to niebezpieczne. Rezultat jest taki, że tysiące osób straciło prace, nie ma się z czego utrzymać i ktoś będzie musiał im pomóc, aby mogli przeżyć. Szkody wyrządzone środowisku naturalnemu są ogromne. Mimo, że zdjęcia ukazujące ogrom zniszczeń są przerażające, politycy w Waszyngtonie nadal nie glosują za reformą, która by chroniła przed lekceważeniem środków bezpieczeństwa, jak to było w przypadku BP. Ropa nadal się przemieszcza i zbliża się do wybrzeży Florydy, miejsca zamieszkania ogromnej ilości ptaków, ryb, oraz terenu, który głównie utrzymuje się z turystyki . BP nieudolnie kontroluje sytuację, stosując metody, które są nieskuteczne. Ogromna plama uległa podziałowi i obecnie jest już kilka plam pływających nieżalenie w rożnych kierunkach powodując dodatkowy problem. Tysiące ludzi bez odpowiedniego zabezpieczenia zostało zatrudnionych do oczyszczania wybrzeża.

Read More

Zapiski zza Atlantyku – 3. maja

Posted 03 cze 2010 — by Azrael
Category Etyka, Polska, Popaprańcy, Społeczeństwo, USA, Zza Atlantyku

Po pijaku

Tak jak i wiele innych mniejszości w USA, Polacy mają dobrą i złą opinię wśród Amerykanów. Często, wielu Polaków mieszkających w USA nie przyznaje się do tego, że jest Polakami, wstydząc się zachowania Polaków, szczególnie w dużych aglomeracjach miejskich, takich jak Chicago, Nowy Jork, czy Detroit. Polonia nie jest wszędzie taka sama. Mimo dużej grupy Polaków z wykształceniem oraz znajomością języka angielskiego, wizerunek niezbyt mądrego Polaka – pijaka, nadal istnieje i jest podstawą do wielu żartów. Niestety bardzo często Polacy są sobie sami tego winni.

USA to nie jest nasz kraj, jesteśmy tutaj emigrantami, którym tak naprawdę pozwolono mieszkać w USA, dano prawa oraz pozwolenie na pracę. Wielu o tym zapomina. Jakkolwiek by na to nie patrzeć, w porównaniu z innymi państwami, USA jest bardzo tolerancyjne w stosunku do emigrantów, pozwalając im na pracę, na dostęp do służby zdrowia, programów socjalnych, oraz umożliwia wielu osobom aby mogły stać się obywatelami tego kraju. Wielu Polaków w momencie uzyskania obywatelstwa USA uważa, że staja się lepsi traktując resztę Polaków jako tych gorszych tylko dlatego, że nie maja legalnych dokumentów. Ci sami Polacy bardzo często łamią prawo, dając podstawę do krytyki.

Z czego są Polacy znani w Chicago? Z pijaństwa, jeżdżenia po pijaku, rozrób w barach, oraz bicia żon. Jaki bar jest otwarty od wczesnych godzin porannych? Prawie każdy polski bar… Znany wyszynk „Zakopane” w byłej dzielnicy polskiej zwanej „Trójkątem Polskim”, otwiera swoje drzwi dla stałych klientów o godzinie 7:00 rano lub wcześnie, a niecierpliwi klienci czekają grzecznie pod drzwiami nie mogąc się doczekać na wódeczkę. Ile razy, szczególnie w Polskich dzielnicach, a jest ich obecnie kilka, można zauważyć chwiejących się Polaków od rana do wieczora. To jest właśnie to co Amerykanie zapamiętują , Polak to pijak rozrabiający w barze.

Read More

Zapiski zza Atlantyku – 20. maja

Posted 20 maj 2010 — by Azrael
Category Etyka, Kultura, Literatura, Państwo, Społeczeństwo, USA, Zza Atlantyku, demokracja

Trzy książki

Sebastian Junger, korespondent magazynu Vanity Fair wydał książkę pt. „War”, w której postanowił opisać codzienność młodego żołnierza w Afganistanie, żyjącego w ekstremalnych warunkach i któremu grozi śmierć w każdej minucie. Junger spędził kilka miesięcy w Afganistanie w jednym z plutonów, w prowincji Kunar, 25 mil od granicy z Pakistanem. Junger nie opisuje sytuacji politycznej w Afganistanie; jego bohaterami są młodzi żołnierze, którzy jak laboratoryjne szczury byli obserwowani prze autora, po to aby mógł on zrozumieć warunki w których żyli i jak te ekstremalne warunki, ataki ze strony Talibów, relacje z ludnością tubylczą wpłynęło na ich życie po powrocie do kraju. Żołnierze Drugiego Plutonu, otoczeni przez wroga z każdej strony, mieszkali w trudnych warunkach często bez wody, bez odpowiedniego żywienia oraz kontaktu ze światem. To co mieli to czas, broń i oczekiwanie. Zadaniem żołnierzy było zabicie wojowników oraz przekonanie ludności Korangali, że Amerykanie to przyjaciele a nie wrogowie. Junger opisuje czas kiedy nie było strzelania, oczekiwanie żołnierzy aby coś się wydarzyło, cokolwiek, gdyż warunki oraz miejsce były nie do zniesienia. Książka ma trzy rozdziały: Strach, Zabijanie oraz Miłość. Junger przedstawił brzydotę świata kiedy trzeba było zabijać i mieszkać w budynkach z karaluchami i tarantulami, jak również bezsilność żołnierzy w bezczynnym oczekiwaniu. Wojny nie można zrozumieć jeżeli się jej nie przeżyło oraz tych którzy w niej walczyli i z niej wracają. Mentalność żołnierzy, ich strach, aby ktoś przez nich nie zginął, strach pozbawienia kogoś życia, strach przed powrotem, złość, gniew, myśli samobójcze, samotność i brak zrozumienia, to cel książki Jungera, książki dającej ciekawy obraz bezsensu wojny prowadzonej przez Amerykanów.

Read More

Zapiski zza Atlantyku – 13. maja

Posted 13 maj 2010 — by Azrael
Category Prawo, Społeczeństwo, USA, Zza Atlantyku

Prawo Miranda

W 1963 roku, Ernesto Miranda został zaaresztowany za rabunek, porwanie oraz gwałt w Arizonie. Podczas aresztowania Mirandy, policja nie poinformowała go o tym, że według prawa konstytucyjnego ma prawo do milczenia zanim policja rozpocznie jakiekolwiek przesłuchanie. Podczas dwugodzinnego przesłuchania, Ernesto Miranda przyznał się do zarzutów i sędzia skazał do na ponad 20 lat wiezienia. Ernesto Miranda nie ukończył szkoły, nie był stabilny psychicznie oraz nie miał prawnika obecnego podczas przesłuchania, który zapewniłby, że jego prawa jako obywatela tego kraju zostały uszanowane. Ernesto Miranda wniósł apelacje do Najwyższego Sadu w Arizonie twierdząc, że policja nie miała prawa go przesłuchiwać nie uprzedzając go o prawie do zachowania milczenia i dlatego jego przyznanie się do winy nie powinno być brane pod uwagę. Sad w Arizonie odrzucił jego apelację. W 1966 roku, Ernesto Miranda wniósł apelacje do Najwyższego Sądu w USA, który zadecydował, że policja nie uszanowała piątej poprawki do konstytucji USA, która gwarantuje, każdemu podejrzanemu, prawo do zachowani milczenia i nie zeznawania przeciwko sobie, jeżeli nie zaproponowano mu prawnika. Od tego czasu prawo Miranda, jest szczególnie przestrzegane, gdyż jego złamanie może przyczynić się do odrzucenia sprawy w sądzie.

Kiedy Faisal Shahzad próbował zdetonować bombę na Times Square w Nowym Jorku, debata na temat prawa Mirandy powróciła. Faisal Shahzad nie urodził się w USA, pochodził z Pakistanu, ale otrzymał obywatelstwo USA i według konstytucji USA podczas aresztowania miał prawo do zachowania milczenia i nie zeznawania przeciwko sobie. Shahzad zeznawał zanim przeczytano mu prawo do zachowania milczenia. Podczas przesłuchania zeznał, że był przygotowywany do ataku na USA w Waziristanie, bazie Al-Qaeda graniczącej z Afganistanem kiedy był pięć miesięcy w Pakistanie. Przyznał również, że otrzymał fundusze oraz wskazówki jak należy przeprowadzić atak. Shahzad, mimo, że nie urodził się w USA, był obywatelem tego kraju, więc przysługiwało mu wszelkie prawo konstytucyjne. Republikanie uważają, że terroryści nie mają żadnych praw. Kiedy 25 grudnia zeszłego roku, Umar Farouk Abdulmutallab, próbował wysadzić w powietrze samolot lecący do Detroit, Republikanie ostro skrytykowali administracje Obamy za to, że przeczytano mu prawo Miranda pozwalające zachowanie milczenia. Jakkolwiek , Umar Farouk był przesłuchiwany przez 3 lub 4 godziny zanim owe prawa mu przeczytano, gdyż z powodu poparzeń potrzebował opieki lekarskiej.

Read More

Zapiski zza Atlantyku – 6. maja

Posted 06 maj 2010 — by Azrael
Category Ekologia, Etyka, Społeczeństwo, USA, Zza Atlantyku, demokracja

Republikanie – to „Katrina” Obamy

Czterdzieści lat temu gęsta oleista ropa zalała wybrzeże w Santa Barbara w Kalifornii, rozlewając się na 40 mil wzdłuż Południowej Kalifornii. Wybuch platformy wiertniczej w 1969 roku był katastrofą ekologiczną, która zapoczątkowała debatę na temat wydobywania ropy z wybrzeży USA. Ekolodzy ostrzegali, że mimo ogromnego postępu w technologi, zawsze może dojść do wybuchu, a skutki będą tragiczne dla środowiska naturalnego, oraz ludzi zamieszkujących w pobliżu.

Skutki wybuchu szybu wiertniczego w pobliżu Louisiany są już, jak wiadomo, tragiczne jeżeli chodzi o środowisko naturalne. Wylewająca się ropa z uszkodzonego szybu spowodowała śmierć wielu gatunków ryb, żółwi oraz zniszczyła wybrzeże tak bardzo, że według ekologów, upłynie wiele lat aby ryby oraz inne organizmy powróciły. Zatoka Meksykańska słynie z połowu ryb i jest głównym źródłem zatrudnienia wielu mieszkańców Louisiany, oraz Missisipi. Według ekologów sytuacja jest pięciokrotnie gorsza niż przypuszczali. Mimo natychmiastowej akcji, naprawienie szybu oraz znalezienie alternatywy, aby ropę powstrzymać zajmie dużo czasu, a każdy dzień jest tragiczny w skutkach.
USA to kraj, w którym obywatele uważają, że maja prawo do posiadania oraz korzystania z wszystkiego nawet jeżeli jest to szkodliwe dla środowiska. Amerykanie rzadko chodzą gdziekolwiek, poruszają się za pomocą samochodów, które nie są małe i które zużywają ogromną ilość paliwa, przyczyniając się do zanieczyszczania środowiska oraz zmiany w pogodzie. Cena ropy jest bardzo wysoka i dlatego też wydobywanie jej z wybrzeży jest tak bardzo popularne wśród Republikanów. Dodatkowo, wydobywanie ropy w pobliżu USA kreuje pracę dla wielu ludzi. Dla Republikanów jest to idealne rozwiązanie.

Read More

Zapiski zza Atlantyku – 29. kwietnia

Posted 29 kwi 2010 — by Azrael
Category Polityka, Prawo, USA, Zza Atlantyku, demokracja

Amnestia?

W USA jest kilka opcji uzyskania obywatelstwa; jedna z nich jest sponsorowanie przez rodzinę lub pracodawce; druga jest wygranie zielonej karty. Wielu Polaków uzyskało legalny status właśnie w taki sposób. W 1986 roku, Prezydent Reagan doprowadził do zatwierdzenia amnestii dla 4 milionów emigrantów w USA. Amnestia pomogła wielu ludziom, przede wszystkim dala im prawo legalnego zatrudnienia. Temat emigrantów jest często poruszany przez wielu polityków zwłaszcza podczas wyborów, ale nigdy nie doszło do reformy, która rozwiązałaby problem nielegalnie przebywających w USA. Amnestia nie jest popierana przez Amerykanów, którzy uważają, że nielegalnie przebywający powinni opuścić kraj. Latynosi stanowią największą grupę emigracyjną w USA. Masowo przekraczają granice w Nowym Meksyku, Kalifornii czy Arizonie. Przejście przez granice jest niebezpieczne, często wielu ginie, jednakże chętnych nie brakuje.

Pani gubernator stanu Arizona, która należy do partii republikańskiej, postanowiła zatwierdzić nowe prawo emigracyjne. Według niej nowa ustawa, która dyskryminuje społeczność pochodzenia latynoskiego, jest fair dla mieszkańców Arizony. Ustawa pozwala policji zatrzymanie każdej osoby, która wygląda na Latynosa, jak również domagania się przedstawienia dokumentów potwierdzających legalny pobytu w USA. Prawo federalne USA mówi, że każda osoba, która nie jest obywatelem USA powinna mieć ze sobą dokumenty pozwalające na pobyt. Jednakże prawo federalne USA nie pozwala na dyskryminacje jednej grupy, w tym przypadku Latynosów.

Read More

Zapiski zza Atlantyku – 23. kwietnia

Posted 23 kwi 2010 — by Azrael
Category Etyka, Społeczeństwo, USA, Zza Atlantyku, demokracja

Terrorysta

Timothy McVeigh, weteran wojenny w Zatoce Perskiej; obywatel USA. Kto by się spodziewał, że ten dwudziestoparoletni mężczyzna dokona tak okrutnego czynu, ataku na własny kraj. 19 Kwietnia, 1995 roku, McVeigh wysadził w powietrze budynek federalny w Oklahoma City. 168 osób zginęło; małe dzieci, kobiety, weterani, po prostu niewinni ludzie, którzy pracowali lub akurat w tym dniu przebywali w tym budynku. McVeigh nigdy nie wyraził skruchy; nigdy nie prosił o przebaczenie i nigdy nie przyznał, że zrobił coś złego. Jego krótkie życie było przygotowaniem do zamachu.

W poniedziałek, w 15 rocznice Oklahoma City, po raz pierwszy w telewizji amerykańskiej pokazano dokument zatytułowany “Amerykański terrorysta: spowiedź terrorysty”. 45 godzin rozmów nagranych z McVeighem zostało połączonych w dokument ukazujący przeobrażenie McVeigha z młodego człowieka w żądnego krwi terrorystę. Timothy McVeigh dostał karę śmierci, która wykonano 9 lat temu. Biorąc pod uwagę wzrost organizacji anty rządowych, można tylko mieć nadzieję, że osoby typu McVeigh nie zostaną potraktowane przez nich jak martyr, bohater, którego należy naśladować. Wysadzenie w powietrze budynku federalnego w Oklahoma City powinno być przestrogą dla niektórych Amerykanów, którzy z taką nienawiścią krytykują rząd oraz Prezydenta Obamę. Tak jednak nie jest. Ruch “Tea Party”, konserwatywni komentatorzy w radio czy telewizji przyczyniają się do tego, że wiele nowych organizacji już powstało i jest gotowe do ataku. “Tea Party”, to tak naprawdę grupa białych, wykształconych Amerykanów, całkiem dobrze zarabiających, ale politycznie niedoinformowanych. To grupa totalnych ignorantów nie akceptujących prezydenta Obamy, oskarżających go o socjalizm oraz zwiększenie podatków. Tego typu sytuacja jest niebezpieczna, gdyż wielu za pomocą broni będzie próbowała przekazać swoją wiadomość, zabijając przy tym tysiące niewinnych ludzi.

Read More

Marzenia Baracka Obamy

Posted 09 kwi 2010 — by Azrael
Category Bez kategorii, Państwo, Polityka, Polska, Społeczeństwo, USA, demokracja

“Nie uważam nagrody za uhonorowanie moich osiągnięć, lecz za potwierdzenie amerykańskiego przywództwa na rzecz aspiracji ludzi z wszystkich narodów”Barack Obama po wręczeniu mu w Oslo Pokojowej Nagr0dy Nobla


„I have a dream”… tak, na pewno prezydent Stanów Zjednoczonych jest politykiem z wizją, ideą i determinacją do wdrożenia ich w życie. I realizuje plany polityczne i obietnice wyborcze. Kilkanaście dni temu wygrał wojnę wewnętrzną, doprowadzając do wprowadzenia życie reformy ubezpieczeń zdrowotnych – wczoraj odniósł następny sukces, finalizując w Pradze nowy traktat rozbrojeniowy, START, który jest już zwany Układem Praskim.

Idea usunięcia broni atomowej z powierzchni Ziemi na dzień dzisiejszy jest utopijna, ale każda idea jest na początku, bez siły sprawczej, bez determinacji nie ma realnej wartości. Podpisany wczoraj w czeskiej stolicy dokument (ze strony rosyjskiej podpis złożył prezydent Dmitrij Miedwiediew), jest krokiem w dobrą stronę – i krokiem ku dalszym dyskusjom o kontroli zbrojeń i rozbrojeniu globalnym. Wizją prezydenta Obamy jest wielobiegunowy Świat pozbawiony broni atomowej. Zdaje sobie on sprawę doskonale z tego, że jego dwie kadencje prezydenckie to będzie za mało, aby uzyskać ten efekt , ale może w tym czasie złożyć pod to podwaliny. Znalazł partnera w Rosji, w osobie Miedwiediewa, partnera nie do końca jeszcze przekonanego, koniunkturalnego, ale przecież najpoważniejszego dysponenta broni atomowej, a do Rosja leży obok najbardziej zapalnych punktów Świata – Iranu, Pakistanu i Korei Północnej.

Read More