<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Azrael - po stronie prawdy &#187; wojsko</title>
	<atom:link href="http://www.azraelk.eu/tag/wojsko/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.azraelk.eu</link>
	<description>Tomistyczny realizm jest walką przeciw wszelkiej samodzielności umysłowej - Kołakowski</description>
	<lastBuildDate>Tue, 07 Feb 2012 17:46:40 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Bez zmian</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2012/01/16/bez-zmian/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2012/01/16/bez-zmian/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 16 Jan 2012 15:58:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Katastrofa smoleńska]]></category>
		<category><![CDATA[Media]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wojsko]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5330</guid>
		<description><![CDATA[Kilka dni temu &#8222;Rzeczpospolita&#8221; i &#8222;Gazeta Polska Codziennie&#8221; podały, jako sensację, że z odsłuchanych taśm z rejestratorów samolotu Tu 154M wynika, że generała Andrzeja Błasika w kabinie pilotów tuż przed katastrofą smoleńską nie było. Ma to oznaczać, że nie było nacisków na pilotów, aby lądowali za wszelką cenę. Na podstawie &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2012/01/16/bez-zmian/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Kilka dni temu &#8222;Rzeczpospolita&#8221; i &#8222;Gazeta Polska Codziennie&#8221; podały, jako sensację, że z odsłuchanych taśm z rejestratorów samolotu Tu 154M wynika, że generała Andrzeja Błasika w kabinie pilotów tuż przed katastrofą smoleńską nie było. Ma to oznaczać, że nie było nacisków na pilotów, aby lądowali za wszelką cenę. Na podstawie tych informacji, jakie wyciekły z prokuratury, najprawdopodobniej przy udziale adwokatów rodzin smoleńskich, zaczęto budować nową narrację. Brzmi ona &#8211; raport komisji ministra Millera (Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego) jest z gruntu fałszywy, należy powołać nową, najlepiej międzynarodową.</p>
<p>Dziś odbyła się konferencja prasowa prokuratury, prowadzona przez prokuratora generalnego, Andrzeja Seremeta. Omówił on sprawy śledztwa smoleńskiego, swojej wizyty w Rosji, rozmów z rosyjską prokuraturą. Ale dziennikarze czekali na potwierdzenie swoich rewelacji. I doczekali się &#8211; rzeczywiście, słowa do tej pory przypisywane generałowi Błasikowi, odczytane ze stenogramów przez biegłych z Krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych imienia J. Sehna, zostały faktycznie wypowiedziane przez kogoś innego &#8211; członka załogi, drugiego pilota, mjr Roberta Grzywę. Prokuratura stwierdziła, że nie może podać dowodów, że w ostatniej fazie lotu Błasik był w kokpicie samolotu, podawał komendy, lub odczyty przyrządów i wywierał nacisk na załogę, aby ta lądowała w warunkach niedozwolonych (a takie były w dniu 10 kwietnia 2010 roku). Odczyty laboratorium krakowskiego przyporządkowały &#8211; uwaga &#8211; wszystkie odczytane i rozpoznane głosy konkretnym komendom i rozmowom. Ale są również w stenogramach głosy i frazy, których przyporządkować się nie da. Oznacza to, że obecności generała Błasika w kabinie pilotów wykluczyć nie można. Prokurator Ireneusz Szeląg podał jeszcze jedną ważną informację &#8211; kopie taśm znajdujące się w Polsce są zgodne w 100% z oryginałami z rejestratorów samolotu, a oryginały po katastrofie nie podlegały żadnym zabiegom. Oznacza to, że kopie taśm i ich stenogramy mogą być zaliczone jako dowód w postępowaniu prokuratorskim.</p>
<p><span id="more-5330"></span></p>
<p>Czy rewelacje dziennikarzy &#8222;Rzeczpospolitej&#8221; i &#8222;GPC&#8221;, dziś w pewnym stopniu potwierdzone przez prokuratorów wojskowych, mają jakiekolwiek znaczenie dla zmiany naszego osądu o bezpośrednich przyczynach katastrofy smoleńskiej? Nie, nie mają praktycznie żadnego znaczenia. Podstawowe przyczyny katastrofy, czyli błędy załogi były już wiadome praktycznie dwa tygodnie po kwietniowej katastrofie. Dalej nie znamy odpowiedzi na pytania z pogranicza techniki, organizacji i polityki, czyli na te, kto i dlaczego podjął probe lądowania (czy próbnego podejścia, jak chcą niektórzy) w warunkach skrajnie niesprzyjających, poniżej poziomu bezpieczeństwa lotniska, a przede wszystkim poniżej poziomu uprawnień i wyszkolenia załogi. Nie wiemy również tego, co, lub kto zmusił załogę do startu z Warszawy, pomimo informacji o złych warunkach pogodowych, nie wiemy dlaczego załoga już w trakcie lotu nie odeszła na lotniska zapasowe, pomimo potwierdzenia dramatycznie złych warunków nad pasem lądowiska. We wszystkich tych pytaniach, jako podmiot domyślny może występować generał Andrzej Błasik, jako faktyczny dowódca tego lotu. To on przecież przyjmował rankiem 10 kwietnia na płycie lotniska Okęcie prezydenta Lecha Kaczyńskiego, meldując samolot i załogę gotową do lotu.</p>
<p>Raport komisji ministra Jerzego Millera jest rzetelny, opierał się na dostępnych materiałach i nic nie przemawia za tym aby powoływać nową komisję. I będzie on zaliczony jako dowód w postępowaniu prokuratorskim. Nie do podważenia jest teza, oparta o analizę dokumentów, zeznań i właśnie odczyty rejestratorów samolotu, że główną i bezpośrednią przyczyną katastrofy były błędy w szkoleniu polskiej załogi. W raporcie wyraźnie jest zaznaczone, że poziom wyszkolenia załogi zagrażał bezpieczeństwo lotów. I do tego załoga prezydenckiego samolotu została zestawiona dzień przed wylotem. Raport komisji stwierdził lekceważenie procedur, norm, a przede wszystkim brak szkoleń, w tym na symulatorach. Łamano przepisy w pułku, który miał zapewnić bezpieczeństwo najwyższym urzędnikom państwa. Lotnicy nigdy nie trenowali awaryjnych sytuacji na symulatorze lotów. Byli to młodzi wiekiem i stażem żołnierze, o zbyt słabym wyszkoleniu i małym doświadczeniu do pilotowania ciężkiego samolotu pasażerskiego w tak skrajnych warunkach. I powinien zdawać sobie z tego sprawę ich przełożony, dowódca lotnictwa, generał Andrzej Błasik. Jak również z tego, że załoga nie miała ważnych uprawnię formalnych do lotu samolotem Tu 154M.</p>
<p>10 kwietnia 2010 roku na pokładzie samolotu znajdował się zwierzchnik sił zbrojnych, prezydent RP, Lech Kaczyński i najwyższa kadra oficerska Wojska Polskiego. Warto przypomnieć, że raport komisji Millera stwierdza, że nie odnotowano w dostępnych materiałach bezpośrednich nacisków na załogę. Arkadiusz Protasiuk i jego zastępca, Robert Grzywa, mieli jednak tę świadomość, na jaką uroczystość lecą, że spóźnieni wylecieli z Warszawy, że niewylądowanie może mieć poważne reperkusje. Dla nich, pilotów i oficerów, ale również dla osób będących na pokładzie. Kapitan Protasiuk poddany był, być może niezwerbalizowanej, ogromnej presji, ponieważ dowódcą tego statku powietrznego nie był on, lecz prezydent Lech Kaczyński​ i doskonale zdawał sobie sprawę z tego, jakie będą reperkusje, nie tylko dla niego, jeżeli samolot nie przyziemi na smoleńskim lotnisku. Być może piloci nie mieli czasu na to, aby po prostu zastanowić się nad tym, aby podjąć własną, w pełni autonomiczną decyzję.</p>
<p>To co się działo po konferencji prokuratury wojskowej, czyli szybkie konferencje Jarosława Kaczyńskiego z przybocznym, Antonim Macierewiczem, a także briefing w Sejmie Zbigniewa Ziobro, szefa Solidarnej Polski, świadczą o tym, że w tym wszystkim dalej głównie chodzi o politykę. Ustalenie w innym brzmieniu kilku linijek stenogramu taśm rejestratora Tu154M, jakie dokonali biegli z Krakowa, nic nie zmienia. Honor polskiego generała? Nie ucierpiał. Zarówno piloci Tu 154M, jak i samolotu CASA, który rozbił się pod Mirosławcem w styczniu 2008 roku, byli jego podwładnymi. Warto o tym pamiętać, ponieważ do obu katastrof, jak się dziś wydaje, doprowadziły błędy pilotów, którymi generał dowodził.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2012/01/16/bez-zmian/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>55</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Teksty nadesłane &#8211; 16. grudnia</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/12/16/teksty-nadeslane-16-grudnia/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/12/16/teksty-nadeslane-16-grudnia/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 16 Dec 2011 13:29:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[wojsko]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5265</guid>
		<description><![CDATA[&#160; Irak – zmierzch iluzji &#160; Do napisania tego artykułu zainspirowało mnie niedawne wystąpienie prezydenta USA – Baraka Obamy, w którym ogłosił on zakończenie zaangażowania amerykańskich sił zbrojnych w Iraku. Co oczywiście nie jest do końca prawdą, tzw. doradcy wojskowi, cywilni, a pewnie i jakaś grupa jednostek specjalnych, pozostanie w &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/12/16/teksty-nadeslane-16-grudnia/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>
<h2><span style="color: #ff0000;">Irak – zmierzch iluzji</span></h2>
<p>&nbsp;</p>
<p>Do napisania tego artykułu zainspirowało mnie niedawne wystąpienie prezydenta USA – Baraka Obamy, w którym ogłosił on zakończenie zaangażowania amerykańskich sił zbrojnych w Iraku. Co oczywiście nie jest do końca prawdą, tzw. doradcy wojskowi, cywilni, a pewnie i jakaś grupa jednostek specjalnych, pozostanie w tym kraju, aby wspierać odbudowujące się z mozołem rządowe siły – armię i policję, a pewnie i służby wywiadu, stanowiąc nawet „wsparcie” dla rządu irackiego.</p>
<p>Wycofanie się US Army i US Marine Corps było możliwe dzięki krwawym i kosztownym kampaniom z lat 2007-2008 roku. Wtedy to amerykańskie siły zbrojne przetrąciły kręgosłup al-Kaidzie w Iraku. Przede wszystkim Amerykanie w toku tych kampanii na tyle spacyfikowali sunnitów i szyitów, że oba odłamy Islamu obecnie ograniczają się do terrorystycznych ataków bombowych i pojedynczych aktów terroru wobec siebie, rezygnując z toczenia praktycznie otwartej wojny domowej, co miało miejsce przed rokiem 2007. Przywódcy Stanów Zjednoczonych uznali, że osiągnięty stan umożliwia wycofanie się z tej wojny – bardzo kosztownej wojny, prowadzonej przez kraj będący w trudnej sytuacji ekonomicznej.</p>
<p>Jeśli chodzi o aspekt militarny, to patrząc na całą perspektywę konfliktu, trzeba przyznać, że amerykańskie siły zbrojne odniosły sukces. Wbrew twierdzeniom wielu, że nie da się militarnie pokonać ruchu oporu w miastach oraz partyzantki na obszarach wiejskich, Amerykanie tego dokonali. Osiągnięto to dzięki zastosowaniu odpowiedniej taktyki i zmianie wyposażenia dostosowanego do działań asymetrycznych. Warto jednak podkreślić, że było to niezwykle kosztowne działanie, którego efekty nie od razu były widoczne.</p>
<p>Jednak mimo niezaprzeczalnego sukcesu militarnego – USA przegrały faktycznie tę wojnę. Sukces militarny przeszedł za późno – o co najmniej 3-4 lata. Koszty wojny – polityczne, gospodarcze, strategiczne daleko bardziej przekroczyły zakładane u progu inwazji korzyści. Mówimy tu o zakładanych zyskach wynikających z militarnego obalenia reżimu i pociągającej tym samym, zmiany układu sił na Bliskim Wschodzie. Właściwe, to szczerze mówiąc, trudno dostrzec jakieś sensowne proporcje zysków wobec ogromu strat jakie na wielu płaszczyznach poniosły Stany Zjednoczone, w wyniku rozpętania i prowadzenia tej wojny przez 8 lat.</p>
<p>Zacznijmy od strat – Po stronie amerykańskiej znalazłem oficjalną liczbę 4 486 zabitych i 32 226 ciężko rannych, do tego należy doliczyć szacunkowo 100 -120 tysięcy zabitych Irakijczyków. Wymienione liczby niekoniecznie mogą obrazować poziom rzeczywistych strat. Nie jest tajemnicą, że administracja USA w swych oficjalnych wykazach nagminnie pomija straty poniesione przez jednostki specjalne, agencje wywiadowcze oraz personel cywilny. Poziom strat poniesionych przez tą ostatnią grupę ma istotne znaczenie dla ustalenia rzeczywistego bilansu, bowiem personel cywilny miał niebagatelne znaczenie, jeśli chodzi o zaangażowanie USA w Iraku. Nie jest tajemnicą, że spora część logistyki amerykańskich sił zbrojnych w Iraku była oparta na firmach cywilnych. Co więcej, siły cywilne same prowadziły działania zbrojne, robiąc to nieraz na dużą skalę. Najlepszym w tym względzie przykładem jest sławna firma Black Water, mająca w Iraku dziesiątki tysięcy uzbrojonych po zęby „pracowników”, którzy ginęli w Faludży, Mosulu czy Bagdadzie – wśród nich byli też byli żołnierze polskiego Gromu.</p>
<p>Jeśli chodzi o straty obywateli Iraku, tutaj dane są jeszcze bardziej szacunkowe. Najczęściej powtarza się liczba 100 – 120 tysięcy zabitych. Jednak można znaleźć jeszcze wyższe dane szacunkowe, sięgające aż do miliona – co moim zdaniem jest raczej ideologicznym (czyt. antyamerykańskim) przegięciem. Ustalenie poziomu rzeczywistej liczby zabitych Irakijczyków jest niemożliwe, wobec słabej organizacji tamtejszego społeczeństwa oraz faktu toczenia się regularnej wojny domowej. Zmaganiom wojennym towarzyszyła także olbrzymia przestępczoś<br />
oraz masowe migracje całych grup z terenów objętych wojną i czystkami religijnymi, co miało miejsce na północy Iraku – z powodu czystek etnicznych dokonywanych przez Kurdów i Sunnitów.</p>
<p><span id="more-5265"></span></p>
<p>W przypadku Irakijczyków trudno także oszacować ilość rannych – może ona sięgać nawet 700 tysięcy. Tą liczbę znalazłem w jednej z poważnych brytyjskich publikacji – wydaje mi się ona całkiem prawdopodobna. Do tych tragicznych liczb należy dodać dziesiątki tysięcy, a może nawet setki tysięcy aresztowanych, przetrzymywanych, tysiące rozbitych rodzin i porzuconych dzieci – a i tak nie będzie to cały obraz nieszczęścia, jakie dotknęło w minionej dekadzie naród żyjący w kolebce cywilizacji. Do bilansu strat wreszcie należy doliczyć tysiące ochotników z innych krajów muzułmańskich, którzy zginęli lub zostali pojmani na terenie Iraku, prowadząc swój dżihad.</p>
<p>Oczywiście napiszę coś niezbyt popularnego wśród pewnych środowisk, jednak według mojej wiedzy – większość strat osobowych, to wynik przede wszystkim wojny religijnej, etnicznej i politycznej (tej ostatniej, w wykonaniu niedobitków reżimu Saddama Husajna). Warto także pamiętać, że na brutalność wojny w Iraku, miała przemożny wpływ dopiero co upadła dyktatura wspomnianego Saddama Husajna. Niewielu dziś chce pamiętać, że była to bardzo represyjna dyktatura, sięgająca aż do użycia broni chemicznej. Uciekająca się bez zahamowań do masowej zagłady własnych obywateli, których grzechem była niechęć do dyktatora i jego rządów. Nie zapominajmy, że przed inwazją z 2003 roku integralność Iraku była utrzymywana dzięki terrorowi Sunnitów, skierowanemu przeciwko separatystycznym dążeniom szyickiego południa i kurdyjskiej północy.</p>
<p><a href="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/12/iraq_war.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-5266" title="iraq_war" src="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/12/iraq_war.jpg" alt="" width="458" height="266" /></a></p>
<p>Dlatego największym grzechem Stanów Zjednoczonych jest to, że wkraczając do Iraku otworzyły bezrozumnie prawdziwą puszkę Pandory. Dotąd tłumione przez policję polityczną Saddama nacjonalizmy, partykularyzmy, a przede wszystkim nienawiść na tle religijnym – to wszystko wręcz eksplodowało w parę miesięcy od rozpoczęcia amerykańskiej okupacji, przede wszystkim w roku 2004 roku. Oczywiście do tego nieszczęścia dołożyły się działania sił zbrojnych USA i specyficzna taktyka sił powstańczych, której istotnym elementem było wykorzystywanie ludności cywilnej, jako osłony dla swych działań.</p>
<p>Do strat ludzkich należy oczywiście dodać straty finansowe – jak wiadomo wojna kosztuje – płaci się nie tylko krwią, ale i pieniędzmi. Wycena strat finansowych, które USA poniosły w wyniku rozpętania tej wojny, jest mocno szacunkowa. W publikacjach dotyczących problemu, spotyka się naprawdę różne wyliczenia, ale chyba nie ma wątpliwości, że koszty bezpośrednich działań w Iraku przekraczają co najmniej jeden bilion USD. Jednak chyba prawdziwe koszty mogą sięgać poziomu nawet 3 bilionów USD. Strat irackich nawet nie podejmuję się przytoczyć, ponieważ oszacowanie się ich jest praktycznie niemożliwe.</p>
<p>Wracając do finansowych kosztów wojny po stronie Stanów Zjednoczonych &#8211; trzeba zaznaczyć, że koszty te będą dalej rosły, mimo oficjalnego wycofania się USA z wojny. I nie chodzi tu tylko o renty dla inwalidów, koszty leczenia rannych i złamanych psychicznie, ale także konieczność uzupełnienia braków sprzętowych w siłach zbrojnych, czy wspieranie „przyjaznych” rządów i grup interesu w Iraku. Przy czym warto pamiętać, że to wszystko działo się i dalej trwa w okresie faktycznego załamania się finansów USA.</p>
<p>Nie ma chyba wątpliwości, że przyczyną kryzysu zadłużeniowego USA, była między innymi także wyprawa iracka, połączona z nieodpowiedzialnymi obniżkami podatków dla najbogatszych ludzi i wielkich korporacji. Trudno nie odnieść także wrażenia, że niektóre działania gospodarcze administracji Busha, były spowodowane chęcią skanalizowania niezadowolenia społeczeństwa, jawnie oszukanego, co do rzeczywistych przyczyn inwazji na Irak. Oglądającego prawie codziennie rozbite Humvee oraz poharatanych żołnierzy i cywilów w wiadomościach. W tej sytuacji wiele wskazuje na to, że opinię publiczną w USA uśpiono poprzez nieodpowiedzialne rozdmuchanie wielu baniek spekulacyjnych, które w krótkim okresie czasu dawały złudzenie obywatelom Stanów Zjednoczonych, że koszty wojen prowadzonych przez ich kraj są nieistotne i mogą być bagatelizowane. Dopiero od kilku lat podatnicy amerykańscy przecierają oczy ze zdumienia, widząc rosnące lawinowo zadłużenie ich kraju, obcinanie programów socjalnych, niedoinwestowanie służby zdrowia, edukacji itp.</p>
<p>Koszty polityczne jakie poniosła Ameryka i dalej ponosi z powodu inwazji oraz wieloletniej okupacji Iraku, są z natury rzeczy trudne do pełnego uchwycenia. Jednak chyba nikt już nie ma wątpliwości, że wojna w Iraku nadszarpnęła pozycję USA &#8211; jako jedynego hegemona światowego. Oczywiście istotne znaczenie w zmniejszaniu się roli Stanów Zjednoczonych na świecie, ma także systematycznie malejący udział tego kraju w światowej wymianie handlowej i produkcji przemysłowej. Tak jak już pisałem, w tym kontekście wojna w Iraku, przyczyniła się do zwiększenia zadłużenia USA, a więc wpłynęła bezpośrednio na gospodarkę tego kraju w sposób wysoce negatywny, hamując jej rozwój.</p>
<p>Jeśli chodzi o aspekt polityczny tej wojny, nie sposób pominąć przyczyn, jakie legły u podstaw decyzji administracji waszyngtońskiej z czasów prezydentury Georga Busha Juniora, o dokonaniu inwazji na Irak w 2003 roku.</p>
<p>Oficjalnym pretekstem do inwazji, była rzekoma chęć posiadania broni masowego rażenia przez reżim Saddama Husajna. W teorii było to prawdopodobne i łatwe do sprzedania opinii publicznej. Do czasu inwazji w 2003 roku, panowało raczej powszechne przekonanie, że Irak rzeczywiście dążył do zdobycia broni nuklearnej. Szczególnie, że zapewnienia reżimu o rezygnacji z takowej broni, traktowane były delikatnie mówiąc – z wielką rezerwą, na co zresztą zapracował sobie uczciwie sam reżim Saddama Husajna. Tym planom swego czasu zadali cios Izraelczycy, w wyniku ataku lotniczego na reaktor w Osirak, dokonanego w 1981 roku. Potem była pierwsza wojna w zatoce Perskiej w 1991 roku, w trakcie której ostatecznie zdemolowano wszystkie możliwe miejsca, gdzie można było tylko pokusić się o badania nad rozwojem broni nuklearnej. Nie było też wątpliwości, że reżim Saddama wykorzystywał wcześniej bojowo broń chemiczną. Robił to w wojnie z Iranem oraz w czasie tłumienia powstania Szyitów i Kurdów.</p>
<p>W tej sytuacji wywiady, szczególnie USA i Izraela, epatowały zagrożeniem ze strony reżimu irackiego, zaś lobby żydowskie niezwykle silnie powiązane z republikańskimi neoliberałami, przewodzącymi ówczesnej administracji waszyngtońskiej, alarmistycznie podnosiło konieczność likwidacji reżimu Saddama Husajna. Wręcz żądano swoistego dokończenia wojny, przerwanej rozejmem w 1991 roku, toczonej przez Busha seniora. Wywierano bezpardonowe naciski na kongres, senat oraz media, a robiono to wykorzystując sprytnie falę patriotyzmu rozbudzonego przez zamachy z jedenastego września.</p>
<p>Szybko się okazało, że oficjalny pretekst uzasadniający inwazję na Irak – dążenie tego kraju do posiadania broni masowego rażenia, był tylko humbukiem propagandowym. A wysłani na miejsce inspektorzy w celu jej odnalezienia, po paru tygodniach zajmowali się głównie grami hazardowymi i spożywaniem alkoholu, co udokumentowali dziennikarze z wielu mediów.</p>
<p>Nic więc dziwnego, że cały świat zaczął jak najbardziej serio traktować tezy dotychczas uważane za insynuacje, że USA dokonały inwazji na Irak i obalenia jego dotychczasowego władcy tylko po to, żeby położyć łapy na irackich zasobach ropy naftowej.</p>
<p>Jeśli rzeczywistym celem było zdobycie większej kontroli nad zasobami ropy naftowej na Bliskim Wschodzie, a wiele na to wskazuje &#8211; to także ten plan zakończył się klęską. Po krótkim okresie spadku cen ropy na rynkach światowych, będących pod wrażeniem szybkości opanowania Iraku przez siły zbrojne USA, szybko okazało się, że źródła te są bezużyteczne. Sprawił to wybuch ciężkich walk w Iraku i ich trwanie przez wiele lat. W rezultacie amerykańskie i brytyjskie koncerny paliwowe, które postępowały za oddziałami wojskowymi i podpisywały umowy na koncesje z nowymi proamerykańskimi władzami Iraku, nie były w stanie w wyniku działań wojennych, zrealizować swych planów wydobycia i przesyłu ropy oraz gazu.</p>
<p>Tak jak wspomniałem, ten stan trwał latami, wyłączając praktycznie Irak z grona liczących się producentów ropy naftowej. To wszystko działo się w sytuacji rosnącego, szczególnie w Azji, popytu na ropę naftową i gaz. Nie będzie przesadą, gdy napiszę, że jeśli rzeczywistym celem USA było zdobycie większego wpływu na światowe rynki ropy naftowej dzięki kontroli irackiego wydobycia tego surowca – to ten plan się nie powiódł. W takim wypadku prawdziwymi zwycięzcami wojny w Iraku, jeśli chodzi o zyski z wydobycia ropy naftowej i gazu ziemnego są Rosjanie, ZEA, Katar czy Wenezuela – śmiem wątpić czy w założeniach inwazji, administracji amerykańskiej o to właśnie chodziło.</p>
<p>Wreszcie aspekt strategiczny wojny – równie ważny jak pozostałe kwestie. Dziś złośliwi mogą twierdzić, że podejmując decyzję dokonania inwazji na Irak, George W. Bush Junior popełnił strategiczny błąd – zaatakował nie ten kraj zaczynający się na literę I co trzeba. Znając lotność umysłu byłego prezydenta Stanów Zjednoczonych, można mu wybaczyć, pewnie tak jak przeciętny Amerykanin nie rozróżniał specjalnie Iraku od Iranu. Jednakże grupa neoliberałów wspierana przez lobby prożydowskie w departamencie stanu i innych instytucjach rządowych, wykazała się wyjątkową ignorancją, krótkowzrocznością, a czasem wręcz skrajną głupotą.</p>
<p>Po pierwsze &#8211; prowadząc wojnę z terroryzmem USA wyeliminowały świecką dyktaturę Iraku, zapraszając wręcz al –Kaidę do Iraku. Wcześniej islamiści i wszelkiego rodzaju dżihadyści byli śmiertelnymi wrogami reżimu Saddama. Byli tam tępieni jak inni opozycjoniści, podobnie jak miało to miejsce w Egipcie Mubaraka czy Libii – Kaddafiego. Ci dwaj ostatni, nie padli jednak ofiarą US Army, nawet jeśli tam też były reżimy nierespektujące praw człowieka. Ta hipokryzja amerykańskiej polityki zagranicznej pełnej górnolotnych frazesów o dobrodziejstwach demokracji, biła i dalej bije po oczach.</p>
<p>Po drugie – po opanowaniu Iraku, przez nieodpowiedzialną politykę doprowadzono do wojny domowej. Likwidacja sił zbrojnych Iraku, policji i służby bezpieczeństwa oraz deklarowana chęć budowy społeczeństwa demokratycznego i obywatelskiego według wzorców zachodnich w warunkach Iraku, świadczyła o skrajnej ignorancji decydentów z Waszyngtonu.</p>
<p>Gdy wreszcie wywiady Stanów Zjednoczonych, Izraela i innych państw zachodnich, zdały sobie sprawę, że prawdziwe zagrożenie rodzi się w Iranie, było już za późno. USA zaczęły ponosić konsekwencje błędnej decyzji o inwazji na Irak i pretekstu, którym posłużyły się do usprawiedliwienia inwazji, a który okazał się być wielką ściemą, a właściwie wielką kompromitacją. Nie było niczym dziwnym, że w oczach wielu USA straciły moralne prawo do występowania w roli obrońcy świata i rzecznika demokracji. W rezultacie Iran mógł i dalej może, rozwijać swój program nuklearny, rozśrodkowując kolejno powstające zakłady po całym, wcale nie małym obszarze kraju.</p>
<p>Dopóki oddziały amerykańskie znajdowały się nad Tygrysem i Eufratem uganiając się za powstańcami, wspieranymi przez służby specjalne Iranu, ajatollahowie irańscy mogli czuć się jak najbardziej bezpiecznie i komfortowo, czerpiąc przy okazji zyski z faktu wyeliminowania istotnego konkurenta – Iraku, z rynku ropy naftowej. Można nawet zaryzykować twierdzenie, że siły amerykańskie w Iraku były zakładnikami Iranu. Jego gwarantem, że nie grozi mu uderzenie ze strony Izraela. Dlaczego tak się działo? Ponieważ siły amerykańskie w Iraku, były wyposażone i przeorganizowane pod kontem prowadzenia walki z powstańcami, a nie toczenia konwencjonalnych bitew z regularną wielosettysięczną armią irańską, mającą jeszcze milionowe rezerwy. Nikt nie miał wątpliwości, że jakikolwiek atak na instalacje nuklearne Iranu, spowodowałby natychmiastową reakcję zbrojną tego państwa, która postawiłaby niewystarczające w tym wypadku amerykańskie siły w Iraku, na skraju przepaści.<br />
Już samo zablokowanie przez Iran dostępu do Zatoki Perskiej przez cieśninę Ormuz, utrudniłoby transport posiłków dla sił w Iraku i innych krajów Zatoki. A przecież znaczna część baz amerykańskich lotniczych nad Zatoką, jest od dawna w zasięgu rakiet irańskich.</p>
<p>Dodajmy do tego szalejące ceny nośników energii, w wyniku nagłego wyeliminowania dostaw z Bliskiego Wschodu. Gniew muzułmanów na całym świecie, z powodu zaatakowania przez USA i Syjonistów kolejnego islamskiego państwa.<br />
Paradoksalnie, dopiero wycofanie się wojsk USA z Iraku może dać szansę na wykonanie takiego ataku, bez groźby rozpętania wojny lądowej na Bliskim Wschodzie z udziałem US Army.</p>
<p>Jeśli chodzi o inne implikacje strategiczne wojny w Iraku, nie zapominajmy też o tym, że USA aspirują do roli mocarstwa globalnego. Dziś nie budzi wątpliwości fakt rzucenia rękawicy USA w wyścigu do globalnej dominacji przez Chiny. Gdy amerykańskie siły zbrojne wydawały setki miliardów na prowadzenie operacji na Bliskim Wschodzie, jeszcze więcej miliardów wydawano na specjalne wyposażenie służące do zwalczania partyzantki. Jednocześnie w Stanach Zjednoczonych cięto wydatki na programy badawcze oraz zakupy uzbrojenia dla sił konwencjonalnych i sił nuklearnych – tych, które w tym czasie w zawrotnym tempie rozbudowywali i dalej rozbudowują Chińczycy.</p>
<p>W czasie, gdy Stany Zjednoczone finansując całkowicie niepotrzebną wojnę w Iraku, zwiększały tym samym własne zadłużenie, w efekcie doprowadzając do kryzysu, po drugiej stronie Pacyfiku – Chińczycy, budowali swoją potęgę przemysłową, handlową i finansową.</p>
<p>Wojny w Iraku i Afganistanie często porównuje się do wojny wietnamskiej. USA po zakończeniu wojny w Wietnamie, potrzebowały prawie dekady na odbudowę swego prestiżu i wiary we własne siły. Przyszło to wraz z odbudową amerykańskiego mitu – najlepszej demokracji na świecie. Teraz, gdy świat stał się globalny, gdy przeciwnikiem USA nie jest już mocarstwo zbudowane na nieracjonalnych podstawach ekonomicznych z 250 milionami obywateli, a na głównego oponenta do dominacji światowej wyrasta państwo z 1.3 mld ludności, z gigantyczną rezerwą wzrostu gospodarczego, może nie być łatwo odbudować się Stanom Zjednoczonym. Zwłaszcza, że demokracja w USA mocno kuleje. Wynaturzenia systemu ustrojowego &#8211; jak podatność instytucji rządowych wobec lobbingu, wyjątkowo dobrze obnażył kryzys z 2008 roku. Dziś – państwo, które nie rozliczyło swoich władz za rozpętanie niepotrzebnej wojny i poniesienie z tego tytułu kolosalnych strat. Państwo, które nie dokonało rozliczeń swych instytucji finansowych, odpowiedzialnych za kryzys z 2008 roku, naprawdę nie może już uchodzić za jakiś wzór do naśladowania. Co gorsze, niestety nie zapowiada się na renesans amerykańskiej demokracji w najbliższej przyszłości. W rezultacie wojna w Iraku może być tym dla USA, czym był Afganistan dla ZSRR.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong><em>Khair el.Budar</em></strong></p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8211;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong><em>*Tym świetnym tekstem zadebiutował na blogu, jak autor długoletni jego komentator, Khair el.Budar. Namawiam innych, ponieważ jak widać po powyższym tekście , we wszystkich Was tkwią potencjały&#8230; nawet dodatnie&#8230;</em></strong></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/12/16/teksty-nadeslane-16-grudnia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Polacy w Kosowie</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/11/06/polacy-w-kosowie/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/11/06/polacy-w-kosowie/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 06 Nov 2011 15:44:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[wojsko]]></category>
		<category><![CDATA[video]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5169</guid>
		<description><![CDATA[Jerzy Miller, minister spraw wewnętrznych i administracji, oraz Tomasz Siemoniak, minister obrony narodowej odwiedzili Kosowo. Spotkali się tam z polskimi policjantami, pełniącymi służbę na północy Kosowa, przy granicy z Serbią, a także z polskimi żołnierzami, pełniącymi służbę w ramach XXIV zmiany w ramach PKW KFOR. Ministrów podejmowali ppłk Henryk Bartosewicz, &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/11/06/polacy-w-kosowie/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://img297.imageshack.us/img297/4908/globus6qg.jpg" alt="" width="60" height="60" /></p>
<p>Jerzy Miller, minister spraw wewnętrznych i administracji, oraz Tomasz Siemoniak, minister obrony narodowej odwiedzili Kosowo. Spotkali się tam z polskimi policjantami, pełniącymi służbę na północy Kosowa, przy granicy z Serbią, a także z polskimi żołnierzami, pełniącymi służbę w ramach XXIV zmiany w ramach PKW KFOR. Ministrów podejmowali ppłk Henryk Bartosewicz, dowódca PKW KFOR i podinsp. Tomasz Miciukiewicz, dowódca jednostki specjalnej policji. Delegacja odwiedziła Kwaterę główną KFOR w Prisztinie, ,gdzie została przyjęta gen. dyw. Erhard Drewsa i misję Unii Europejskiej EULEX, gdzie odbyło się spotkanie z jej szefem, Xavierem Bout de Marnhac. Cześć delegacji wojskowej udała się następnie do bazy amerykańskiej, &#8222;Camp Bondsteel&#8221;, gdzie stacjonuje polski PKW. Minister Miller udał się natomiast w rejon graniczny z Serbią, gdzie w lipcu tego roku doszło do starć pomiędzy polskimi policjantami, żołnierzami, a Serbami. Spalono wtedy policyjny punkt kontrolny, doszło do strzelaniny, w której zginął jeden policjant kosowarski.</p>
<p><a href="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/11/P1050881.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-5173" title="P1050881" src="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/11/P1050881-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a></p>
<p>W Kosowie jesteśmy obecni od wielu lat, w tej chwili stacjonuje tam ponad 120 policjantów i ponad 220 żołnierzy. Czy nasze uczestnictwo jest tam konieczne? Oto co mówi ppłk. Bartosewicz.</p>
<p><iframe src="http://www.youtube.com/embed/7kRnfi7jyik" frameborder="0" width="560" height="315"></iframe></p>
<p>Prawda jednak jest taka, że polska obecność w Kosowie podyktowana jest głównie względami politycznymi. Wyraźnie zaznaczył to min. Jerzy Miller:</p>
<p><iframe src="http://www.youtube.com/embed/W750eVXpDGA" frameborder="0" width="560" height="315"></iframe></p>
<p>&#8222;Uczestniczymy w misjach międzynarodowych, przynależność do Unii i NATO zobowiązuje, aby w tych misjach uczestniczyć czynnie. Po drugie, jeżeli dwa jedyne przejścia graniczne między Kosowem i Serbią od kilku miesięcy są niedostępne z powodu blokady dróg, trudno uznać tę sytuację za optymistyczną. Widać, że Kosowo wymaga pomocy międzynarodowej&#8221;. Minister Siemoniak zauważył natomiast, że to, że wewnątrz Kosowa i na jego granicach jest bezpiecznie, wynika z tego, że jest w niej KFOR i działają misje takie, jak EULEX. Możliwość wycofania polskich policjantów i żołnierzy.</p>
<p>Ciekawsze opinie wygłaszają jednak wysokiej rangi oficerowie wojska i policji, oczywiście nieoficjalnie, kiedy rozmawia się z nimi o zasadności pobytu sił stabilizacyjnych w Kosowie i dalszej tego perspektywie. Dominuje pogląd, że dalsze nasz tam uczestnictwo nie przynosi żadnych korzyści. Negatywnie oceniane są też perspektywy dalszego funkcjonowania Kosowa, ponieważ jest to państwo tak naprawdę kadłubowe, pozostające pod wpływem i kontrolą różnego rodzaju podejrzanych sił. Korupcja, a przede wszystkim przemyt, także narkotykowy, jest tu na pierwszym planie. I patronat NATO i UE jest w tej sytuacji co najmniej dwuznaczny. Pytanie, czy oddanie kontroli nad granicami Serbom, oczywiście po ich przyjęciu do Unii Europejskiej, jest dobrym rozwiązaniem. Kosowo, twór jednak dość sztuczny, będzie jako protektorat UE sprawiał jeszcze długo poważne problemy.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/11/06/polacy-w-kosowie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>W Ghazni</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/10/27/w-ghazni/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/10/27/w-ghazni/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 27 Oct 2011 17:18:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Afganistan]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[wojsko]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5141</guid>
		<description><![CDATA[​ Szybka podróż, intensywna, niecałe dwie doby, raczej bardziej kurtuazyjna i obowiązkowa, niż merytoryczna. Ale ważna. Tomasz Siemoniak, minister Obrony Narodowej w odchodzącym rządzie i być może w następnym, odwiedził Ghazni, podstawową i największą bazę Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Afganistanie. Przyczyną była przejęcie obowiązków przez generała Piotra Błazeusza, dowódcę X &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/10/27/w-ghazni/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>​</p>
<p>Szybka podróż, intensywna, niecałe dwie doby, raczej bardziej kurtuazyjna i obowiązkowa, niż merytoryczna. Ale ważna. Tomasz Siemoniak, minister Obrony Narodowej w odchodzącym rządzie i być może w następnym, odwiedził Ghazni, podstawową i największą bazę Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Afganistanie. Przyczyną była przejęcie obowiązków przez generała Piotra Błazeusza, dowódcę X zmiany PKW (swego czasu najmłodszego generała w polskiej armii&#8230;).</p>
<p>Do Ghazni obok ministra Siemoniaka udali się między innymi Stanisław Koziej, szef BBN, gen. broni Edward Gruszka, dowódca operacyjny Sił Zbrojnych, sekretarz stanu, Jacek Cichocki, szefowie służb specjalnych. W cieniu, ale nie najmniej ważnym członkiem delegacji był emeryt, radca ministerialny, gen. Waldemar Skrzypczak. Generał doradza i prowadzi przez meandry wojskowe, co nie jest łatwe. Jest jednocześnie polisą dla ministra wobec żołnierzy i gwarancją, że przepływ informacji między nimi, a ministerstwem nie będzie zakłócany.</p>
<p><a href="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/10/P1050776.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-5142" title="TS" src="http://www.azraelk.eu/wp-content/uploads/2011/10/P1050776-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a></p>
<p><span id="more-5141"></span></p>
<p>Tomasz Siemoniak, poza uroczystym przekazaniem obowiązków, przy asyście dwugwiazdkowego generała amerykańskiego, Davida Allyna i afgańskich oficjeli (choć nie doszło do spotkania z afgańskim gubernatorem prowincji) zapoznał się z działaniami PKW, między innymi z funkcjonowaniem bezzałogowych systemów rozpoznawczych ScanEagle i Aerostar (choć ten drugi stał w hangarze) oraz z pracą grupy zabezpieczenia medycznego. Minister spotkał się z czterema wojskowymi poszkodowanymi w ostatnim ataku na polski konwój, podczas którego szer. Mariusz Deptuła poniósł śmierć. Deptuła był już członkiem nowej zmiany i był tylko 10 dni w bazie Ghazni. Pozostali, lżej poszkodowani żołnierze pozostają jednak na misji.</p>
<p><a href="http://dl.dropbox.com/u/812661/Ghazni%2020111026%20-%201.mp3">Wypowiedź ministra Tomasza Siemoniaka</a></p>
<p>Tomasz Siemoniak rozmawiał z dowództwem misji &#8222;o ludziach, sprzęcie, sytuacji, współpracy z władzami z prowincji&#8221;. Ten ostatni element jest w obecnej sytuacji wyjątkowo ważny, ponieważ jak nieoficjalnie mówią polscy żołnierze, szczególnie ci dłużej służący w Afganistanie, afgańska administracja wymaga w dalszym ciągu wsparcia. I jak się wydaje, coraz większe znaczenie ma nie polska wojskowa obecność, ale współudział w zarządzaniu cywilnym prowincją. To ma być również temat rozmów ministra Siemoniaka z ministrem Radosławem Sikorskim.</p>
<p><a href="http://dl.dropbox.com/u/812661/Ghazni%2020111026%20-%202.mp3">Odpowiedzi ministra na pytania dziennikarzy</a></p>
<p>X zmiana w ramach PKW w Afganistanie liczy 2,5 tys. żołnierzy i pracowników wojska oraz 200 żołnierzy pozostających w odwodzie na terytorium kraju. Zakres obowiązków jest jednak większy, ponieważ Polacy przejęli również nadzór nad dwoma bazami pozostawionymi nam przez Amerykanów &#8211; Ariana i Giro. W pobliżu tej drugiej właśnie polski Rosomak najechał na minę, co spowodowało śmierć szer. Deptuły. Dlatego też sprawa stałego, systematycznego i ciągłego unowocześniania sprzętu jest dalej aktualna. O ile osobiste wyposażenie żołnierzy nie odbiega standardami od tego, jakim dysponują Amerykanie, czy Brytyjczycy, to elementy techniczne dalej pozostawiają wiele do życzenia.</p>
<p>Misja afgańska, jeżeli patrzy się na nią z czysto wojskowego punktu widzenia, dobrze się polskiemu żołnierzowi przysłużyła. Te dziesiątki już tysięcy polskich żołnierzy, którzy na misjach w Iraku, Afganistanie, ale także w Nigrze, czy Kosowie służyli, jest trzonem nowej armii. Czas wojska koszarowego mija. Profesjonalizm polskiej armii odbywa się nie zza biurka, ale w kurzu i pod ostrzałem w Ghazni.</p>
<p>​</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/10/27/w-ghazni/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
<enclosure url="http://dl.dropbox.com/u/812661/Ghazni%2020111026%20-%202.mp3" length="4554752" type="audio/mpeg" />
<enclosure url="http://dl.dropbox.com/u/812661/Ghazni%2020111026%20-%201.mp3" length="5017600" type="audio/mpeg" />
		</item>
		<item>
		<title>Żołnierze, stało się&#8230;</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/08/04/zolnierze-stalo-sie/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/08/04/zolnierze-stalo-sie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 04 Aug 2011 09:40:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Katastrofa smoleńska]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Służby specjalne]]></category>
		<category><![CDATA[wojsko]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=5004</guid>
		<description><![CDATA[Katastrofa smoleńska i związany z nią raport komisji państwowej Jerzego Millera będą jednym z głównych elementów kampanii wyborczej, która dziś formalnie się zaczyna. Dziś, ponieważ prezydent Bronisław Komorowski oficjalnie podał termin wyborów parlamentarnych. Raport komisji Millera jednak nie tylko dlatego, że Prawo i Sprawiedliwość wykorzysta odniesienia do niego ma wymiar &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/08/04/zolnierze-stalo-sie/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Katastrofa smoleńska i związany z nią raport komisji państwowej Jerzego Millera będą jednym z głównych elementów kampanii wyborczej, która dziś formalnie się zaczyna. Dziś, ponieważ prezydent Bronisław Komorowski oficjalnie podał termin wyborów parlamentarnych.</p>
<p>Raport komisji Millera jednak nie tylko dlatego, że Prawo i Sprawiedliwość wykorzysta odniesienia do niego ma wymiar polityczny. Im uważniej się mu przyjrzeć i skonfrontować z raportem MAK, tym wyraźniej widać, że choć kładziono w komentarzach nacisk na jego bezstronną formułę i merytoryczną zawartość, od politycznych konotacji nie da się uciec. Już sam fakt, że jest on oparty o takie same materiały (choć poddane własnej analizie) jak raport komisji Tatiany Anodiny, narzuca konieczność interpretacji. Sam w sobie jest polemiką z rosyjskimi tezami, a dodatkowo to wrażenie zostało wzmocnione przez moskiewską konferencję &#8211; recenzję &#8211; MAK-u i polskie komentarze do niej. Polscy politycy i dziennikarze stwierdzili, że ta konferencja obraża Polaków, postponuje honor polskiego żołnierza i, oczywiście niesłusznie, broni rosyjskich kontrolerów lotu i ich dysponentów. Pomijając polityków Prawa i Sprawiedliwości, dla których już oba raporty, polski i rosyjski, są niewystarczające i kłamliwe, warto jednak zastanowić się nad tym, czy przypadkiem na pół wojskowa komisja Millera nie działa w interesie wojska &#8211; wbrew faktom.</p>
<p><span id="more-5004"></span></p>
<p>Jak minister Jerzy Miller stwierdził w jednym z wywiadów, w końcowym raporcie nie znalazły się nazwiska osób odpowiedzialnych za przygotowanie, organizację, zabezpieczenie i sam przebieg wyprawy prezydenckiego Tu 154M do Smoleńska, ponieważ ponoć takie są standardy (międzynarodowe) prac takich komisji. Ale przecież każdy dokument, każda decyzja, protokół, pismo, jest opatrzone podpisem, za którym stoi konkretny człowiek. I jeżeli na którymś etapie zostały popełnione błędy, a już wiemy, że kumulacja wielu błędów, zaniechań, a może i przestępstw (fałszerstwo dokumentów) doprowadziła do tragedii, to komisja powinna to przedstawić. Także nie rozumiem, dlaczego poza wnioskami natury organizacyjnej nie znalazły się we wnioskach końcowych również zalecenia dla innych organów państwa, w tym śledczych. Dziś już wiemy na przykłada, że minister Bogdan Klich nie był w pełni informowany o sytuacji w wojskach lotniczych, dowodzonych przez generała Andrzeja Błasika, ponieważ Służba Kontrwywiadu Wojskowego najprawdopodobniej zaniedbała kontroli nad 36 SPLT&#8230;</p>
<p>Najpoważniejsze różnice w raporcie komisji Millera i MAK-u polegają na tym, czy to co się stało w ciągu ostatnich kilku minut przed upadkiem samolotu to była próba podejścia do lotniska, czy jednak lądowanie. I w tym przypadku ma to nie tylko znaczenie o charakterze merytorycznym, ale ma również wymiar honorowy. Jest to ocena, czy polscy piloci lądowali, ponieważ nie mieli innego wyjścia, czy jednak tylko próbowali dokonać rekonesansu, przed odejściem na drugi krąg. W zależności od tego, jaką optykę się przyjmie, zmienia się również stopień odpowiedzialności kontrolerów rosyjskich. Mam wrażenie, że polska komisja, zakładając, że kapitan Protasiuk tylko robił podejście, a nie lądował (za wszelką cenę), próbuje chronić interes polskich lotników, a także rolę, jaką odgrywał generał Błasik, będący w kokpicie samolotu. Wprawdzie w raporcie znajduje się analiza psychologiczna, mająca udowodnić, że wpływ generała Błasika był żaden na decyzje pilotów, ale dalej pozostaje to w kwestii interpretacji. I analizując zapisy skrzynek i stenogramy rozmów dalej trudno przyjąć za pewnik, że było to próbne przyziemienie. Za pewnik uznano jednak błędy pilotażowe i odczytu urządzeń. I trudno tego bronić.</p>
<p>Brak w raporcie komisji Jerzego Millera nazwisk odpowiedzialnych za decyzje i organizacje może również sprawiać wrażenie, że sprawa ogranicza się do politycznej odpowiedzialności ministra ON, Bogdana Klicha. Tak nie jest, uważny czytelnik znajdzie w raporcie informacje, że wielu odpowiedzialnych za organizację wizyty Lecha Kaczyńskiego w Smoleńsku znajdowało się na pokładzie samolotu. Na pokładzie znajdował się również generał Błasik. A to na nim spoczywał nadzór nad 36 SPLT, nad kapitanem Protasiukiem i majorem Grzywą, i to on był odpowiedzialny za szkolenia pilotów, lub ich brak, co było bezpośrednia przyczyną katastrofy. Nie może być tak, że winni są jedynie ci, którzy przeżyli&#8230;</p>
<p>Ochrona dobrego imienia polskich żołnierzy, pilotów, &#8222;obrona honoru polskiego generała&#8221; nie może przybierać formy groteski i zakłamywania faktów. To nie jest stadion, a żołnierze to nie piłkarze, aby wszystko skwitować znanym &#8211; &#8222;Polacy, nic się nie stało&#8221;. Stało się i trzeba rzetelnie to wyjaśnić.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/08/04/zolnierze-stalo-sie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Polityczny apolityczny raport</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/07/31/polityczny-apolityczny-raport/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/07/31/polityczny-apolityczny-raport/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 31 Jul 2011 17:14:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[Katastrofa smoleńska]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wojsko]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4993</guid>
		<description><![CDATA[Raport komisji Jerzego Millera nie kończy jej pracy, co wyraźnie zapowiedział Donald Tusk na konferencji prasowej. Jeżeli pojawią się nowe dokumenty, fakty &#8211; komisja podejmie prace na nowo. Komisja nie zakończyła również swojej pracy w sensie dokumentacyjnym &#8211; w połowie sierpnia powinien zostać przedstawiony protokół z jej prac, liczący ponad &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/07/31/polityczny-apolityczny-raport/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Raport komisji Jerzego Millera nie kończy jej pracy, co wyraźnie zapowiedział Donald Tusk na konferencji prasowej. Jeżeli pojawią się nowe dokumenty, fakty &#8211; komisja podejmie prace na nowo. Komisja nie zakończyła również swojej pracy w sensie dokumentacyjnym &#8211; w połowie sierpnia powinien zostać przedstawiony protokół z jej prac, liczący ponad 1500 stron. Znajdą się w nim rozszerzone wersje załączników, a także cześć materiałów źródłowych.</p>
<p>Raport wykluczył dwie sprawy &#8211; przynajmniej formalnie. Nie było zamachu i związanej z tym destrukcji samolotu przed upadkiem na ziemię, nie było również nacisków bezpośrednich na załogę Tu 154M, choć była zapewne presja podjęcia próby lądowania. Skoczyły swój żywot wszelkie teorie spiskowe, lansowane wprost przez środowiska &#8222;Gazety Polskiej&#8221; i Radia Maryja, będące podstawą i paliwem działalności komisji sejmowej Antoniego Macierewicza. Nie oznacza to jednak, że te teorie nie będą funkcjonować dalej. Tak samo, jak nigdy nie zakończa żywota legendy miejskie, tak również teorie zamachu, dwóch samolotów, sztucznej mgły będą w obiegu. Mitomanów w polskim internecie jest wystarczająca ilość, zawsze znajdzie się &#8222;lekki&#8221; piórem i umysłem drugi Leszek Szymowski&#8230;</p>
<p>Opracowanie komisji Millera nie jest dokumentem śledczym, lecz badaniem. Nie określa ono winnych i nie zajmuje się przegotowaniem aktu oskarżenia. Jest jednak cennym dokumentem dla prokuratur, rosyjskiej i polskiej i jako taki będzie brany pod uwagę, nie tylko jako materiał uzupełniający, ale również jak wskazówka dla dalszego procedowania. Komisja ministra Millera wskazała przyczyny katastrofy, po stronie polskiej i rosyjskiej, skupiając się na organizacji lotu, jego przygotowaniu, przebiegu, do momentu upadku samolotu. Nie zajmowała się odpowiedzialnością polityczną, nie zajmowała się również tym, co działo się później. Braki w wyszkoleniu, skutkujące tragicznymi błędami załogi, zlekceważenie procedur, skandaliczny stan infrastruktury lotniska smoleńskiego, który był podstawa błędów kontrolerów rosyjskich &#8211; wszystko to przy zaistnieniu ekstremalnych warunków pogodowych musiało doprowadzić do katastrofy. Raport, bardzo merytoryczny, ekspercki, ma jednak wymiar polityczny, ponieważ jest polemiką z raportem MAK Tatiany Anodiny. Opierając się o te same materiały i badania, zespół Millera doszedł do podobnych wniosków co winy po stronie polskiej, ale zgoła inaczej przedstawił sprawę współodpowiedzialności Rosjan.</p>
<p><span id="more-4993"></span></p>
<p>To nie zamyka jednak całości sprawy, nie jesteśmy nawet w połowie do jej zamknięcia. Dymisja ministra ON, Bogdana Klicha nie satysfakcjonuje przeciwników rządu Donalda Tuska, jak również nie przerywa działalności prokuratury rosyjskiej, polskiej, a także Najwyżej Izby Kontroli, z definicji odpowiedzialnej za działania administracji państwa. Nie koniec również z dyskusjami o charakterze politycznym &#8211; kilka dni po prezentacji raportu widać wyraźnie, że katastrofa smoleńska będzie głównym tematem kampanii wyborczej, nie tylko dla Prawa i Sprawiedliwości, ale również, niestety, dla SLD, PJN, i nieocenionego, stojącego okrakiem pomiędzy koalicją rządową i opozycją, jak swego czasu Andrzej Lepper, posła PSL, Eugeniusza Kłopotka&#8230;</p>
<p>Polityczne kłótnie będą trwały, domysły, sugestie i insynuacje będą w obiegu politycznym, oskarżenia o gre polityczna, poprzez podział delegacji na rządowa 7. kwietnia 2010 roku i 10 kwietnia, prezydencką, będą się zderzały z pytaniami, czy Lech Kaczyński nie chciał z wigorem i tupetem zacząć w Katyniu swojej kampanii reelekcyjnej i dlaczego zaprosił na pokład samolotu cale dowództwo Wojska Polskiego. Jedni będą nawoływali do zwolnienia i postawienia przed sadem ministra z KPRM, Tomasza Arabskiego, jako odpowiedzialnego za organizacje, drudzy będą przypominać, że w komisji przygotowującej obie wizyty katyńskie był także szef kancelarii prezydenckiej Lecha Kaczyńskiego, Władysław Stasiak i jego zastępca, minister Jacek Sasin&#8230; Tryumfalnie ogłoszono, że oskarżenia o naciski na załogę ze strony Lecha Kaczyńskiego zostały obalone, inni mogą się doszukać w raporcie informacji, że Lech Kaczyński, znając warunki pogodowe, jako dysponent mógł zdecydować, że samolot wyląduje na innym lotnisku. Komisja Millera, jak się wydaje, nie zajęła się wieloma sprawami, które mogłaby poruszyć, dlatego właśnie, ze maja one zbyt mocne konotacje polityczne.</p>
<p>Niestety, obraz jaki pokazano w raporcie, dotyczący wojska, nie tylko 36 SPLT, ale również nadzoru dowództwa wojsk lotniczych i nadzoru cywilnego nad silami zbrojnymi, obnażył, jak daleko nam do standardów armii NATO. Pompowane pieniądze w polskie kontyngenty w Iraku, Afganistanie pozostają w jaskrawym kontraście do tego, jak prezentuje się wojsko w Polsce. Może ten raport stanie się podstawą do szerszej dyskusji o polskiej armii.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/07/31/polityczny-apolityczny-raport/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zbrodnia uniewinniona</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/06/02/zbrodnia-uniewinniona/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/06/02/zbrodnia-uniewinniona/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 02 Jun 2011 09:19:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka]]></category>
		<category><![CDATA[etyka dziennikarska]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Służby specjalne]]></category>
		<category><![CDATA[Terroryzm]]></category>
		<category><![CDATA[wojsko]]></category>
		<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Media]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4873</guid>
		<description><![CDATA[Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie uniewinnił oskarżonych o zbrodnię w sprawie Nangar Khel. Prokuratura wojskowa oskarżyła siedmiu żołnierzy z 18. Bielskiego Batalionu Desantowo-Szturmowego, uznając, że dopuścili się oni zbrodni wojennej ostrzeliwując ogniem bezpośrednim z granatników i broni maszynowej wioskę afgańską, zabijając w sumie osiem cywilnych osób, w tym troje dzieci, &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2011/06/02/zbrodnia-uniewinniona/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie uniewinnił oskarżonych o zbrodnię w sprawie Nangar Khel. Prokuratura wojskowa oskarżyła siedmiu żołnierzy z 18. Bielskiego Batalionu Desantowo-Szturmowego, uznając, że dopuścili się oni zbrodni wojennej ostrzeliwując ogniem bezpośrednim z granatników i broni maszynowej wioskę afgańską, zabijając w sumie osiem cywilnych osób, w tym troje dzieci, a kilkanaście innych ciężko raniąc.</p>
<p>Wyrok sądu, choć wygodny dla wielu, nie zamyka sprawy, zarówno pod względem formalnym (odwołanie złoży prokuratura), ale przede wszystkim moralnym. Przewodniczący składu orzekającego, sędzia płk. Mirosław Jaroszewskie w sentencji wyroku stwierdził, że &#8222;materiał zgromadzony przez prokuraturę nie pozwala udowodnić winy&#8221;. Nie oznacza to wcale, że zostało udowodnione przed sądem, że do zbrodni nie doszło.</p>
<p>Jeszcze raz przypomnijmy &#8211; w wyniku ostrzału moździerzowego oraz BEZPOŚREDNIEGO ostrzału z broni maszynowej, (choć nie ma udało się ustalić liczby ofiar , które zginęły od kul) w wiosce zginęło 6 osób, później jeszcze dwie zmarły w wyniku ran, kilkanaście zostało rannych – w tym trzy kobiety ciężko, które potem były leczone w Polsce. Jak już na wstępnym etapie ustaliła prokuratura, atak był niesprowokowany i wykonany z zamiarem zabicia ludności cywilnej. Ze śledztwa wynikało, iż żołnierze z Polskiego Kontyngentu Wojskowego pojechali specjalnie do wioski, kilka godzin po wybuchu miny pod polskim transporterem i bez powodu otworzyli ogień – nie będąc atakowani. Działali na podstawie bezpośredniego rozkazu szefa polskiej bazy, majora Olgierda C., a pewne jest to, że rozkaz ten został wydany niezgodnie z obowiązującymi polskie wojska zadami R0E (Rules of Engagement &#8211; zasadami walki) dla kontyngentów ISAF. Ale najważniejsze jest, co wynikało z samych zeznań żołnierzy, że byli oni świadomi tego, że rozkaz jest zbrodniczy. Działania polskich żołnierzy były inspirowane przez bezpośrednich dowódców – od dowódcy plutonu do dowódcy bazy w Wazi Khwa włącznie. Nie było w tym żadnych Amerykanów – nie było żadnej wadliwej broni – był metodyczny ostrzał wzgórz, okolic wioski i samej wioski.</p>
<p><span id="more-4873"></span></p>
<p>Pierwszym oskarżającym w sprawie był prokurator Karol Frankowski. Od samego początku, kiedy sprawa została ujawniona, i od kiedy został od prowadzącym dochodzenie, poddawany był presji i mediów i, co najgorsze i najbardziej hańbiące dla polskiej armii – wyższych oficerów, łącznie z oficerami Sztabu Generalnego WP. Sugerowano, że sprawa nie powinna ujrzeć światła dziennego, sugerowano, że opinie prokuratora, który nie jest oficerem frontowym – są skażone niewiedzą, i tym, „jak to w warunkach bojowych jest”. Bajdurzono o stresie, o tym, że żołnierze działali pod wpływem wyższej konieczności, jakoby bezpośrednio zagrożeni Talibami, którzy byli ponoć w wioskach objętych ostrzałem. Wszystkie materiały i dowody w sprawie, gromadzone przez prokuratorów – były natychmiast przez media tłumaczone na korzyść żołnierzy.</p>
<p>Warto pamiętać, że w trakcie feralnej akcji polskich żołnierzy, w bazie afgańskiej Wazi-Khwa przebywali wtedy dziennikarze, zarówno „Gazety Wyborczej”, jak i nieistniejącego już „Dziennika”. Ich relacje z tego zdarzenia były różne. Ale i jedni i drudzy – nie przekazali wtedy prawdy. Szkoda, bo świadczy to o źle pojmowanym poczuciu odpowiedzialności. Tworzono teorie spiskowe, że cała sprawa jest „dęta” i wynika z zatargów pomiędzy Służbą Kontrwywiadu Wojskowego (prowadzoną wówczas przez Antoniego Macierewicza) w Afganistanie a żołnierzami polskiego kontyngentu. Inna teoryjka mówiła, że Polacy posługiwali się danymi wywiadu amerykańskiego i na tej podstawie były podejmowane decyzje. A samemu prokuratorowi Frankowskiemu czyniono różnego rodzaju problemy, szukano kruczków, aby go od sprawy odsunąć. Udało mu się jednak stworzyć pierwszy akt oskarżenia, w którym na 45 stronach udowadniał, na podstawie zeznań i dowodów, także zapisanych meldunkach na dyskach twardych, bezsporną winę żołnierzy.</p>
<p>Jednak polska armia, polskie służby specjalne &#8211; a więc również polskie państwo &#8211; zrobiło wszystko, aby sparaliżować działania prokuratury i zmusić ją do weryfikacji oskarżenia. Przede wszystkim nie została przeprowadzona wizja lokalna. Nie udostępniono nagrań służb amerykańskich, które monitorowały polskie działania. Ekspertyzy broni były niejednoznaczne. Ale przede wszystkim wywierano presję, zarówno na prokuraturę, jak i na sam sąd.</p>
<p>Już kilka dni po zatrzymaniu żołnierzy można było przeczytać w internecie, że dla „polskiej racji stanu” należało sprawie pozwolić „przyschnąć”. Nie nagłaśniać, nie nadawać biegu prawnego – po cichu zdegradować, usunąć z wojska, zapomnieć, zamieść pod dywan. W imię racji stanu i honoru polskiego munduru. I dalej było już tylko motanie sprawy, jej tuszowanie – i to prawdopodobnie na różnych szczeblach, łącznie z Ministerstwem Obrony Narodowej. Tropy wiodą od szefa 1. zmiany polskiego kontyngentu w Afganistanie, generała Marka Tomaszyckiego, aż do ministrów ON, Aleksandra Szczygły i Bogdana Klicha. Generałowie, tacy jak były szef formacji „Grom”, Sławomir Petelicki, a także generał Waldemar Skrzypczak, były szef Dowództwa Wojsk Lądowych– starali się tłumaczyć zbrodnię popełniona na ludności cywilnej, w tym dzieciach – &#8222;okolicznościami wojennymi&#8221;.</p>
<p>Już po wyroku sądu wypowiedzi polskich polityków, łącznie z premierem, świadczą o tym, że nie rozumieją oni tego, co się tak naprawdę wydarzyło, a sugestia ministra Bogdana Klicha w momencie, kiedy wyrok nie jest prawomocny, że żołnierze &#8222;Delty&#8221; mają prawo do awansów &#8211; jest po prostu niepojęta.</p>
<p>Sąd uniewinnił żołnierzy, ale i tak wojsko pozostanie winne &#8211; głównie głupoty swoich dowódców, z ministrem Obrony Narodowej włącznie. Ktoś wydał rozkaz wyjazdu na ostrzał wioski. I ktoś potem pozwolił na mataczenie – i dalej – w myśl „solidarności” – krył sprawę aż do samego końca. Niechlubnego końca dla polskiej armii.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Azrael</p>
<p>​​</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/06/02/zbrodnia-uniewinniona/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>34</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Komentarz polityczny &#8211; 2011-01-14</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2011/01/14/komentarz-polityczny-2011-01-14/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2011/01/14/komentarz-polityczny-2011-01-14/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 14 Jan 2011 20:14:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[Katastrofa smoleńska]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Popaprańcy]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wojsko]]></category>
		<category><![CDATA[Jarosław Kaczyński]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=4572</guid>
		<description><![CDATA[Azrael]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><object width="560" height="340"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/mSx47VMu5aw?fs=1&amp;hl=pl_PL&amp;color1=0x402061&amp;color2=0x9461ca"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/mSx47VMu5aw?fs=1&amp;hl=pl_PL&amp;color1=0x402061&amp;color2=0x9461ca" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="560" height="340"></embed></object></p>
<p>Azrael </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2011/01/14/komentarz-polityczny-2011-01-14/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>14</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Afganistan i polska dyplomacja</title>
		<link>http://www.azraelk.eu/2009/09/15/afganistan-i-polska-dyplomacja/</link>
		<comments>http://www.azraelk.eu/2009/09/15/afganistan-i-polska-dyplomacja/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 15 Sep 2009 09:07:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Azrael</dc:creator>
				<category><![CDATA[demokracja]]></category>
		<category><![CDATA[Państwo]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[wojsko]]></category>
		<category><![CDATA[Społeczeństwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azraelk.eu/?p=3167</guid>
		<description><![CDATA[Medialna i emocjonalna wypowiedź generała Waldemara Skrzypczaka, przy trumnie polskiego oficera poległego w Afganistanie ,otworzyła dyskusję na temat naszego udziału w misji w tym kraju, zaangażowania i perspektyw. Zostawmy na boku sprawy związane z obsługą polskiego kontyngentu, zaopatrzeniem w broń i zasadami jego działania, we współpracy z innymi wojskami NATO. &#8230;<p><a href="http://www.azraelk.eu/2009/09/15/afganistan-i-polska-dyplomacja/" class="more-link"><span>Continue Reading &#8594;</span></a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://img297.imageshack.us/img297/4908/globus6qg.jpg" alt="" width="60" height="60" /></p>
<p>Medialna i emocjonalna wypowiedź generała Waldemara Skrzypczaka, przy trumnie polskiego oficera poległego w Afganistanie ,otworzyła dyskusję na temat naszego udziału w misji w tym kraju, zaangażowania i perspektyw. Zostawmy  na boku sprawy związane z obsługą polskiego kontyngentu, zaopatrzeniem w broń i zasadami jego działania, we współpracy z innymi wojskami NATO. Spójrzmy na to zagadnienie szerzej.</p>
<p>Wojna w Afganistanie, rozpoczęta amerykańskim atakiem, trwa już osiem lat. Sytuacja wewnętrzna, po początkowym okresie stabilizacji, tylko się pogarsza. Jest to bardzo podobne nie tyle do sytuacji, jaką chętnie się przywołuje, czyli do położenia Amerykanów w Wietnamie, lecz do okoliczności, w jakich znaleźli się Rosjanie, na przełomie lat 70. i 80. Wtedy też, po osadzeniu marionetkowego rząduBabraka Karmala, Rosjanie sądzili, że uda im się szybko opanować kraj i zaprowadzić w nim swoją wersję demokracji. Zakończyło się to wojną totalną i porażką ZSRR &#8211; która niewątpliwie miała wpływ na rozpad imperium&#8230;</p>
<p>Amerykanie i sprzymierzone wojska NATO są bliskie temu, aby doprowadzić do sytuacji, gdzie scenariusz wojny totalnej na podstawie porozumienia zwalczających i skłóconych lokalnych przywódców klanowych i etnicznych, został wprowadzony w życie. Władza starego/nowego prezydenta Hamida Karzaja ma bardzo kruche podstawy i jego wyborcze porozumienia z politykami regionalnymi, przywódcami różnych grup etnicznych, już praktycznie zanikają.</p>
<p>Amerykanie nie rozumiejąc  specyfiki państwa klanowego i wieloetnicznego, próbowali zbudować w Afganistanie demokrację w stylu zachodnim, budując ją od głowy, a zadanie to zlecając wojskowym. Jak słusznie już od lat zauważa Prof. dr hab. Stanisław Koziej konieczna jest zmiana strategii natowskiej w tym regionie, nie tylko wobec Afganistanu, ale również wobec Pakistanu. Najobszerniej swoje stanowisko w tej sprawie generał Koziej przedstawił w trakcie referatu, wygłoszonego na konferencji zorganizowanej przez UMCS, w kwietniu tego roku (<em>&#8222;Główne wyzwania strategiczne wobec NATO&#8221;</em>, <strong>http://www.koziej.pl/index.php?pid=6</strong>)</p>
<p><span id="more-3167"></span></p>
<p>Budowanie nowego państwa demokratycznego, poprzez działania wojenne &#8211; jest z góry skazana na porażkę. NATO,  które jest formalnie zarządzającym operacją w Afganistanie, powinno wziąć również odpowiedzialność polityczną za to co się w tym kraju dzieje. I Polska właśnie powinna wziąć na siebie trud sformułowania planu politycznego zakończenia konfliktu i wojny w Afganistanie.</p>
<p>Jest prawdą, że w NATO liczą się głównie ci, którzy mają siłę militarną. Jest jednak również prawdą to, że najsilniejszy partner w tej organizacji wojskowej, ale również politycznej, Stany Zjednoczone, wyraźnie zmieniły swoje spojrzenie na współpracę panatlantycką i swoją rolę polityczną w tym regionie. Ma to już swoje odbicie w relacjach z Unią Europejską, za chwile będzie miało również w relacjach z krajami NATO.</p>
<p>Nasz możliwości i zaangażowanie w Afganistanie praktycznie zostało wyczerpane. Nie jesteśmy w stanie, z powodów finansowych i organizacyjnych, zwiększyć swojego kontyngentu. Oczywiście, nasze uczestnictwo w Afganistanie jest konieczne, ponieważ jest to sprawa wypełnienia naszych zobowiązań sojuszniczych. Ale nie przekonują mnie argumenty, że walcząc w niekończącej i coraz brutalniejszej wojnie w tym kraju, osłabiamy możliwość ataków terrorystycznych i podcinamy zdolność działania Al Kaidy. Ta organizacja swoje działania prowadzi nie tylko w Afganistanie, ale również w Jemenie, Somalii, Sudanie, czy na Dalekim Wschodzie. Jest iluzją, że wojna afgańska osłabia zdolności terrorystów.</p>
<p>Polska dyplomacja w sprawie Afganistanu jest wyjątkowo pasywna. Do tej pory popieraliśmy bezkrytycznie stanowisko Amerykanów, jeżeli chodzi o zasady i formę prowadzenie polityki w regionie Afganistanu, Pakistanu i Iraku. Czas to zmienić i w ramach NATO, a także Unii Europejskiej rozpocząć poważną dyskusję na temat metod i możliwości zakończenia konfliktów w tamtym regionie.</p>
<p>Polska przez wiele lat  popełniała błąd strategiczny, stawiając głównie na kartę amerykańską, rezygnując z pełniejszej naszej afiliacji z Unią Europejską.  To błąd, który, jeżeli nie zweryfikujemy naszej polityki, będzie się za nami ciągnął długo. Czas, abyśmy zaczęli odgrywać ważniejszą, sprawczą rolę, opartą o konkretne projekty dyplomatyczne.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azraelk.eu/2009/09/15/afganistan-i-polska-dyplomacja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

